środa, 27 lipiec 2016 09:49

Światowe Dni Młodzieży Kraków 2016 rozpoczęte

Relacje młodych sióstr z Krakowa...

 

31 lipca:

Jesteśmy zmęczone, ale szczęśliwe i pełne wrażeń. Wczoraj wyszłyśmy z domu o godzinie 5.30 i nie wróciłyśmy na noc, spałyśmy pod płotem, na drodze, na trawie... gdzie kto mógł. Od początku tego tego dnia wiele rzeczy było dla nas zaskoczeniem.

Pierwszym punktem naszego dnia była Msza św. dla osób konsekrowanych w Centrum Jana Pawła II w Łagiewnikach. Po kilkugodzinnym oczekiwaniu zakamarki naszych plecaków sprawdzili funkcjonariusze BOR i mogłyśmy wejść na teren Sanktuarium. Miałyśmy szczęście zobaczyć papieża Franciszka z odległości kilku metrów. Pięknym przeżyciem było dla nas ujrzenie tak wielu osób konsekrowanych z różnych zgromadzeń zakonnych i z tak wielu krajów, którzy modlą się na wspólnej Eucharystii.

Po krótkim posiłku rozpoczęło się o godzinie 12.35 nasze pielgrzymowanie na Campus Misericordiae. Dotarłyśmy tam dwoma  tramwajami i czekała nas jeszcze 11-kilometrowa wędrówka w prażącym słońcu, wśród tłumów pielgrzymów, kolorowych flag, radosnych twarzy, porywających śpiewów. Cel został osiągnięty o godzinie... 18.30! Po szybkim ulokowaniu się w sektorze mogłyśmy sycić się atmosferą tego wieczoru. Przejmująca była atmosfera skupienia podczas czuwania i adoracji, pozwalająca doświadczyć wielkiej jedności w różnorodności kultur i języków. Poruszająca była postawa modlitwy ponad miliona młodych ludzi klęczących przed Najświętszym Sakramentem z zapalonymi świecami symbolizującymi iskrę Bożego Miłosierdzia.

Trwająca od wczesnego poranka modlitwa pomogła nam przygotować się do niedzielnej Mszy św. - wspólnie odśpiewane Godzinki oraz pieśni kierujące myśl ku Bogu. Widać było również grupy modlące się wspólnie. W sektorach można było skorzystać z sakramentu pojednania. Tak więc oczekiwanie na przyjazd Ojca Świętego wypełnione było modlitwą. Msza Święta Posłania, której przewodniczył Ojciec Święty, była kulminacyjnym punktem dnia. Wygłoszona homilia dotyczyła Ewangelii o Zacheuszu. Ojciec Święty przestrzegał nas przed trzema niebezpieczeństwami: uleganiem poczuciu braku akceptacji samego siebie, paraliżującym wstydem oraz postawą szemrania. Eucharystia zakończyła się ogłoszeniem miejsca kolejnych Światowych Dni Młodzieży...

SO, SEE YOU IN PANAMA!

Pozdrawiamy serdecznie i do zobaczenia w domu!

siostry urszulanki uczestniczące w Światowych Dniach Młodzieży Kraków 2016

29 lipca:

Dzisiejszy dzień w programie był trochę podobny do wczorajszego. Rano wyjazd do Krakowa z przesiadką w Wieliczce i marsz w kierunku stadionu Cracovii na katechezę, którą wygłosił ks. prymas Wojciech Polak. Po katechezie możliwość zadawania pytań, a następnie Eucharystia. Oprawę liturgiczną przygotowało poznańskie duszpasterstwo młodzieży Jordan wraz z p. Poldkiem Twardowskim. Niebo nad nami nieustannie zajmował helikopter, a nawet pojawił się bocian żywo zainteresowany tym, co na stadionie się dzieje. Tematem spotkania przedpołudniowego były uczynki miłosierdzia. Było ono bardzo dobre i myślę, że każdy z uczestników dużo skorzystał. Dwie myśli z tego spotkania: "Odkryć powołanie to odkryć marzenie, jakie Bóg ma o tobie" i "być miłosiernym to patrzeć na człowieka dobrymi oczami, bo Jezus patrzy na mnie w ten sposób".

