poniedziałek, 30 maj 2011 23:42

Święta Urszula Ledóchowska - [ Byłam tylko pionkiem na szachownicy. Wspomnienia z lat 1886-1924. ]

Święta Urszula Ledóchowska

Byłam tylko pionkiem na szachownicy.
Wspomnienia z lat 1886-1924.

Edycja św. Pawła, 2007

Czytającej wspomnienia, towarzyszymy Autorce od chwili jej wstąpienia do klasztoru urszulanek w Krakowie w 1886 roku, w czasie pobytu w Rosji i części Finlandii znajdującej się pod wpływami rosyjskimi (1907-1914) oraz na Półwyspie Skandynawskim (1914-1920). Pisała z nieodległej perspektywy, w 1924 roku, już w wolnej w Polsce, jako przełożona generalna dynamicznie rozwijającego się zgromadzenia, którego założenia nie planowała. Święta Urszula Ledóchowska żyła z pasją i podobnie pisała. Czytelnik otrzymuje więc szeroką panoramę różnych środowisk, zwłaszcza rosyjskich, skandynawskich i polskiej emigracji.

WSTĘP

Tytuł książki zaczerpnięty został z jednego z jej pierwszych zdań: (...) byłam tylko pionkiem na szachownicy, którym wyższa ręka kierowała, rządziła, przerzucając z miejsca na miejsce, z kraju do kraju, aż do spełnienia nie moich zamysłów - ja o tym nie myślałam nigdy - ale zamiarów Bożych.

Tak święci potrafią patrzyć na swoje życie. I takie jest pragnienie świętych, aby ich życie było realizacją Bożych planów - planów pełnych miłości wobec człowieka i całego świata. By tak umieć patrzyć, trzeba co dzień na nowo podejmować trud słuchania i rozeznawania głosu Pańskiego, próbować z zaufaniem do Boga patrzyć na wielkie i drobne wydarzenia, które znaczą dni naszego ziemskiego pielgrzymowania. Stale się tego musimy uczyć. Święci również.

Autorką tej książki jest święta, kanonizowana w 2003 roku. Celem, dla którego postanowiła opisać sporą część swego bogatego w wydarzenia życia, nie była chęć wystawienia sobie pomnika, by utrwalić swoje imię w pamięci potomnych, ale ukazanie - głównie siostrom, bo przecież nie spodziewała się, że grono czytelników tak się poszerzy - jak Pan Bóg kierował jej życiem i jak posługując się jej osobą, doprowadził do powstania w Kościele nowej wspólnoty zakonnej: Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego1.

Nie tylko duchowy cel miała Autorka przed oczyma, ale i bardzo praktyczny, historyczny. Czuła się zobowiązana, by opowiedzieć o faktach i osobach ważnych dla genezy nowej gałęzi urszulanek. Dlatego na początku wspomina o pisaniu "historii Kongregacji"2. Potem, do śmierci, będzie prowadzić regularne zapiski kronikarskie, notując na bieżąco najważniejsze wydarzenia z życia szarych urszulanek.
Według takiego klucza biograficzno-historyczno-zbawczego trzeba więc te zapiski czytać.
 
Czytając je, towarzyszymy Autorce od jej wstąpienia do klasztoru urszulanek w Krakowie w 1886 roku. W domu tym przeżyła dwadzieścia jeden lat, nie spodziewając się, że usłyszy jak Abraham: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej (...) do kraju, który ci ukażę (Rdz 12, 1). Tym krajem była najpierw Rosja i znajdująca się pod rosyjskimi wpływami część Finlandii (1907-1914), stamtąd Bóg poprowadził ją jeszcze dalej - na Półwysep Skandynawski (1914-1920).
 
Pisała z nieodległej perspektywy, w 1924 roku, już w wolnej w Polsce, jako przełożona generalna dynamicznie rozwijającego się zgromadzenia, którego założenia nie planowała.
 
W jej pamięci wspomnienia były jeszcze świeże, pełne szczegółów. Żyła z pasją i podobnie pisała. Czytelnik otrzymuje więc szeroką panoramę różnych środowisk, zwłaszcza rosyjskich, skandynawskich i polskiej emigracji - panoramę obejmującą taką wielość osób i wydarzeń, że przy lekturze konieczne są dodatkowe objaśnienia realiów historycznych3. Zamieszczone na końcu kalendarium pomaga w usytuowaniu opisywanych epizodów w kontekście całego życia Autorki.
 
I jeśli potrzebny jest jeszcze jakiś komentarz, to niech będą nim słowa, którymi Jan Paweł II przedstawiał Kościołowi i światu nową świętą, dokonując jej kanonizacji:
 
Święta Urszula Ledóchowska przez całe swe życie wiernie i z miłością wpatrywała się w oblicze Chrystusa, swego Oblubieńca. W sposób szczególny jednoczyła się z Chrystusem konającym na Krzyżu. To zjednoczenie napełniało ją niezwykłą gorliwością w dziele głoszenia słowem i czynem Dobrej Nowiny o miłości Boga. Niosła ją przede wszystkim dzieciom i młodzieży, ale też osobom znajdującym się w potrzebie, ubogim, opuszczonym, samotnym. Do nich wszystkich mówiła językiem miłości popartej czynem. Z przesłaniem Bożej miłości przemierzyła Rosję, kraje skandynawskie, Francję i Włochy. Była w swoich czasach apostołką nowej ewangelizacji, dając swym życiem i działaniem dowód, że miłość ewangeliczna jest zawsze aktualna, twórcza i skuteczna.
 
(...) święta Urszula w każdej okoliczności umiała dostrzec znak czasu, aby służyć Bogu i braciom. Ona wiedziała, że dla człowieka wierzącego każde, nawet najmniejsze wydarzenie staje się okazją do realizowania planów Bożych. To, co zwyczajne, czyniła nadzwyczajnym, codzienne zmieniała w ponadczasowe; to, co przyziemne, czyniła świętym.
 
Jeżeli dziś święta Urszula staje się przykładem świętości dla wszystkich wierzących, to dlatego, że jej charyzmat może być podjęty przez każdego, kto w imię miłości Chrystusa i Kościoła chce skutecznie dawać świadectwo Ewangelii we współczesnym świecie. Wszyscy możemy uczyć się od niej, jak z Chrystusem budować świat bardziej ludzki - świat, w którym coraz pełniej będą realizowane takie wartości, jak: sprawiedliwość, wolność, solidarność, pokój. Od niej możemy uczyć się, jak na co dzień realizować "nowe" przykazanie miłości4.
 
Od niej także, czytając te wspomnienia, możemy przejąć pokorne przeświadczenie, że życie każdego z nas stanowi część historii świętej.

 

1 Istnieje już bogata bibliografia dotycząca św. Urszuli Ledóchowskiej. Najważniejsze publikacje, zarówno biograficzne, jak i duchowe, zaprezentowane są na tej stronie internetowej.
2 Pod takim tytułem ukazało się pierwsze wydanie książki (Poznań 1987).
3 Przypisy zostały opracowane przez archiwistkę zgromadzenia s. Ancillę Kosicką.
4 Jan Paweł II, fragment homilii z Mszy św. kanonizacyjnej, Rzym, 18 V 2003.

 

s. Małgorzata Krupecka USJK
Czytany 1259 razy Ostatnio zmieniany środa, 02 marzec 2016 16:11