czwartek, 20 październik 2016 10:07

Św. Pius X

Papież Piusa X, 1907 Papież Piusa X, 1907

Giuseppe (Józef) Sarto urodził się 2 czerwca 1835 roku w rodzinie wiejskiego listonosza, w Riese koło Wenecji. Uczęszczając do szkoły podstawowej w Riese, uczył się równocześnie języka łacińskiego u kapelana tej wioski, ks. Alojzego Horacjusza. W 1850 roku podjął studia w seminarium w Padwie, a święcenia kapłańskie otrzymał 18 września 1858 roku. Jako kapłan budował wiernych pobożnością i gorliwością, opiekował się ubogimi, wyróżniał się jako doskonały kaznodzieja. Gdy został proboszczem szczególną jego troską była katechizacja dzieci, uczył śpiewu liturgicznego, zajmował się biednymi. Sam będąc wiele razy głodny jako chłopiec, umiał zrozumieć głód innych. Był tak szczodry dla ubogich, że siostra częstokroć z płaczem skarżyła się, że nie ma co do garnka włożyć, a wstydzi się brać w sklepie na kredyt...

W 1884 roku papież Leon XIII mianował księdza Sarto biskupem Mantui. Jako pasterz diecezji umiał być kochającym i życzliwym dla wszystkich ojcem, ale bywał także stanowczy, kiedy tego wymagała chwała Boża. Przyświecał duchowieństwu przykładem modlitwy, ubóstwa i gorliwości kapłańskiej. Baczną uwagę zwrócił na seminarium duchowne i na solidne przygotowanie seminarzystów do pełnienia misji kapłańskiej. W 1892 roku został mianowany patriarchą Wenecji i kardynałem.

Po śmierci Leona XIII w 1903 roku został wybrany papieżem i niemalże od razu wydał swą pierwszą encyklikę Odnowić wszystko w Chrystusie. Przeprowadził reformy w kilku dziedzinach, m.in. karności duchowieństwa, kurii papieskiej, przebiegu konklawe, w dziedzinie muzyki kościelnej, brewiarza; rozpoczął reformę prawa kanonicznego (którą dokończył papież Benedykt XV wydaniem Kodeksu prawa kanonicznego), obniżył wiek dzieci mogących przyjąć Komunię świętą. Z całą energią zwalczał ówczesne błędy (m.in. modernizm), stając w obronie Kościoła.

Papież Pius X zmarł dnia 21 sierpnia 1914 roku w nocy; następnego dnia odbył się jego pogrzeb i złożenie ciała do podziemi watykańskich pod bazyliką św. Piotra. 3 czerwca 1951 roku Pius XII dokonał uroczystej beatyfikacji sługi Bożego, a w trzy lata później tenże papież dokonał jego uroczystej kanonizacji (29 maja 1954 roku). Ciało św. Piusa X znajduje się w bazylice św. Piotra na Watykanie w kaplicy Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny.

Związki papieża Piusa X z Matką Założycielką i naszym Zgromadzeniem

Papież Pius X odegrał bardzo szczególną rolę w życiu Matki Urszuli oraz w powstaniu naszego Zgromadzenia. Najlepiej o tym mówi sama Matka Założycielka w Historii Kongregacji. Oto kilka fragmentów:

W lutym [1907] byłyśmy u Ojca Świętego Piusa X na prywatnej audiencji. Przedstawiłyśmy mu sprawę naszych przerobionych Konstytucji. W końcu powiedziałam, iż pragnę przedostać się do Rosji. Ta myśl najwidoczniej Ojcu Świętemu się spodobała, co mnie w tym pragnieniu jeszcze bardziej utwierdziło. Pobłogosławił nas Ojciec Święty i opuściłyśmy Watykan z sercem przepełnionym radością i wdzięcznością za to ojcowskie przyjęcie. (…)

Dnia 25 lutego 1908 roku otrzymałam erekcję kanoniczną domu w Petersburgu z nowicjatem. Byłyśmy więc samoistnym domem zakonnym o Konstytucjach krakowskich, lecz same w stolicy carów. Bóg Panem jedynym i Opiekunem, a zastępcą Jego na ziemi – nasz Ojciec Święty Pius X.

