piątek, 07 październik 2011 21:36

GAJLEWICZ Felicjana, s. M. Paulina od Męki Pańskiej

ur. 14 XI 1912 w Lipnicy, pow. Brasław (Wileńszczyzna),
wst. 22 VI 1938 w Czarnym Borze,
I śl. 29 X 1944 w Milanówku, 
nr w księdze prof. 926
+ 2 XI 1978 w Kazimierzu k. Łodzi.
Spoczywa na cmentarzu: Kazimierz k. Łodzi

Córka Jana i Jadwigi z d. Turzonek. Pochodziła z wielodzietnej rodziny i jako najstarsza - po śmierci ojca utrzymywała z matką całe gospodarstwo domowe. Przez 6 lat była tercjarką, pragnęła jednak życia zakonnego i w wieku 26 lat została przyjęta do Zgromadzenia w Czarnym Borze k. Wilna. W tym samym roku wyjechała do Mołodowa na Polesiu, gdzie pracowała w gospodarstwie. We IX 1939 musiała opuścić wraz z siostrami dom mołodowski i poprzez Dąbrowicę k. Lublina dotarła do Warszawy w XI 1939. Tu pracowała przez rok w pralni, a następnie w 1940-1941 przebywała w Brwinowie, skąd znów powróciła do pracy w domu warszawskim. W 1942 została przyjęta do nowicjatu, który odbywał się w Młocinach. W czasie powstania siostry zostały wysiedlone z Młocin i przybyły do Milanówka. Tam złożyła profesję zakonną. Po wojnie pracowała w Łodzi na Obywatelskiej (1945-1950), Ozorkowie (1950-1951) i przez 27 lat w Kazimierzu (1951-1978). Pracowała w kuchni, przy dzieciach, w pralni. Szorstka z natury, była równocześnie prostolinijna, szczera i rozmodlona. Modlitwą ogarniała potrzeby całego Kościoła. Chętnie odwiedzała osoby chore i samotne - odmawiała z nimi różaniec, mówiła o Panu Bogu, a przy tym troszczyła się o ich potrzeby materialne. Była uczynna i pełna poświęcenia, wdzięczna Matce Założycielce za przyjęcie do Zgromadzenia. Pomimo ciężkiej choroby serca i zalecenia lekarzy, by zaprzestała pracować, nie potrafiła zastosować się do tych wskazań. Zmarła nagle, ale pozostała wierna Panu Jezusowi do końca - jak tego pragnęła. Spoczywa na cmentarzu parafialnym w Kazimierzu k. Łodzi.

Czytany 843 razy