środa, 17 kwiecień 2013 18:30

ABP BRONISŁAW DĄBROWSKI (Warszawa)-Homilia z Mszy św. w 10-lecie beatyfikacji m. Urszuli, Pniewy, 20 czerwca 1993

Miłość musi być ofiarna, pokorna i radosna.

W Lumen gentium Sobór powiedział, że Bóg powołuje ludzi, "aby wykonując właściwe sobie zadania, kierowani duchem ewangelicznym, przyczyniali się do uświęcania świata na kształt zaczynu, od wewnątrz niejako, i w ten sposób przykładem zwłaszcza swego życia promieniując wiarą, nadzieją i miłością, ukazywali innym Chrystusa" (Konst. dogm. o Kościele, 31). (...)

Wstępując do klasztoru, matka Urszula powiedziała: "Żebym tylko miłować umiała", żebym potrafiła "spalać się miłością". (...) I dalej mówiła, jaka ta miłość powinna być.

Miłość musi być ofiarna. Postawiła znak równości między miłością a ofiarą: "Niech płaczą z płaczącymi, weselą się z weselącymi, a zapominając o sobie, niech staną się wszystkim dla wszystkich, by prowadzić wszystkich do Chrystusa, do miłości Jego Boskiego Serca". Miłość winna być mężna, gotowa na każdą ofiarę, na wszelkie trudy. Mówiła: "Potrzebujemy w zakonie dusz hartownych, odważnych, nie myślących o sobie, gotowych na każdą ofiarę, na każdą pracę".

I dalej twierdziła, że miłość powinna być pokorna, na wzór Chrystusa cichego i pokornego. Pokora tak widoczna w szarzyźnie codziennego życia.

Ale musi być też i radosna. To jest cecha specjalna matki Urszuli: radość. Zachęcała wszystkich do radości. Całe jej życie, mimo że było pełne cierni, cierpień i bolesnych trudów, było przepełnione radością - radością duszy złączonej z Bogiem, ufającej bezgranicznie Bogu. (...)

I dlatego matka Urszula odznaczała się wielkim dynamizmem apostolskim. (...) W swoim Testamencie pisze: "Dzieci moje drogie, niech w sercach waszych tli się nieustannie święty ogień miłości dusz. Zbawiać dusz, prowadzić do Jezusa, dać im poznać nieskończoną dobroć Serca Jezusowego - oto ideał, dla którego poświęcić się mamy". (...)

A jakże aktualne są słowa błogosławionej Urszuli: "Jedyna myśl zawładnęła dzisiejszym światem - bogacić się. Bogacić za wszelką cenę. Każdy niezadowolony jest z tego, co ma. Każdy chciałby mieć więcej. Jeden zazdrosnym okiem patrzy na drugiego, a z tego rodzi się nienawiść, kłótnie, kradzieże, zabójstwa. A im więcej ktoś posiadł, tym mniej jest zadowolony. Im więcej ma, tym więcej potrzebuje. (...) Proście - mówi Błogosławiona Matka - by ludzie znów nabrali przekonania, że przede wszystkim Boga nam potrzeba, że nie w dobrach ziemskich człowiek znajduje szczęście, ale w dobrach niebieskich, bo stworzony został nie dla ziemi, ale dla nieba". (...)

Troską jej była także sprawa świętych rodzin. Głosiła, że dobra rodzina, przede wszystkim dobra matka, tak wiele znaczy, bo: "Na kolanach świętej matki wychowują się święci kapłani, politycy i urzędnicy". Zadaniem matki i wychowawczyni jest dać dziecku Boga: "Jeżeli dasz mu Boga, dasz mu wszystko, jeżeli nie dasz mu Boga, nie dasz mu nic". Czyż te wskazania błogosławionej Urszuli nie są i dla nas dziś aktualne? (...)

Niech i do nas wszystkich przemówi dzisiaj matka Urszula. Prosimy ją o to. Niech odnowi w nas ufność i nadzieję i napełni nasze serca pokojem i radością, tą szczególną radością urszulańską, która daje tak wspaniałe owoce. Mimo niepokojów, które przeżywamy, kryzysów, niepowodzeń, smutku i zwątpienia - niech zachęci nas do otwarcia się na każdego człowieka, do szukania tego, co łączy, a nie co dzieli.

Czytany 1440 razy Ostatnio zmieniany piątek, 26 luty 2016 16:48