Przed stadionem była możliwość zjedzenia obiadu, czego oczywiście nie pominęłyśmy, i tu nas zastał deszcz – pierwszy w dniu dzisiejszym. Po chwili odpoczynku udałyśmy się w kierunku pobliskich Błoni, by tam oczekiwać na kolejne już spotkanie z Ojcem Świętym. Na dziś zaplanowano Drogę Krzyżową, która rozpoczęła się o godzinie 18.00. Rozważania na podstawie kolejnych uczynków miłosierdzia były przejmujące, uzupełnione muzyką i obrazem. Bardzo ładnie było to przygotowane. Dało się odczuć zupełnie inną atmosferę dnia dzisiejszego niż wczoraj. Niewątpliwie powodem tego był charakter spotkania (Droga Krzyżowa), do którego dobrano pieśni w czasie oczekiwania. Podczas modlitwy widoczne było duże skupienie i wyciszenie wśród młodzieży.

Całość zakończyła się około godziny 20.00. Pozostała nam jeszcze przeprawa do domu, która dzisiaj okazała się dużo łatwiejsza niż wczoraj. Jak zwykle wracałyśmy ze śpiewem na ustach, dzieląc się z innymi naszą radością. Wdzięczne jesteśmy za ten kolejny dzień pełen łaski i radości.

Pozdrawiamy serdecznie i prosimy o modlitwę na jutrzejszy dzień i noc na polach na Brzegach. Trud naszego pielgrzymowania ofiarujemy w intencji Zgromadzenia, matki Franciszki, nowych powołań i we wszystkich tych sprawach, które nosimy w sercu.

28 lipca:

Kolejny dzień pełen wrażeń. Wybrałyśmy się z samego rana do Krakowa, by wziąć udział w katechezie na stadionie. Dziś głosił ją ks. bp Edward Dajczak, który przekazał nam piękne, ważne i wzruszające słowa o uzdrawiającej mocy miłości Jezusa, z którą wychodzimy by przytulić, przygarnąć człowieka, któremu może nikt inny miłości nie okaże. Bardzo poruszające było też zdanie, że “człowiek umiera w człowieku, jeżeli nie umie się on radować z rzeczy dobrych i smucić z rzeczy złych”. Po katechezie młodzi mogli zadać pytania. Ksiądz Biskup odpowiadał na nie, a następnie odprawił Eucharystię w intencji każdego z uczestników tego przedpołudniowego spotkania. Liturgię Mszy św. przygotowało poznańskie duszpasterstwo młodzieży Jordan wraz z Poldkiem Twardowskim, którzy bardzo pomogli nam w modlitwie śpiewem.

Po obiedzie udałyśmy się na Krakowskie Błonia, by tam cierpliwie oczekiwać na pierwsze oficjalne spotkanie z Ojcem Świętym. Nie miałyśmy najlepszej pogody, deszcz co jakiś czas zmuszał nas do wyjęcia peleryn, ale to nie przeszkodziło nam w radosnym oczekiwaniu. Nie zabrakło wspólnych śpiewów i tańców, do których przyłączyło się wielu młodych z różnych krajów. Dzięki temu nasz sektor niemal nieustannie poruszał się w rytmie muzyki.

Dla wszystkich wielką radością było ujrzenie Ojca Świętego, czego nie można było nie zaznaczyć okrzykami i aplauzem. Po powitaniu i prezentacji świętych pełniących dzieła miłosierdzia na poszczególnych kontynentach Papież odprawił Nabożeństwo Słowa i skierował do młodych wiele ciepłych, a jednocześnie bardzo głębokich słów. Po wspólnym zatańczeniu jeszcze kilku pieśni włączyłyśmy się w wielką kolorową falę zmierzającą w stronę krakowskiego Dworca Głównego. W ogromnym ścisku wróciłyśmy czterema pociągami do domu.

Serdecznie pozdrawiamy!!!

s. Iwona Dworska i siostry z Mietniowa

27 lipca:

Kilka słów z dnia dzisiejszego: Dobiega końca trzeci dzień Święta Młodych, trochę spokojniejszy, bo przeżyty w nieco mniejszej grupie.

Dziś rano nasze kroki skierowałyśmy do Wieliczki. Tu w parafii ojców franciszkanów odbyło się spotkanie kilku wyznaczonych grup. Program spotkania przewidywał katechezę, którą poprowadził ks. bp Marek Mendyk. Po niej młodzi mieli możliwość zadania nurtujących ich pytań. Przeżyliśmy wspólną Eucharystię, a po niej na placu przed kościołem indywidualne spotkania. Na szczęście sukcesem zakończyło się nasze poszukiwanie punktu wydawania żywności (w Wieliczce nie ma ich tak dużo jak w Krakowie) i mogłyśmy zjeść obiad.

