sobota, 06 luty 2016 11:36

Eucharystia


Jezu, Ty przebywasz dla mnie w tabernakulum, Ty na mnie czekasz, by Tobie wszystko powiedzieć, co mam w sercu.

św. Urszula

 

 

 

 

Trzeba umieć głowę podnieść, oczy zwrócić ku górze. Sursum corda! Ale ja wpatrzona jestem w małe, ziemskie sprawy, zajęta ziemią, dlatego nade mną ciemno i nie widzę tego, co widzą dusze całkiem żyjące tylko dla Boga, nieba, Jezusa. A wszak mam niebo w Tabernakulum.

Oto zadanie życia mego – ciągle podtrzymywać w sercu moim tę silną, silną wiarę, szczególnie u stóp Tabernakulum. Jezus jest tu, wiem, wierzę, wierzę mocno – i dlatego kocham.

Dzięki, ach dzięki Tobie, o Jezu na krzyżu, za to Twoje opuszczenie, które mi wyjednało łaskę, że mnie nigdy nie opuścisz w Sakramencie Miłości. Nigdy nie mogę być samotna, opuszczona, skoro mam Tabernakulum i Jezusa w Komunii świętej.

A gdy dusza ma Jezusa w Tabernakulum, (…) – czy może być nieszczęśliwa, czy może nie czuć, że z Bogiem zawsze i wszędzie będzie jej dobrze i bardzo dobrze?

Czy pamiętam, że mam w Tabernakulum Boskiego mego Przyjaciela? Że na Niego liczyć mogę w każdej trudności, wiedząc, że On pomóc może i chce.

Jaki czuły jest Pan Jezus dla swoich uczniów, a taki sam jest i dla nas, bo wszak i nam pozwala nazywać się przyjacielem i pragnie, by nasz stosunek do Niego w Tabernakulum był stosunkiem najczulszej przyjaźni. On tego chce, a czy ja o to się staram?

Jezu, Ty przebywasz dla mnie w Tabernakulum, Ty na mnie czekasz, pragniesz, bym często do Ciebie przychodziła, bym z Tobą rozmawiała tak poufnie, powierzając Ci wszystko, co tylko mam w sercu.

Pamiętać muszę o tym, o Jezu, że żyjesz dla mnie w Tabernakulum, i dlatego chętnie do Ciebie powinnam przychodzić, chętnie u Ciebie wylewać swoje serce, w Twoim towarzystwie spędzać chwile wolne.

O Jezu, ustanowienie Przenajświętszego Sakramentu – jaka to łaska dla świata, jaka to łaska dla mnie! Czy mogę sobie uprzytomnić moje życie bez Tabernakulum, u stóp którego znajduję światło, pociechę, uspokojenie i miłość, która całemu mojemu życiu nadaje wartość, siły i radość?

Czy mogę uprzytomnić sobie życie moje bez Boskiego Przyjaciela w małej, białej Hostii – Przyjaciela, który co dzień przychodzi do mego serca, by razem ze mną nosić ciężar dnia, leczyć rany mej duszy, być mym Przewodnikiem w drodze do nieba?

Czytany 556 razy Ostatnio zmieniany sobota, 06 luty 2016 11:42
Więcej w tej kategorii: « Modlitwa Matka Boża »