środa, 29 marzec 2017 08:00

Z kroniki Zgromadzenia

30 marca 1932 – Matka Urszula zwiedza baraki bezrobotnych na Primavalle (peryferie Rzymu) i planuje tam pracę Zgromadzenia

Kardynał F. Marchetti-Selvaggiani, wikariusz Rzymu, zwrócił się na początku marca 1932 roku do matki Urszuli z prośbą o przysłanie sióstr do pracy w najuboższej dzielnicy Rzymu, na Primavalle. Mieściło się tam 180 baraków z 900 bezdomnymi ludźmi oraz duże „dormitorio”, czyli dom noclegowy... 

Z polecenia papieża Piusa XI wzniesiono na Primavalle kościół pod wezwaniem Matki Bożej Wzniebowziętej i św. Józefa (Santa Maria Assunta e San Giuseppe) oraz budynek parafialny, w którym miały zamieszkać siostry. Poświęcenie tych dwóch budowli odbyło się 3 czerwca 1933. Zgodnie z przeznaczeniem nowej placówki siostry prowadziły przedszkole dla 200-250 dzieci, katechizowały przy pomocy katechetek świeckich dzieci, młodzież i starszych, przygotowywały dzieci do pierwszej Komunii św. i bierzmowania, opiekowały się mieszkańcami baraków – pomagały chorym, rozdawały zapomogi i dary otrzymywane z różnych instytucji charytatywnych. Na miejscu z ramienia Towarzystwa Opieki nad Matką i Dzieckiem była prowadzona tania kuchnia, tzw. Cucina Economica, z której korzystały matki i dzieci ze żłóbka przy domu noclegowym (1933-45). W 1944 roku została założona szkoła podstawowa, działało także „Oratorio” – świetlica dla dziewcząt od 5 do 16 lat.

Siostry współpracowały z mons. Montinim, późniejszym papieżem Pawłem VI, i założonym przez niego studenckim Stowarzyszeniem św. Wincentego.

Dom na Primavalle odwiedzali ks. prymas Stefan Wyszyński, ks. abp Antoni Baraniak i Ojciec Święty Jan Paweł II.

List matki Urszuli do sióstr w Polsce - z 6 marca 1932

Dzieci moje,

Muszę się z Wami podzielić tym, co dla nas wszystkich powinno być wielką radością. Kardynał Wikary, zastępca Ojca św. na stolicy biskupiej Rzymu, chce nam powierzyć misję, nie w Afryce, ale tam, gdzie na równi potrzebna jest misja: w okolicach Rzymu, na Primavalle. Tam same czerwone baraki i nam taki sam dadzą. Prosiłam, by nic lepszego nie budowano. Tam będziemy razem z biednymi żyły, uczyły ich katechizmu, leczyły, otaczały sercem i miłością.

Mówiłam o tym ojcu generałowi. Podkreślił, że mamy tę pracę wysoko cenić, bo Ojcu św. tak bardzo leży [ona] na sercu. Wszak Rzym powinien być wzorem dla całego świata! To łaska i zaszczyt, że nas do takiej pracy powołują, ale musimy odpowiedzieć zaufaniu, jakie w nas pokładają, musimy starać się być święte.

Ten Padre, który nam tę pracę urządza, tak mi powiedział: „Musicie uświęcić się sulla strada – na ulicy, jak apostołowie”, a nasza Madonna della Strada nam w tym dopomoże. Ojciec generał mówił, że do tej pracy potrzeba nam wielkiej wierności w odprawianiu medytacji. Ja Wam wszystko powtórzę, jak będę, co mi powiedział. Dziś tylko tyle, że uważać musimy medytację i rachunek sumienia za podstawę naszej pracy misyjnej sulla strada, o ile tylko możliwe medytacji nie opuścić (chyba dla ważnych powodów). Śp. ojciec Jackowski[1] tak uczył młodych jezuitów: „Raz bez obiadu – z tego jezuita nie umrze, ale bez medytacji codziennej jezuita żyć nie może”! Weźmy sobie to do serca. Ja szturmuję do s. Łozińskiej, by prędko te medytacje (drugie półrocze) się wydrukowały, ale to idzie strasznie powoli!

Więc, Dzieci moje drogie, tak bardzo pragnę, byśmy szły za wskazówką ojca generała, którego tu naprawdę czczą jak świętego, i znów z większą gorliwością zabierały się do medytacji, by ona stawała się dla nas siłą w naszym życiu, które coraz bardziej nabiera cech życia misjonarskiego. (…)

Więc niech Bóg Wam błogosławi, Dzieci moje drogie. Każdej krzyżyk kreślę na czole, kocham moje Dzieci, za nie się bardzo modlę. Bądźmy święte – to cel naszego życia zakonnego! Niech Matka Najświętsza będzie nam Matką i zaprowadzi do Boskiego Serca Jezusa.

Matuchna

Już po wizycie na Primavalle matka Urszula zapisała w kronice[2]:

(…) Trzydziestego marca – na Primavalle. Co za rozpaczliwa sytuacja tych biednych eksmitowanych! Okropność – do 180 baraków, do 900 biednych, prawie zdziczałych ludzi! Głodni – okropność! Rozdawałyśmy bony.

Obecnie

Siostry prowadzą przy domu na Primavalle przedszkole i szkołę podstawową.

 

 

[1] Henryk Jackowski (1834-1905), jezuita, prowincjał galicyjski 1881-1887, rektor w Chyrowie 1887-1891, superior rezydencji św. Barbary w Krakowie 1893-1896.

[2] Kronikę pisała matka Urszula w latach 1924-1939.

Czytany 194 razy Ostatnio zmieniany środa, 29 marzec 2017 08:47