środa, 17 kwiecień 2013 18:25

O.WALENTY EDWARD POTWOROWSKI OP-Homilia, Kaplica sióstr urszulanek SJK w Pniewach, 29 maja 1987

Matka Urszula bardzo często powtarzała o ofierze, o krzyżu, o łączności krzyża z Eucharystią, więc i tutaj swoim instynktem wiary nawet chyba wyprzedzała sposób nauczania o Eucharystii w Kościele.

Wiele dałoby się powiedzieć o życiu eucharystycznym i apostolstwie eucharystycznym błogosławionej Urszuli. Charakterystyczne jest to, że sama wyniosła z domu głęboką formację eucharystyczną, sama przeżyła głęboko pierwszą Komunię św., a jej apostolat eucharystyczny skierowany był przede wszystkim do kobiet, do matek, gdyż bardzo to mocno podkreślała, że formacja religijna i eucharystyczna dziecka zaczyna się na kolanach matki i że jej w tym nie zastąpi żaden katecheta, żaden kapłan, nawet żadna siostra zakonna. (...) Już wtedy błogosławiona Urszula zwracała uwagę na to, że zewnętrze przygotowania nie mogą nigdy przygłuszyć chwili przeżycia pierwszej Komunii św. Całe życie Błogosławionej - jak charakteryzują ją znawcy - było eucharystyczne od pierwszej Komunii św. do wiatyku. (...)

Matka Urszula bardzo często powtarzała o ofierze, o krzyżu, o łączności krzyża z Eucharystią, więc i tutaj swoim instynktem wiary nawet chyba wyprzedzała sposób nauczania o Eucharystii w Kościele, tak mocno sformułowany na Soborze Watykańskim II. "Skutki działania w nas Eucharystii zależą od naszego przygotowania". Ten cytat, który znalazłem wśród pism, prawie że dosłownie, a w każdym razie w sensie dosłownym zastosował Ojciec Święty w swoim Liście o Eucharystii, mówiąc, że jest potrzebna pokuta, że bez pokuty, bez pracy nad własnym nawróceniem sakrament Eucharystii jakby nie w pełni zostaje przyjęty, tak jak i nie w pełni człowiek otwiera się na jego skuteczność, jeżeli nie ma tego przejęcia się pokutno-ascetycznego w przygotowaniu do Eucharystii.

Jak przeżywała Eucharystię błogosławiona Urszula, podpatrywały - jak zawsze w wypadkach ludzi wybitnych - jej współsiostry. Dlaczego mówię: jak zawsze? Bo podobne sprawozdania mamy o tym, jak bracia podpatrywali św. Dominika w jego modlitwie i kulcie eucharystycznym. Otóż była to głęboka pobożność, które umiała przeżyć wszystkie stany duszy, od oziębłości aż do najgorętszej przyjaźni kontemplacyjnej i zjednoczenia z Chrystusem, który jest jej najserdeczniejszym, najlepszym Przyjacielem. Zawsze było też to nastawienie, żeby przyjmować Jezusa z rąk Maryi, żeby przed Jezusem rozważać Jego słowa, które przekazuje nam Pismo święte.

Zdumiewające są medytacje matki Urszuli (...). Pisze do swoich sióstr eucharystycznie: "Bierzcie i jedzcie moje siły, chcę nimi wam służyć; me zdolności, umiejętności, jeżeli są wam potrzebne; me serce - niech rozgrzewa wasze serca; mój czas - niech będzie do waszej dyspozycji; weźcie to, choćby to było ciężkie dla mnie, jestem wasza, jak Chrystus-Hostia jest mój". To jest ta ogromna dojrzałość eucharystyczna! (...)

Mam prośbę: żeby formacja eucharystyczna błogosławionej Urszuli weszła szeroko do polskiej literatury religijnej. Formacja do pierwszej Komunii, formacja w rodzinie, formacja młodzieży przed wyborem stanu - bo te wszystkie momenty tam są (...) - formacja nowicjacka, formacja do ślubów zakonnych, do wieczystej profesji i formacja do wiatyku, do Paschy, do starości, do choroby, do umierania ...

Czytany 1414 razy Ostatnio zmieniany piątek, 26 luty 2016 16:55