czwartek, 04 luty 2016 09:26

Spotkanie junioratu - sierpień 2015

Jak co roku w domu macierzystym, podczas spotkania juniorackiego Pan Bóg dokonał cudu. Był to cud rozmnożenia czasu, bo to jest niezwykłe, że od piątkowego wieczora 31 lipca do czwartkowego południa 6 sierpnia przeżyłyśmy tak wiele…

 

Siostra Ewa Bońkowska była odpowiedzialna za całość spotkania. Jak przystało na siostry zakonne, rozpoczęłyśmy je od uczestnictwa we Mszy świętej. Po kolacji miałyśmy spotkanie z Naszą Matką, która udzieliła nam błogosławieństwa na najbliższe dni.

Sobotnie przedpołudnie było wypełnione bogatymi treściami. Siostra Ewa poprowadziła wykład pt.: Wpatrzeni w tę samą dal… św. Urszula i papież Franciszek pielgrzy­mo­wa­nie po drogach Kościoła i świata. Na początku usłyszałyśmy o jubileuszu, czym jest w ogóle, oraz o jubileuszach, jakie przeżywamy w naszym Zgromadzeniu oraz w Kościele. Wniosek jest jeden: czas jubileuszu jest czasem łaski!!! Podczas wykładu usłyszałyśmy o wskazówkach Matuchny oraz papieża Franciszka na temat świętości, tworzeniu kultury spotkania z drugim człowiekiem i niesienia mu pomocy, promieniowania radością oraz maryjności w codziennym życiu. Każda z nas miała pochylić się nad pytaniem: Czy Chrystus jest naprawdę w centrum mojego życia? Gdybym miała herb, jakie elementy umieściłabym w nim?

Siostra Małgorzata Pagacz wygłosiła wykład pt.: Przesłanie nadziei papieża Franciszka. Był on syntezą dotychczasowego nauczania następcy św. Piotra, który nieustannie zachęca do strzeżenia i pielęgnowania nadziei, jakby na przekór temu, co przynosi świat i życie ludzkie z jego problemami i zmaganiami.

Kolejne wykłady s. Ewy oraz s. Małgorzaty dotyczyły naj­nowszej encykliki papieża Franciszka Laudato Si. Pierwsza z prelegentek skupiła się na pojęciu encykliki oraz na ciągłości nauczania papieskiego dotyczącego korzystania z naturalnych dóbr naszej planety. Siostra Ewa wyjaśniła nam również, czym jest ekologia integralna oraz zaprezentowała konsekwencje ludzkiej ingerencji w naturalne środowisko: zanieczyszczenia, brak czystej wody oraz migracje ludzi i zwierząt. Siostra Małgorzata na podstawie najnowszego dokumentu papieskiego mówiła o duchowości ekologicznej, której podstawą jest tajemnica stworzenia oraz tajemnica wcielenia. Następnie przedstawiała nawoływanie papieża Franciszka do nawrócenia ekologicznego, czyli do „rozwijania wszystkich konsekwencji naszego spotkania z Jezusem w relacjach z otaczającym światem” (Laudato Si, nr 217), wspomniała także o owocach, jakie przynosi nawrócenie ekologiczne. Usłyszałyśmy o postulacie papieża Franciszka przypominającym o Bogu Stworzycielu, czego skutkiem jest stawianie człowieka na właściwym mu miejscu oraz zaniechanie roszczeń przez człowieka do bycia absolutnym władcą Ziemi.

Podczas spotkania juniorackiego był czas na pracę indywidualną oraz w parach. Każda z nas wylosowała poszczególne fragmenty z medytacji naszej Matki Założycielki, z których miała wyciągnąć wskazówki dotyczące relacji międzyludzkich, a później podzielić się swoimi odkryciami z drugą siostrą. Wszystkie pary przedstawiały owoce swojej pracy na forum hasłowo zapisując na plakacie wnioski.