O tak, pociechą i zachętą była dla mnie dobroć, troskliwość istnie ojcowska Ojca Świętego! Wiedziałyśmy, że tam, w Rzymie, serce Ojca o swych dzieciach pamięta, pomimo iż troska o cały Kościół na barkach jego ciążyła. Przez siostrę moją kazał nam Ojciec Święty powiedzieć, „iż możemy choćby w różowe suknie się ubierać, bylebyśmy tam pracowały”. Przez księdza biskupa Nowaka[1] polecił, by siostry w Krakowie często do nas pisywały, „bo takie tam same są”. Na fotografii mojej w świeckiej sukni, którą mu siostra moja Maria Teresa pokazała, sam, nie proszony o to, napisał własnoręcznie: «Deus benedicat te et omnia opera tua. Die 14 aprilis 1909. Pio PP. X»[2]. A później jeszcze polecił usilnie ówczesnemu wizytatorowi ojców dominikanów, późniejszemu generałowi tego zakonu, ojcu Theisslingowi[3], by koniecznie mnie odwiedził, gdy będzie w Petersburgu, i mi powiedział, «iż Ojciec Święty jest ze mnie zadowolony». Toteż jak tylko ojciec Theissling do Petersburga przyjechał, jedną z pierwszych rzeczy, jaką uczynił, było odwiedzenie mnie w Zakładzie św. Katarzyny.

Ojcowska dobroć Piusa X była dla nas w najcięższych chwilach prześladowania w Rosji pociechą i siłą. Ufam, że dziś z nieba Zgromadzeniem naszym opiekować się będzie, jak opiekował się za życia. (…)

Po erekcji naszego klasztoru zaniosła Maria Teresa fotografię Ojca Świętego do Jego Świątobliwości z prośbą o błogosławieństwo dla nas. Dobry Ojciec Święty znowu własnoręcznie napisał, co następuje:«Alla Diletta figlia, Madre Maria Orsola, Superiora, e a tutte le egualmente dilette Suore di S. Pietroburgo impartiamo di cuore l’Apostolica Benedizione. Dal Vaticano lì 14 Decembre 1907. Pius PP. X»[4].

Teraz chodziło o to, by to tak cenne dla nas błogosławieństwo, ten znak życzliwości Ojca Świętego dla nas, do Petersburga przekazać. A to nie było ani łatwą, ani bezpieczną sprawą. Mogło bardzo narazić i przewożącego fotografię przez granicę, i skompromitować nas, wszak nie wolno było zgromadzeniom zakonnym przebywać w Rosji.

Przesłała Maria Teresa fotografię tę do Krakowa. Tam właśnie bawiła panna Felicja Zaborska[5], która przyjechała odwiedzić Alinę i miała wkrótce wrócić na Litwę. Podjęła się przewiezienia portretu przez granicę. Schowała go na sobie pod suknią. Na granicy zrewidowali kuferek, nalepili znak, że zrewidowany, i przepuścili bez trudności do Warszawy. Czując się już bezpieczna, wyjmuje fotografię Ojca Świętego, wkłada ją do kuferka. W Warszawie wsiadającą już do dorożki aresztuje policjant. Zatrzymana zapytuje, dlaczego. Bez wyjaśnienia prowadzi ją do cyrkułu[6] do osobistej rewizji. Rewidują ją – sakiewkę, teraz do kuferka… Serce w niej zamiera. Tam fotografia mogąca i ją, i nas na Sybir zaprowadzić. Na kuferku stempel graniczny – nie otwierają. Pomylili się, szukali kogo innego, więc wypuszczają ją i może jechać dalej. Ale strachu się najadła biedna panna Felicja! Po paru dniach fotografia z błogosławieństwem Ojca Świętego była w posiadaniu naszym – dowód dobroci Ojca Świętego dla nas i zarazem dowód nieskończonej dobroci Ojca niebieskiego dla małej swej gromadki na Północy. (…)

Znowu miałam audiencję u Ojca Świętego. Gdy weszłam, zwrócił się z figlarnym uśmiechem do mojej siostry: «E questa signora, ha il permesso del governo?»[7]. Pytał się też mnie: «Non avete detto una bugia?»[8]. Dzięki Bogu, mogłam powiedzieć, że nie. Zdaje mi się, wtedy podpisywał też pismo zredagowane przez ojca Włodzia, że możemy złożyć śluby prywatne – ustne pozwolenie już było, ale chodziło o to, by mieć je również na piśmie – i fotografię małą Ojca Świętego błogosławiącego. Podpisał: «Deus te benedicat. Pius PP. X»[9]. Ta fotografia jest ze mną w moim egzemplarzu Ewangelii. Pismo Ojca Świętego ogromne mi później usługi oddało. Zdaje mi się też, że tym razem powie­dział na końcu audiencji: «Dovete venire l’anno prossimo, perchè in due anni non mi troverete più, con fermezza»[10]. (…)

Zaraz na początku uzyskałyśmy audiencję u Ojca Świętego. Już przedtem powiedział mej siostrze, dowiedziawszy się, że przyjadę: «Portatemela subito, io devo parlarle»[11]. Więc 6 maja miałyśmy audiencję. Siostra Zaborska czekała pod drzwiami, a ja weszłam z moją siostrą. Taki dobry, uśmiechnięty stał przy biurku Ojciec Święty. Po ucałowaniu jego rąk kazał mi usiąść. Mówiłam o pracy naszej w Rosji. Na koniec zwrócił się do mnie:«Adesso noi faremo insieme un contratto: ci incontreremo ogni giorno ad una certa ora ai piedi di Gesù. Io ho già fatto l’intenzione e la faccio ancora di pregare per voi e vostre opere ogni giorno durante la santa Messa, e voi e le vostre pregate per me davanti al tabernacolo, durante la santa Messa e dopo la Comunione»[12].

