sobota, 11 grudzień 2010 18:02

Rzymscy studenci u Matki Bożej Różańcowej w Pompejach

2010, Rzymscy studenci u MB w PompejachS. Danuta Benisz i s. Anna Białobłocka ze studentkami z naszego domu przy via di Villa Ricotti w Rzymie 20 listopada 2010 roku pielgrzymowały do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej u stóp Wezuwiusza.

„Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5)
VIII Pielgrzymka Studentów do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej z Pompei

W sobotę 20 listopada 2010 roku wyruszyło ok. 60 autokarów z różnych miejsc Rzymu, w których mieszkają i uczą się studenci. Doroczna pielgrzymka akademicka tym razem odbywała się do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompei, u podnóża Wezuwiusza, blisko Neapolu. Z naszego pensjonatu – w Rzymie przy via di Villa Ricotti – pojechało 12 studentek, a z nimi: s. Anna Białobłocka i s. Danuta Benisz.

Nasze studentki tak opisują swoje przeżycia:

Maryja nas woła, zaprasza na wesele w Kanie, by przekazać nam przesłanie proste, lecz wymowne: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. W tym zdaniu zawarta jest wielka tajemnica wiary. Miłować Boga znaczy być Mu posłusznym zawsze i w każdej sytuacji, również wtedy, gdy Jego wola jest trudna czy też wymaga ofiary. Miłować Go to znaczy ufać Mu bezwarunkowo, pewni, że nas poprowadzi dobrą drogą. Posłuszeństwo wyraża się w małych rzeczach dnia codziennego. Rzeczywiście, od samego początku naszej pielgrzymki ćwiczymy się w tym posłuszeństwie, znosząc różne niewygody… Ale to nas wcale nie zniechęca. Zaczynamy śpiewać i szybko wytwarza się pogodna atmosfera. W autobusie czeka nas zadanie: wieziemy ze sobą dzban, na którym piszemy nasze imiona. Będzie wypełniony wodą naszego życia i codzienności, która zostanie przez Jezusa przemieniona w wino Jego Miłości i łaski.

Szczęśliwie docieramy do Pompei. Powitanie odbywa się na zewnątrz sanktuarium, na specjalnie przygotowanym boisku. Wita nas biskup diecezji Carlo Liberati. Potem studenci z Akademii Artystycznej „Star Rose Academy”, prowadzonej przez słynną aktorkę Claudię Koll, przedstawiają musical, zainspirowany ewangeliczną historią o weselu w Kanie Galilejskiej. Jest to moment piękny i głęboki, a po nim następują świadectwa studentów, dzielących się swoim doświadczeniem wiary. Podczas przedstawienia my, studentki, czujemy się w sposób szczególny dotknięte przesłaniem. Ci młodzi ludzie pokazują, jak Maryja, nasza umiłowana Matka, czuwa nad każdym z nas. Kiedy popadamy w rozpacz, Ona nas podnosi i nie pozwala, byśmy się czuli opuszczeni. Jest Matką zawsze obecną i podtrzymuje nas, kiedy nie potrafimy iść naprzód o własnych siłach. Również w takiej sytuacji szepcze: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Robi wszystko, byśmy zrozumieli, że Bóg prowadzi nas do zbawienia. Przedstawienie mocno przemawia do serca, bo każda z nas doświadczyła w życiu wsparcia Maryi, pomocy w momentach zniechęcenia, podniesienia z głębokich ciemności ku światłu Panu. Ona, uważna na nasze potrzeby, prowadzi nas za rękę drogą Miłości.

Potem przychodzi czas na obiad. Znów nie brakuje utrudnień: zaczyna straszliwie padać, co zmusza organizatorów do zmian w programie. Ale my dostosowujemy się do wszystkiego, ponieważ Matka Boża nie pozostawia nas samymi. I szybko znajdujemy sposób, by się dobrze bawić mimo tych małych utrudnień.

Niedogodności spowodowane deszczem Maryja zrekompensowała nam prezentem: Msza św. zostaje odprawiona w sanktuarium, przy obrazie Matki Bożej, a nie na zewnątrz, jak to było zaplanowane. Przed Mszą św. jest czas na adorację, modlitwę różańcową, spowiedź.