Niedzielne popołudnie było zorganizowane przez siostry przedwieczne, czyli s. Maszę, Annę i Monikę, które zaprosiły całą wspólnotę na tradycyjne ognisko, które tym razem okazało się grillem J. Siostry wcieliły się w tajnych agentów, którzy próbowali rozwikłać zagadkę fenomenu św. Urszuli Ledóchowskiej oraz wszystkich kobiet, które poszły jej śladem przywdziewając szary habit. Po długim śledztwie, przeglądaniu wszelkich możliwych akt dotyczących młodości Julii, jej wstąpienia do zakonu urszulanek, wyjazdu do Rosji, krajów skandynawskich oraz pracy w niepodległej Polsce oraz działalności Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, aż do czasów współczesnych same postanowiły porzucić dotychczasowy zawód i przyłączyć się do szarych urszulanek[1]. Warto wspomnieć, że do przedstawienia materiałów dowodowych były wykorzystywane poszczególne grupy sióstr: nowicjuszka, postulantki, juniorystki oraz siostry probantki. Każdy zastęp sióstr zaprezentował określony etap życia Matuchny oraz działalność naszego Zgromadzenia.

Poniedziałek był dniem warsztatów komunikacji prowadzonych przez panią surdopedagog dr Małgorzatę Kisil. Rozpoczęłyśmy od ćwiczenia pt.: Wyspa, ale nie zdradzimy, na czym ono polegało. Zapewniamy jedynie, że było wspaniałym wstępem do omawianych treści, jakimi były: stereotypy, tożsamość społeczna, dyskryminacja, kultura ludzi głuchych oraz język migowy i jego znaczenie. Emocji do części wykładu poświęconej ostatnim pojęciom dodawał fakt, że pani doktor jest dzieckiem głuchych rodziców, co wpłynęło na niezwykle osobisty przekaz wiadomości i doświadczeń. Każda z nas była pod wrażeniem prelegentki i jesteśmy zgodne, że mimo wielu warsztatów komunikacji te były bardzo oryginalne i wnoszące wiele nowości do naszego życia.

Wieczorem byłyśmy w Urszulańskim Teatrze Wielkim Domu Matki Założycielki w Pniewach na spektaklu w wykonaniu siostry nowicjuszki oraz postulantek pt.: „Idźmy w przyszłość”. Tego doś­wiad­czenia nie da się opisać. To po prostu trzeba przeżyć!

We wtorek gościłyśmy, zapewne znaną wszyst­kim siostrom, panią profesor Katarzynę Olbrycht, która wygłosiła wykład pt.: „Odpowiedź świętej Urszuli Ledóchowskiej na współczesną rzeczy­wis­tość”. Pani profesor rozpoczęła prelekcję od zaprezen­towania cech współczesności, jakimi są: brak celu i sensu, rosnące poczucie osamotnienia, zacieranie się tożsamości, lęk egzystencjalny oraz utrata zaufania do wychowania. Po szczegółowym omówieniu każdego z tych zagadnień prelegentka konfrontowała je z myślą pedagogiczną św. Urszuli Ledóchowskiej oraz wyciągała wnioski, jak można zaradzić owym współczesnym trendom.

W środę wyruszyłyśmy na pielgrzymkę do Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie. Podczas Mszy świętej i Drogi Krzyżowej zawie­rzałyśmy całe nasze Zgromadzenie, wspólnoty, w których aktualnie jesteśmy, i prosiłyśmy o nowe powo­łania do naszej rodziny zakonnej.

Czwartkowe przedpołudnie spędziłyśmy razem z Naszą Matką, która przedstawiła nam aktualności z życia naszego Zgromadzenia. Następnie na podsumowaniu dorocznego spotkania juniorackiego ujawniłyśmy, która siostra była czyim „Aniołem Stróżem” czyli za którą z sióstr modliła się przez te dni, i podarowałyśmy sobie symbole, które mają być pomocą na kolejny rok formacji oraz przypominać o modlitwie za siebie nawzajem.

A jakie są doświadczenia tego czasu sióstr juniorystek? Oto wypowiedzi sióstr:

„Chciałabym powiedzieć tylko jedno, Panu Bogu dziękuję za nasze Zgromadzenie i za to ze mogę w nim być! Dziękuję za czas pięknych spotkań, refleksji...”

W imieniu sióstr juniorystek - s. Monika Sztamborska

 

[1] To zdanie jest tak długie jak wędrówka Matuchny;)

Czytany 686 razy Ostatnio zmieniany środa, 08 luty 2017 15:48