piątek, 30 grudzień 2011 12:55

Toruńskie urszulanki – bożonarodzeniowo dla innych

Czas Adwentu i myśl o bliskim Bożym Narodzeniu wyzwala w nas nowe siły do jeszcze pełniejszego bycia dla innego człowieka. Ta myśl przyświecała i nam w podejmowaniu szczególnych działań na rzecz innych.

Rozpoczęłyśmy od podjęcia przez nas wspólnotowego postanowienia: odwiedzenia w każdym tygodniu Adwentu jednej rodziny, z którą w ostatnim czasie zaniedbałyśmy kontakt. Trzeba przyznać, że wymagało to niemałej dyscypliny, żeby mimo wypełnionego zajęciami dnia wygospodarować czas na realizację tego postanowienia. Ale warto było, bo to, co otrzymywali odwiedzani przez nas ludzie (czas, zainteresowanie, wysłuchanie), jest znacznie ważniejsze od tego, co musiałyśmy poświęcić. Okazało się, że każda z nas ma jednak tyle czasu (przy dobrej jego organizacji), że wystarcza go dla innych.

Kolejnym naszym przedsięwzięciem adwentowym było wspólne działanie parafii, szkół i nasze, które miało na celu obdarowanie dzieci z rodzin najbardziej potrzebujących. Przy współpracy katechetów i pedagogów szkół podstawowych leżących na terenie naszej parafii wytypowaliśmy grupę dzieci, które najbardziej potrzebowały pomocy. Następnie za zgodą ks. proboszcza naszej parafii opisałyśmy na małych kartkach sytuację poszczególnych dzieci i w niedzielę po mszach świętych chętni parafianie zabierali jedną kartkę i przygotowywali paczkę, która była odpowiedzią na potrzeby konkretnego dziecka. Z radością trzeba przyznać, że już po drugiej porannej mszy świętej wszystkie kartki zostały zabrane, a mimo to ludzie wciąż przychodzili i pytali o kolejne.

W ostatnią niedzielę Adwentu wraz z lektorem z naszej parafii rozwoziłam przygotowane paczki. Wydawało mi się, że po czterech latach pobytu w Toruniu już znam trochę to miasto, ale jakże byłam w błędzie. Dotarliśmy bowiem do takich miejsc, o których do tej pory nie miałam pojęcia, że jeszcze istnieją. Patrząc na warunki, w jakich żyją niektórzy ludzie, czuliśmy się chwilami niemal jak w krajach misyjnych. Przyjmowano nas z radością, zażenowaniem i niedowierzaniem, że ktoś o nich pamięta. To była naprawdę dobra lekcja odkrywania Boga w człowieku.

Urszulanki ze wspólnoty w Toruniu

Czytany 2057 razy