Mamy przywilej poprowadzenia pierwszych trzech tajemnic radosnych różańca świętego tuż pod Obrazem Matki Bożej Różańcowej. Najwidoczniej Maryja pragnie nas zjednoczonych na modlitwie różańcowej właśnie w tym roku, gdy tak mocno odkryłyśmy wartość tej modlitwy. Ten recytowany różaniec u Jej stóp jest niejako naszą metą w roku, tak bardzo naznaczonym modlitwą i miłością do Matki Bożej. Maryja mówi nam o swej radości z powodu naszego zaufania i wskazuje na prawdę, że jeśli czynimy w życiu to, co nam Bóg mówi, otrzymamy niezmierzone łaski.

Msza św. w bazylice jest kluczowym momentem programu. Jeszcze raz zostaje podkreślony temat posłuszeństwa. Czynienie Jego woli i zawierzenie Mu jest drogą do zbawienia.

Jest 18.00 i z żalem w sercu opuszczamy sanktuarium, by udać się do autokaru. Pielgrzymka dobiega końca, ale w sercach pozostawia ślad. Wracamy do Rzymu umocnione, z większą świadomością Bożej Miłości, mocniejsze w wierze, ponieważ nie czujemy się same. Maryja jest z nami, Ona nas jednoczy i czyni z nas jedną wielką rodzinę, prowadzoną przez Jezusa.

Zakończona pielgrzymka do Pompei jest początkiem tej większej i ważniejszej pielgrzymki: pielgrzymki naszego życia. „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”: Maryja zaprasza nas do świętości. Jest to droga mozolna, ale nie jesteśmy same.

Nie ma cierpienia, którego Jezus nie wziąłby na siebie. Dzięki temu staje się ono lżejsze. Powierzmy wszystko Panu, a On się o nas zatroszczy: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy obciążeni i utrudzeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28).

2010, Rzymscy studenci u MB w Pompejach2010, Rzymscy studenci u MB w Pompejach2010, Rzymscy studenci u MB w Pompejach2010, Rzymscy studenci u MB w Pompejach2010, Rzymscy studenci u MB w Pompejach2010, Rzymscy studenci u MB w Pompejach2010, Rzymscy studenci u MB w Pompejach2010, Rzymscy studenci u MB w Pompejach2010, Rzymscy studenci u MB w Pompejach2010, Rzymscy studenci u MB w Pompejach2010, Rzymscy studenci u MB w Pompejach

Pellegrinaggio degli universitari di Roma al Santuario della Madonna di Pompei

“Sua Madre dice ai servi: «Fate quello che vi dirà.»” Gv 2,5

E’ proprio a questo che siamo chiamati.

E’ il giorno 20 novembre 2010 e tutti gli universitari di Roma sono in partenza per il pellegrinaggio al Santuario di Pompei. Maria ci chiama, ci invita tutti alle Nozze di Cana per mandarci un messaggio semplice ma efficace: “Fate quello che vi dirà”. In questa frase è racchiuso il grande Mistero della nostra Fede. Amare Dio significa obbedirGli sempre e in ogni caso, anche quando la sua volontà pesa e comporta sacrifici. AmarLo vuol dire fidarsi ciecamente di Lui, sicuri di percorrere il giusto sentiero. L’obbedienza si vede nelle piccole cose quotidiane e infatti ci accompagnerà per tutto il pellegrinaggio, a partire dal viaggio in autobus in cui i posti scarseggiano e i disagi si fanno incalzanti. Ma a noi risuonano forti le parole di Maria e non ci scoraggiamo alla prima difficoltà, quindi ci stringiamo sotto il suo caloroso abbraccio per affrontare un viaggio in totale serenità. E così iniziamo a cantare, in un’atmosfera di viva gioia. Si respira l’aria di Maria, un’aria pura e spensierata, in cui lo sconforto non prende mai il sopravvento.