Zaraz uklękłam przed Ojcem Świętym wzruszona, rozradowana. Nie wiedziałam, co robię. Wstałam, pobiegłam do siostry Zaborskiej, by i ona usłyszała te piękne słowa; tylko szkoda, że je przerwałam, ale to był głos serca, co chciało dzielić swe szczęście z wierną, oddaną sobie duszą. Powiedziałam, że modlimy się, modlić się będziemy bardzo. Wstał, podszedł do szafki przy biurku, wyjął biały różaniec i dał mi go, potem medalik dla mej siostry, siostry Zaborskiej i dla mnie. Wróciłyśmy uszczęśliwione. Słowa Ojca Świętego wryły mi się w pamięć. Jakie szczęście móc sobie powiedzieć: Ojciec Święty modli się za nas!

Raz jeszcze byłam u Ojca Świętego z moją siostrą. Mówiłam o stosunkach w Petersburgu. Pobłogosławił. Trzeba było znowu na długo pożegnać tego świętego papieża. (…)

Przysłano mi w grudniu pismo, że powinnam się poddać kuracji Pasteura. Schowałam pismo do biurka. Napisałam do ojca Włodzia z zapytaniem, co robić – ja uważam, iż oddać się Bogu i dać spokój z kuracją. Odpisał, że mam rację. Ale zaraz potem przyszedł telegram, że mam jednak poddać się kuracji. Nadszedł też list od Marii Teresy z własnoręcznym podpisem Ojca Świętego i błogosławieństwem: «Benediciamo di cuore la diletta Maria Orsola pregando il Signore a liberarla di qual­unque sofferenza. Lì 22 Decembre 1913. Pius PP. X»[13]. (…)

W tym czasie przypadła śmierć Ojca Świętego Piusa X[14]. Bóg oszczędził mu bólu, jaki niosła z sobą wojna światowa. Dla nas był to wielki cios – w chwilach tak ciężkich odebrał nam Bóg naszego Ojca, Opiekuna, Protektora. Byłam na requiem[15] u Świętej Katarzyny. Z jaką miłością całowałam jego podobiznę, wystawioną przed katafalkiem! Odszedł, zostawił nas w biedzie i kłopocie. Niech odpo­czywa w pokoju! (…)

Św. Pius X dołączył do patronów Zgromadzenia po Soborze Watykańskim II (Konstytucje opracowane po Soborze wydane w 1983 roku).

 

 

[1] Anatol Nowak (1862-1932) – 1900 biskup sufragan krakowski, 1924 biskup przemyski.

[2] Niech cię Bóg błogosławi i wszystkie twoje dzieła. Dnia 14 kwietnia 1909. Pius X, papież.

[3] Ludwik Theissling (1856-1925).

[4] Umiłowanej córce, Matce Marii Urszuli, Przełożonej, i wszystkim równie ukochanym Siostrom Urszulankom w Petersburgu udzielamy z serca apostolskiego błogosławieństwa. Z Watykanu, dnia 14 grudnia 1907. Pius X, papież.

[5] Felicja Zaborska (1867-1948), siostra Aliny (Korduli) Zaborskiej.

[6] Cyrkuł – komisariat policji rosyjskiej.

[7] A ta pani, czy ma pozwolenie od rządu?

[8] Czy nie powiedziała matka nieprawdy?

[9] Niech Bóg cię błogosławi. Pius X, papież.

[10] Musi Matka przyjechać w przyszłym roku, bo za dwa lata z pewnością już mnie nie zastanie.

[11] Przyprowadźcie mi ją natychmiast, muszę z nią porozmawiać.

[12] A teraz zawrzemy między sobą umowę: będziemy spotykać się każdego dnia o oznaczonej godzinie u stóp Jezusa. Zrobiłem już intencję i ponawiam ją jeszcze, aby modlić się za was i za wasze dzieła co dzień podczas Mszy Świętej, a matka ze swymi siostrami niech się modli za mnie przed tabernakulum, w czasie Mszy Świętej i po Komunii Świętej.

[13] Błogosławimy z serca ukochaną Marię Urszulę, prosząc Boga, ażeby uwolnił ją od wszelkich cierpień. Dnia 22 grudnia 1913. Pius X, papież.

[14] Pius X (Giuseppe Sarto) zmarł 20 sierpnia 1914, beatyfikowany przez Piusa XII w 1951, kanonizowany w 1954.

[15] Requiem – msza żałobna.

Czytany 488 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 20 październik 2016 15:40
Więcej w tej kategorii: « Św. Ignacy Loyola Św. Józef »