wtorek, 27 wrzesień 2011 11:40

400 lat opactwa w Jarosławiu

2011, Jubileuszowy jarmark w JarosławiuNasza urszulańska wspólnota istnieje w Jarosławiu od czterech lat, ale dopiero centralne uroczystości jubileuszowe 400-lecia tutejszego opactwa dały możliwość zauważenia nas na tym terenie. Taką refleksją dzieliło się wielu jarosławian, przychodzących na Wzgórze św. Mikołaja.

W sobotę 17 września 2001 r. uroczysta msza święta pod przewodnictwem abpa Józefa Michalika rozpoczęła oficjalne obchody. Odnowione opactwo zostało poświęcone, a na ogromnym terenie otwarto I Jarmark Benedyktyński. Naprzeciw kościoła powstała „alejka zakonna” – swoje wyroby prezentowały siostry służebniczki starowiejskie, niepokalanki, benedyktynki z Przemyśla i z Jarosławia oraz my, szare urszulanki. W niedzielę dołączyli jeszcze bracia benedyktyni z Tyńca. Oprócz stoisk zakonnych było jeszcze ok. 40 wystawców z terenu Podkarpacia.

Dzięki życzliwości sióstr z Lublina było nas widać. Naszą trzyosobową wspólnotę wspomogły: s. Beata, s. Kinga, s. Ewa i s. Masza. Nikt chyba nie policzył, ile zostało wydanych obiadów przez ten weekend, ale pomoc sióstr została zapamiętana i doceniona, szczególnie gdy nagle okazało się, że zapasy bigosu, mającego wystarczyć na dwa dni, nie wystarczą nawet na jeden obiad. Takich sytuacji było wiele, ale wszystkie, mimo wysiłku, przyjmowane były z uśmiechem, ponieważ świadczyły o ogromnym zainteresowaniu jubileuszem. Do późnych godzin wieczornych zwiedzano wystawy, spacerowano po ogrodzie. Musiałyśmy zachomikować nieco „towaru” na niedzielę, szczególnie zioła cieszyły się popularnością. A lawenda na spirytusie jeszcze się dobrze na stoisku nie pojawiła, a już jej nie było.

Siostry Małgorzata i Beata wykazały się talentem rasowych marketingowców. Potwierdza to historia z kartkami, ręcznie robionymi przez nasze siostry z Pniew. Wiadomo, że obecnie mało kto posługuje się tradycyjnymi formami korespondencji, stąd zainteresowanie kartkami było znikome, podziwiano i przechodzono dalej, a jednak na koniec jarmarku okazało się, że 80 procent kartek znalazło nowych właścicieli. Jak? Tajemnica sprzedających. Każdy przychodzący został obdarowany obrazkiem ze św. Urszulą, folderkiem o zgromadzeniu i jakąś historyjką, choćby krótką. Niewiele osób rozpoznawało zgromadzenie, o św. Urszuli już nie wspominając. Podkarpacie potrzebuje więcej urszulanek!

Siostra Dorota Kędziora towarzyszyła również grupie swoich uczniów, którzy w strojach szlacheckich „pilnowali porządku” na wystawach i na jednym ze stoisk eksponowali swoje wyroby ze szkolnych warsztatów. Siostry Kinga i Masza miały okazję odświeżyć węgierski, gdyż w opactwie gościła 50-osobowa grupa Węgrów z Budapesztu, a z okazji trzechsetnej rocznicy pobytu w opactwie księcia Franciszka II Rakoczego niedzielna msza święta była polsko-węgierska.

Nie sposób opisać wszystkiego, co wydarzyło się w tych dniach. Bitwa rycerska, koncert muzyki ludowej i jazzu tradycyjnego, spotkanie z o. Leonem Knabitem, nieszpory benedyktyńskie i wiele innych atrakcji. Czas bardzo intensywny, ale przyniósł tyle radości i wdzięczności, że nikt nie ma wątpliwości – warto było.

Bardzo dziękuję w imieniu naszej wspólnoty za wszelkie wsparcie. Niech w tym wszystkim będzie Bóg uwielbiony!

s. Monika Wrońska

2011, Jubileuszowy jarmark w Jarosławiu2011, Jubileuszowy jarmark w Jarosławiu2011, Jubileuszowy jarmark w Jarosławiu2011, Jubileuszowy jarmark w Jarosławiu

Czytany 2373 razy