środa, 03 sierpień 2011 00:55

Głuchołazy 2011: kronika wakacyjna

2011, Dzieci z Sycowa w GłuchołazachS. Elżbieta Biesiacka z dziećmi z Sycowa spędzała wakacje w Głuchołazach. Oto kronika udanej wyprawy.

21 lipca – czwartek: wreszcie wyjeżdżamy.

O godz. 8.45 zbiórka na parkingu przy kościele Matki Bożej Częstochowskiej w Sycowie, pożegnanie z rodzicami i… kierunek: Głuchołazy. Jak tam będzie? Nasza grupa liczy prawie 60 osób wraz z opiekunami. Do Głuchołaz jedziemy już po raz trzeci. Bazę mamy w pięknym ośrodku wypoczynkowym „Banderoza”. Na miejscu okazuje się, że nie zamieszkamy w namiotach, lecz zostały przygotowane dla nas pokoje. Jedni byli zawiedzeni, a inni z ulgą przyjęli tę decyzję gospodarzy. W kilka minut jesteśmy rozpakowani i rozlokowani.

22 lipca – piątek: leje

W planach – płukanie złota, ale pogoda nie liczy się z nami. Wobec tego sprzątamy w pokojach i zapoznajemy się z halą sportową. Ruszamy ze wszystkimi swoimi piłkami.

23 lipca – sobota: Biskupia Kopa

Idziemy…, idziemy…, idziemy…, idziemy…, idziemy…

24 lipca – niedziela: Pradziad i Szarak

Trochę deszczu, trochę słońca, ale jesteśmy już wprawieni w zdobywaniu szczytów. Najambitniejsi podjęli całodzienną wyprawę na Szaraka.

25 lipca – poniedziałek: dzień rekreacyjny

Po śniadaniu – hala: siłownia, sauna, piłka. Po południu – płukanie złota. Wieczorem – „Mam talent” i dyskoteka. Dzień pełen wrażeń i odkrywania talentów.

26 lipca – wtorek: zwiedzamy Głuchołazy

Rano – wędrówka na Górę Chrobrego. Po południu – jaskinia solna. Wieczorem – ognisko z kiełbaskami.

27 lipca – środa: dla każdego coś miłego

Jaskinia solna, zabawy sportowe, kafejka internetowa, dyskoteka. Nieszczęście: kleryk Michał skręcił nogę. Konieczna jest wizyta w szpitalu.

28 lipca – czwartek: Nysa

Autokarowa wycieczka do Nysy: zwiedzanie miasta, plażowanie, kąpiel i rejs statkiem po Jeziorze Nyskim.

29 lipca – piątek: tak szybko mija czas…

Po śniadaniu wybraliśmy się na ostatni spacer po mieście, a tam niespodzianka: lody śmietankowe dla każdego. Po powrocie ukochany czas wolny w kafejce internetowej lub na boisku. Chłopcy wreszcie rozegrali mecz z siatkarkami z Sulejowa (3:1 dla naszych). A pozostali: jaskinia solna i wiszący nad rzeką most linowy. Trochę smutno, że czas płynie tak szybko. Zżyliśmy się ze sobą i z tym miejscem. Choć tęsknimy już za domem, to nie dzwonimy kilka razy dziennie do rodziców, nie szlochamy wieczorem w poduszkę, buzie są stale uśmiechnięte.

Doświadczyliśmy nowej przygody z Panem Bogiem. Codziennie mogliśmy uczestniczyć we Mszy św. czy to w amfiteatrze, czy w świetlicy, czy w namiocie.

30 lipca – sobota: Do widzenia…

Od wczesnego ranka pakujemy bagaże, sprzątamy pokoje i żegnamy znajome miejsca…

Do widzenia „Banderozo”! Długo będziemy wspominać nasze kolonijne przygody, poznane miejsca, nowych przyjaciół.

s. Elżbieta Biesiacka

2011, Dzieci z Sycowa w Głuchołazach2011, Dzieci z Sycowa w Głuchołazach2011, Dzieci z Sycowa w Głuchołazach

Czytany 2076 razy