Popołudnie spędziłyśmy w Pawlikowicach, w parafii księży michalitów. Parafia przyjęła w gościnę około 800 pielgrzymów z Kanady, Niemiec, Białorusi, Republiki Dominikany i Polski. Dziś odbyło się tu spotkanie tych grup. Był z nami też ks. bp Józef Dąbrowski z Kanady. Rozpoczęliśmy hymnem ŚDM, odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego w różnych językach. Młodzi dzielili się radością bycia razem, zabawy, wspólnych śpiewów i tańca. Dużo radości sprawiły krówki z myślami św. Urszuli. Centralnym punktem spotkania była piękna adoracja przed Najświętszym Sakramentem.

Wdzięczne jesteśmy za ten kolejny piękny dzień przeżyty we wspólnocie Kościoła powszechnego i cieszymy się obecnością Ojca Świętego, który od dziś przebywa w naszej Ojczyźnie.

Serdecznie pozdrawiamy i pamiętamy w naszych modlitwach

s. Iwona i wszystkie siostry z Krakowa

26 lipca:

Kolejny dzień pełen wrażeń i radości spotkań już za nami. Ulice Krakowa są dosłownie pełne. Widać fale pielgrzymów przesuwających się powoli po mieście, śpiewających w swoich językach. Staramy się wykorzystywać okazje, by wstrzelić się w chwilę ciszy i trochę zrobić zamieszania śpiewem, świetnie to wychodzi w tramwajach, rozdajemy broszurki i myśli, zaczepiamy ludzi... A że z nas duża i widoczna grupa, budzimy zainteresowanie… Dziś przed południem na chwilę odwiedziłyśmy kaplicę u sióstr urszulanek Unii Rzymskiej na Starowiślnej, by pokazać siostrom pierwszy dom zakonny św. Urszuli. Potem pielgrzymka do Jezusa Miłosiernego. Pan Bóg pokazał bardzo namacalnie, jak się troszczy o młodych. Przez Kraków przeszła ulewa, a w tym samym czasie (około godz. 15.00) w Łagiewnikach ledwo pokropiło.

Po południu Msza św. na rozpoczęcie ŚDM, której przewodniczył ks. kard. Stanisław Dziwisz, był też Mons. Celestino Migliore. Młodzież naprawdę się modliła, wszyscy wiedzieli, po co przyszli. 

Kraków jest dobrze strzeżony. Jest dużo patroli mundurowych i cywilnych, na Błoniach kamery na bieżąco monitorujące plac. Bardzo dużo jest wolontariuszy, którzy w przeróżny sposób pomagają pielgrzymom. Także służba medyczna jest bardzo widoczna, zatroskana... Wróciłyśmy dopiero około godz. 22.00, bo nie najlepiej rozwiązano sprawę pociągów, jeżdżą co 30 minut i na taką liczbę ludzi są niewystarczające – a z Wieliczki trzeba do Krakowa jakoś się dostać (w Wieliczce jest Campus).

Piękne jest doświadczenie wielkiej jedności: na modlitwie, na ulicy (kto może, włącza się w śpiew, klaszcze, pozdrawia), gdy ktoś pomocy potrzebuje, nikt nie patrzy, jakiej kto narodowości...
Siostry są zdrowe, w dobrym humorze, cierpliwie znoszą wszelkie trudy. Może na dziś wystarczy tych opowieści, godzina późna, a jutro rano trzeba być gotowym do dalszej drogi pielgrzymkowymi szlakami.

s. Iwona Dworska

25 lipca:

Najpierw podzielę się wrażeniami z dziś. Pełny dzisiaj dzień - po przyjeździe śniadanie i wyjazd do Krakowa. Piękna tam atmosfera. Chodziłyśmy ulicami miasta budząc powszechne zainteresowanie (24 młode, uśmiechnięte siostry), śpiewając, pozdrawiając ludzi. Istne szaleństwo i wielka życzliwość nie tylko uczestników, ale też mieszkańców Krakowa. Byłyśmy u naszych krakowskich sióstr, zrobiłyśmy rozpoznanie w centrum powołaniowym, w którym codziennie po 2 godziny mamy mieć dyżury. Wieczorem Msza św. w parafii. Przyjechało dziś tu kilkaset pielgrzymów anglojęzycznych. Włączymy się w środowe popołudnie i wieczór: zabawa, adoracja, Eucharystia, nasze ulotki i krówki – rzecz jasna:)

Jutro też idziemy między młodych, dwie siostry będą w centrum powołaniowym, o 13 pielgrzymka z Centrum JPII do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, po południu Msza św. na rozpoczęcie ŚDM.

Rodzina s. Justyny, przechodzi siebie, by nas ugościć, są bardzo dla nas dobrzy.

Tak w skrócie.

s. Iwona Dworska

 

Czytany 1308 razy Ostatnio zmieniany środa, 08 luty 2017 15:52