wtorek, 24 październik 2017 15:45

Boży ring - XX Forum Młodzieży Urszulańskiej w Pniewach

Ten ring jest jeden – to nasze życie. I wejście jest jedno – nasze narodziny. Zejście z tego ringu też tylko jedno – to nasza śmierć. Pomiędzy jednym a drugim wiele walk, a nagroda do zdobycia wielka – życie wieczne. Dlatego tak ważny jest wybór trenera i sposobu walki. Najlepiej sprawdza się w tej roli nasz Pan, Jezus Chrystus. To jedyny „trener”, który zaprasza do walki na pewno wygranej – On sam już wcześniej zapracował na to zwycięstwo, teraz wystarczy tylko nasza dobra wola, nasze słuchanie Jego Słowa, karmienie się Jego Ciałem i Krwią. Nasza współpraca z łaską dokonuje się także podczas spowiedzi, która jest szybkim powstawaniem z upadków po ciosach, jakie zadaje nam nasz grzech. I to był właśnie temat naszego tegorocznego forumowego spotkania – sakrament pokuty i pojednania....

Ten ring jest jeden – to nasze życie. I wejście jest jedno – nasze narodziny. Zejście z tego ringu też tylko jedno – to nasza śmierć. Pomiędzy jednym a drugim wiele walk, a nagroda do zdobycia wielka – życie wieczne. Dlatego tak ważny jest wybór trenera i sposobu walki. Najlepiej sprawdza się w tej roli nasz Pan, Jezus Chrystus. To jedyny „trener”, który zaprasza do walki na pewno wygranej – On sam już wcześniej zapracował na to zwycięstwo, teraz wystarczy tylko nasza dobra wola, nasze słuchanie Jego Słowa, karmienie się Jego Ciałem i Krwią. Nasza współpraca z łaską dokonuje się także podczas spowiedzi, która jest szybkim powstawaniem z upadków po ciosach, jakie zadaje nam nasz grzech. I to był właśnie temat naszego tegorocznego forumowego spotkania – sakrament pokuty i pojednania. Jego sens i to, jak go przeżywamy. A skąd te sportowe metafory? Otóż naszym gościem była dziennikarka sportowa z Warszawy, pani Marta Jacukiewicz, która dzieliła się z młodymi swoją wiarą, ale także opowiadała o życiu i wierze tych, z którymi pracuje na co dzień – polskich bokserów, takich jak np. Tomasz Adamek. Sportowe słownictwo bardzo szybko podchwycił o. Michał Legan, który – podobnie jak rok temu – był duchowym przewodnikiem naszego Forum. Nagle okazało się, że życie duchowe i boks mają sporo wspólnego, nieprzypadkowo chrześcijanie już w starożytności nazywani byli Bożymi atletami. Młodzi, których do Pniew tym razem przybyło 140, bardzo byli zainteresowani i tematem, i takim sposobem jego przekazania. Pytani ostatniego dnia o to, z czym wyjeżdżają, podkreślali m.in., że tegoroczna tematyka jest dla nich ważna i była strzałem w dziesiątkę. Tym bardziej, że sami też mogli zabrać głos w rozmowie o sakramencie spowiedzi, mówili więc o tym, jak go rozumieją, co w nim jest dla nich trudne, a co im pomaga w jego przeżywaniu.

„Jeśli chcę zwyciężyć, słucham trenera” – tę receptę jednego z bokserów wprowadzaliśmy w życie, duchowe życie. Zachęceni do tego byliśmy także zagranym przez siostry nowicjuszki pięknym spektaklem o Jonaszu. Słuchaliśmy więc Jezusa w Jego Słowie, przez które przeprowadzał nas o. Michał (potem forumowicze stwierdzili, że choć ojciec mówił do wszystkich, każdy usłyszał coś dla siebie). Wpatrywaliśmy się w Jezusa podczas adoracji w sobotni wieczór . Dla wielu był to także czas powstania z upadku – przystąpienia do sakramentu pojednania. Sobotnia (liturgicznie niedzielna) Eucharystia, serce naszego Forum, była także szczególna dzięki temu, że biorące udział w spotkaniu urszulanki odnowiły podczas niej swoje śluby. Dla nas, sióstr, odnowienia ślubów wobec tak młodego Ludu Bożego też było doświadczeniem niecodziennym i mocnym. Po Eucharystii i odśpiewaniu Apelu Jasnogórskiego z kaplicy pniewskiej ruszyła procesja młodych do figury Matki Bożej – zmówiliśmy różaniec będąc w drodze, powierzając Maryi wszystkie trudy naszych dróg życiowych. Dalszy ciąg wieczoru i sobotnia noc były czasem radości i budowania wspólnoty w zabawie, jako że Boży atleci też potrzebują odpoczynku i relaksu.

Ten ring, którym jest nasze życie, nie jest przerażający, kiedy jest się kierowanym przez Jezusa i kiedy ma się team, który wspiera i patrzy w tym samym kierunku. Kiedy w piątek młodzi przyjeżdżali z Warszawy, Krakowa, Bydgoszczy i Szczecina, Dolska i Nowego Tomyśla, Sieradza, Poznania, Otorowa, z Pniew i okolicy (na Forum była spora grupa uczniów naszej urszulańskiej szkoły), w dużej mierze się jeszcze nie znali, ponieważ prawie połowa uczestników była na spotkaniu po raz pierwszy. Młodzież wyjeżdżająca z Pniew była bogatsza o nowe relacje, czuła się umocniona doświadczeniem wspólnoty, doświadczeniem wiary innych. Wyjeżdżali z otrzymanym podczas rozesłania „Dzienniczkiem” św. Faustyny i zachętą, by z niego uczyć się ufności Bożemu Miłosierdziu. My – ekipa prowadząca – cieszymy się bardzo tym, że na październikowym Forum byli także jego „absolwenci”. I choć niektórzy z nich miesiąc wcześniej zainicjowali Forum 2.0, na którym spotkali się ze swoimi rówieśnikami i podejmowali ten sam temat sakramentu pokuty i pojednania, to na spotkaniu młodszych też chcieli być. I dobrze, że byli – jako animatorzy i świadkowie wiary. Niech Bóg będzie uwielbiony w tym wszystkim, co wydarzyło się podczas XX Forum Młodzieży Urszulańskiej.

s. Bogusława Belok



Po więcej zdjęć uruchomić pokaz slajdów lub zajrzeć do Galerii czy Google+
Czytany 255 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 24 październik 2017 15:57
Więcej w tej kategorii: « Pierwsze Forum 2.0 tuż-tuż