sobota, 20 październik 2012 13:10

Wrzesień i październik w przedszkolach urszulańskich

Jesień 2012, przedszkola urszulańskie, Sokolniki WielkieOto mały przegląd wydarzeń na przełomie lata i jesieni w kilku przedszkolach urszulańskich w Polsce.

W Warszawie na Wiślanej 16 września 2012 roku uroczyście rozpoczął się nowy rok przedszkolny. W czasie Eucharystii – pisze s. Agnieszka – modliliśmy się o błogosławieństwo Pana dla dzieci, rodzin, sióstr i pań pracujących w przedszkolu. Dziękowaliśmy także za zakończony w sierpniu remont oraz za wszystkich, którzy przyczynili się do niego i wspierali nas w tym czasie na różne sposoby. Po Mszy świętej nastąpiło poświęcenie wyremontowanych pomieszczeń.Jesień 2012, przedszkola urszulańskie, WarszawaJesień 2012, przedszkola urszulańskie, WarszawaJesień 2012, przedszkola urszulańskie, Warszawa

 

 

Na dalszy ciąg wspólnego świętowania udaliśmy się do gospodarstwa agroturystycznego w podwarszawskiej wsi Krępa. Główną atrakcją w tym rozległym, spokojnym i dość malowniczo położonym miejscu było zwiedzanie małego zoo z wiejskimi zwierzętami, szynszylami i lamą. Dzieciom mieszkającym na co dzień w mieście sprawiło to wiele radości. Mali uczestnicy mogli też wziąć udział w kilku zabawach, takich jak łowienie złotej rybki czy poszukiwanie skarbu skrzata. Rybka podobno spełniała życzenia, a skarb okazał się smakowity i słodki. Nie zabrakło też, oczywiście, najróżniejszych przekąsek przygotowanych przez rodziców. Chętne dzieci próbowały swoich sił w jeździe na kucyku. Wspólnie podziwialiśmy też namioty indiańskie, które podobno zostały postawione przez prawdziwego Indianina. Spotkanie zakończyło się ogniskiem. Choć wszelkie prognozy zapowiadały złą pogodę, udało nam się jeszcze nacieszyć ostatnimi chwilami lata i spędzić ten dzień w promieniach słońca. Naszemu świętowaniu towarzyszyła zresztą równie słoneczna, rodzinna atmosfera.

s. Agnieszka Krupko

Jesień 2012, przedszkola urszulańskie, Lublin

 

Następnego dnia, 17 września, miała miejsce Msza św. inaugurująca rok przedszkolny 2012/13 w przedszkolu w Lublinie przy ul. Orlanda. Uroczysta Eucharystia odbyła się tradycyjnie – pisze s. Danuta – w naszej domowej kaplicy. Ks. Wojciech, który przewodniczył liturgii, nawiązał serdeczny kontakt z dziećmi. Zachęcał je do spełniania dobrych uczynków. Udzielił im również indywidualnego błogosławieństwa na nowy rok nauki, zabawy i pracy. W czasie homilii zwrócił uwagę rodziców na wielkie zadanie, jakie mają spełnić wobec swoich dzieci. Zachęcał ich do tego, by byli pierwszymi nauczycielami wiary i dawali świadectwo oraz przykład codziennej wierności Bogu. Na zakończenie rodzice, dzieci i personel przedszkola zawierzyli Panu Bogu nowy rok szkolny jako rok szczególnego wzrastania w wierze.

Jesień 2012, przedszkola urszulańskie, LublinJesień 2012, przedszkola urszulańskie, Lublin

s. Danuta Ciura

 

Przedszkole w Sokolnikach Wielkich już w dniach od 20 do 30 sierpnia zorganizowało dni adaptacyjne dla najmłodszych. Nauczycielka z grupy maluchów Joanna Boczek napisała: Moment przekroczenia przez dziecko progu przedszkola jest niezwykle trudnym przeżyciem, dlatego dzieci w tych dniach uczęszczały do przedszkola z rodzicami. Krótkie zabawy pozwoliły dzieciom na zmniejszenie lęku wobec przedszkola, nieznanych w nim osób i pomieszczeń. Z dnia na dzień maluszki wykazywały się większym zaufaniem i ciekawością w stosunku do nowego środowiska. Mamy nadzieję, iż każdy kolejny dzień w przedszkolu będzie stanowił niezapomnianą przygodę, a co więcej pozytywnie zaowocuje w dalszym życiu dzieci.

Jesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiJesień 2012, przedszkola urszulańskie, Sokolniki

Natomiast 26 października miała miejsce emocjonująca uroczystość „Pasowania na przedszkolaka”. O godzinie czternastej sala maluchów została zapełniona przez uśmiechniętych i czekających z niecierpliwością rodziców, którzy z dumą przyglądali się swoim pociechom. Wszystkich rodziców i najbliższych serdecznie przywitała s. Barbara Milewska. Następnie do sali wjechał „pociąg”, na pokładzie którego powitaliśmy poprzebieranych maluchów. Po ich występach s. Barbara, przykładając do ramienia wielką czerwoną kredkę, pasowała na przedszkolaka każdego dzielnego maluszka oraz dwójkę dzieci z grupy starszaków, którzy w tym roku po raz pierwszy przekroczyli próg przedszkola. Po pasowaniu maluchów odbyły się jeszcze występy średniaków i starszaków.

Jesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiJesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiJesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiJesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiJesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiJesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiJesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiJesień 2012, przedszkola urszulańskie, Sokolniki

Joanna Boczek

 

Poza tym Sokolniki nieźle się bawiły jesienią, o czym doniósł nam p. Remigiusz:

Jesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiBal przebierańców kojarzy nam się zwykle z okresem karnawału, jednak 6 października stwierdziłem, że świetnie można bawić się w ten sposób także jesienią. Myśl tę powziąłem przebywając w gościnnej świetlicy wiejskiej w Sokolnikach Małych, gdzie w sobotnie przedpołudnie odbył się przedszkolny Jesienny Bal Przebierańców. Już przy wejściu dzieci były witane przez swe panie, które na co dzień widują w salach przedszkolnych, jednak tu zmieniły się nie do poznania. Zresztą również najmłodsi wyglądali inaczej niż zwykle, tak byli poprzebierani. Praktycznie można było spotkać tu wszystkie znane postaci zarówno ze świata fantazji, jak i z życia codziennego każdego z nas. Królewny, rycerze, muszkieterowie, pani jesień, lekarze, mechanicy, kowboje, tygryski, kotki i wiele, wiele innych…

Jesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiJesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiJesień 2012, przedszkola urszulańskie, SokolnikiJesień 2012, przedszkola urszulańskie, Sokolniki

Bal, jak to zwykle bywa, rozpoczął się od wspólnego tańca chodzonego. Poprowadziła go wraz z „Sówką” „Pani Jesień”, czyli główna sprawczyni tegoż radosnego zamieszania – s. Barbara oraz p. Marysia. Konferansjerką zajął się znany animator życia kulturalnego z kaźmierskiego GOK-u, który tym razem wystąpił jako „Wujek Waldek”. Ponieważ był to bal jesienny, w oknach i w sali zagościły stosowne dekoracje, złożone z liści, grzybków i wszelkich darów natury, jakimi nas przyroda obdziela. No i zaczęły się tańce, hulanki swawole! Dzieci z rodzicami, rodzice z dziećmi i tak na zmianę i do woli. W tańcach, korowodach i zabawach były momenty, że nie było wiadomo, kto z kim się bawi. Ba, właściwie to nawet nie było wiadomo, dla kogo był przygotowany ten wesoły balik i kto lepiej się bawił – dzieci czy ich rodzice. Rytm, szybkość i werwa – po prostu można było dostać zadyszki. Dobrze, że w połowie imprezy był czas na słodki posiłek, przyszykowany przez rodziców, dzięki czemu można było nieco odsapnąć…

Remigiusz Kaczmarek

Czytany 1849 razy