środa, 17 kwiecień 2013 18:24

BP BOHDAN BEJZE (Łódź)-Homilia z Mszy św. w katedrze łódzkiej, 20 maja 1984

Dostrzec przepiękną harmonię między zapatrywaniami, wypowiedziami i działalnością błogosławionej Urszuli a Soborem Watykańskim II.

W roku 1965 ówczesny Ojciec święty Paweł VI dokonał zamknięcia obrad Soboru Watykańskiego II. W tym samym roku minęło sto lat od urodzin matki Urszuli Ledóchowskiej (...).

Z punktu widzenia ogólnokościelnego jest sprawą wyjątkowo doniosłą, interesującą i dla nas życiowo ważną, dostrzec przepiękną harmonię między zapatrywaniami, wypowiedziami i działalnością błogosławionej Urszuli a Soborem Watykańskim II, który stanowi w nowożytnej, a zwłaszcza współczesnej historii Kościoła wydarzenie przełomowe. (...)

Spośród wybranych przykładów, świadczących o myśleniu błogosławionej Urszuli przygotowującym soborową odnowę, wspomnijmy najpierw o wielkiej sprawie powszechnego powołania do świętości. W soborowych dokumentach ten temat jest rozważany wnikliwie i szczegółowo. (...) Świętość określił Kościół na soborze jako życie zgodne z przykazaniem miłości Boga i bliźniego. Można więc rzec, że świętość to coś najgłębiej życiowego, wszak człowiek, który podejmując wspomniane przykazanie, chce mu być wierny, musi wszystkie dziedziny swego życia i swej działalności uzgadniać z nauką Jezusa Chrystusa (...).

Kiedy się czyta o matce Urszuli, kiedy się rozmawia z osobami, które ją dobrze znały, uderza jej przeogromna troska, żeby wprowadzić ducha Ewangelii do ludzi wszelkich pokoleń, począwszy od dzieci do najbardziej doświadczonych życiem. Uderza w sformułowaniach teoretycznych i działalności praktycznej błogosławionej Urszuli jej staranie o to, by Ewangelia stała się programem życiowym chrześcijan bez względu na ich pochodzenie, umiejętności zawodowe czy powołanie życiowe, dane przez Boga. (...)

W soborowych dokumentach uderza także (...) myśl o ekumenizmie. (...) Wezwanie do jedności chrześcijan wymaga, aby w szlachetnej cierpliwości, opartej na zaufaniu do Boga, wszyscy modlili się za siebie, by wspólnie spełniać wolę Chrystusa, który wezwał swoich wyznawców do jedności duchowej. Można to osiągnąć, gdy z chrześcijanami-niekatolikami prowadzone są rozumne, nacechowane szacunkiem rozmowy.

Gdy to sobie uświadomimy, czytając soborowy dekret o ekumenizmie, o jedności chrześcijan, rysują się przed nami w nader żywych konturach poczynania błogosławionej Urszuli. Jeszcze w czasach zaborów, kiedy ojczyzna nasza trwała w niewoli, (...) matka Urszula, wędrując po różnych krajach, nawiązywała kontakty z ludźmi mądrymi i szlachetnymi (...). Umiała rozróżnić to, co dzieli, od tego, co łączy. Umiała wartości łączące uwydatnić i najpiękniej wykorzystać (...). To wspaniała karta w jej życiorysie - kontakty, owocujące rozlicznym dobrem, z chrześcijanami-niekatolikami. Odwołując się do tych jej przedsięwzięć, czujemy się niejako przynagleni, aby także w naszych czasach częściej sobie przypominać potrzebę starań o jedność wszystkich wyznawców Chrystusa. (...)

Apostolstwo świeckich, pojmowane przez sobór jako program działania na rzecz Chrystusowej wiary, program dla wszystkich, było przez matkę Urszulę zrozumiane na dziesiątki lat przed soborem. Dlatego organizowała tak znakomicie, zarówno pod względem ładunku myślowego, jak i wszystkich okoliczności technicznych, spotkania, konferencje, kursy - i dla świeckich katechetek, i dla osób starszych z różnych kręgów społecznych, i przede wszystkim dla młodzieży, zarówno pracującej, jaki i studiującej. Czyniła to wszystko jak gdyby przeczuwając swoją genialną intuicją czasy, gdy Kościół oficjalnie, przez sobór, wezwie świeckich wyznawców Chrystusa do czynnego apostolstwa.

Czytany 1359 razy Ostatnio zmieniany piątek, 26 luty 2016 16:56