Il viaggio trascorre tranquillo e in un batter d’occhio ci ritroviamo a Pompei. Subito ci raduniamo nell’area Meeting in cui ci accoglie S. E. Mons. Carlo Liberati, Arcivescovo Prelato di Pompei e Delegato Pontificio. Al suo intervento segue una rappresentazione degli studenti della Star Rose Academy, diretta da Clauda Koll e alcune testimonianze di giovani studentesse segnate da una forte esperienza. Durante lo spettacolo tutte noi ragazze ci sentiamo particolarmente coinvolte. Questi ragazzi ci mostrano come Maria sia Mamma dolce e attenta ad ognuno di noi. Quando cadiamo nella disperazione Lei ci rialza e mai ci fa sentire abbandonati. E’ una Madre sempre presente e ci sorregge quando le nostre gambe non riescono a camminare autonomamente. E anche in queste circostanze ci sussurra: “Fate quello che vi dirà”. Il suo intento è quello di farci comprendere che Dio ci conduce alla Salvezza. La rappresentazione parla chiaro al cuore di ognuna di noi, tutte siamo state sorrette da Maria, aiutate nello sconforto e risollevate dal buio profondo fino alla Luce del Signore. Lei, sempre attenta alle nostre esigenze, ci ha condotte mano nella mano sulla via dell’Amore.

A questo primo profondo momento segue il pranzo. Anche qui i disagi non mancano, piove a dirotto e il programma fatto in partenza viene rivoluzionato radicalmente. Ma noi ci adattiamo a tutto perché Maria non ci lascia soli. E troviamo il modo di divertirci e stare bene anche con i piccoli inconvenienti…

La pioggia vincola molto gli itinerari ma nella sfortuna della pioggia Maria ci ha voluto fare un immenso regalo: celebreremo la messa proprio all’interno della Basilica e non più nell’area Meeting in cui era inizialmente prevista. Prima della Santa Messa, però, ci sono diversi momenti di preghiera. Confessioni, Adorazione Eucaristica e il Santo Rosario. A noi l’onore di iniziare contemplando i primi tre Misteri della Gioia. E’ proprio vero, la Madonna ci vuole tutte riunite nella Basilica, non un anno prima e nemmeno quello dopo, ma proprio in questo preciso istante per aprire le danze della preghiera più bella ed efficace che possa esistere. Vuole proprio noi perché quel Rosario è per noi punto di arrivo, traguardo di una anno intriso di preghiera e di Amore per Maria. E’ il Suo modo per dirci “Grazie” per tutta la fiducia che abbiamo riposto in Lei. Ci dimostra che se facciamo quello che Dio ci dice riceviamo grazie immense! Le emozioni provate sono indescrivibili e non finiscono con il Rosario.

E’ il momento della Santa Messa. Maria ci fa la GRAZIA di celebrare nella Basilica e la celebrazione coinvolge pienamente tutte noi. Viene ancora una volta ribadito il tema dell’ubbidienza. Fare la volontà di Dio e affidarsi a Lui porta alla salvezza eterna.

Sono le 18,00 e con tanta nostalgia nel cuore salutiamo il Santuario e ci apprestiamo a partire. Il pellegrinaggio è giunto al termine ma nei nostri cuori rimane un segno tangibile ed indelebile di questa giornata speciale. Dentro di noi c’è la presenza viva di Maria e del Suo Amato Figlio Gesù. Torniamo a Roma con una carica in più. Con maggiore consapevolezza dell’Amore di Dio. Ancora più salde nella Fede perché non siamo sole. Non camminiamo sole perché la nostra Amata Madonnina è con noi ma anche perché ci tiene unite come un’unica grande Famiglia, guidata da Gesù. E subito capiamo che terminato il pellegrinaggio di Pompei ce ne rimane uno ancora più grande ed importante: quello della nostra vita. “Fate quello che vi dirà”: Maria ci invita a vivere una vita santa, ci spiana la strada e ci illumina il cammino affinchè diventi difficile, se non impossibile smarrirci. E’ un cammino spesse volte travagliato, ma resta la consapevolezza di non essere sole. Siamo un tutt’uno in Dio. Con Lui nel cuore le incertezze non esistono più perché basta guardare a Lui e si trova la risposta. Non esistono le sofferenze, Gesù le porta al posto nostro e ci fa sentire leggere. “Venite a me, voi tutti che siete affaticati e oppressi ed io vi darò ristoro” (Mt 11,28). Non ci affanniamo a mettere ordine nella nostra vita, a cercare di far quadrare sempre tutti i conti. Dio è un matematico perfetto, non c’è un avvenimento della nostra vita che non sia stato progettato e riprogettato da Lui. Chi meglio di Dio è in grado di mettere a posto ogni cosa? Affidiamo tutto al Signore, a noi ci pensa Lui, se gli apriamo la porta del nostro cuore.

Czytany 3054 razy