piątek, 18 marzec 2011 00:01

Biogram m. Andrzei Górskiej

m. M. Andrzeja od Eucharystycznego Serca Jezusa, Maria Stefania Górska (1917-2007)

Urodziła się 2 sierpnia 1917 roku w Łodzi. Była córką Wojciecha i Stanisławy z Wrońskich. Pochodziła z licznej rodziny. Poza nią jeszcze dwie siostry – starsza, Anna (s. M. Urszula), i młodsza, Stanisława (s. M. Małgorzata) – wstąpiły do Zgromadzenia. Od dziecka razem z rodzeństwem miała kontakt z urszulankami w Łodzi. Należała do Krucjaty Eucharystycznej. W tym okresie poznała m. Urszulę Ledóchowską. Była zafascynowana Jej osobą. Ale i m. Urszula zwróciła uwagę na młodą Stefę, rozmiłowaną w Bogu i z wielkim pragnieniem służenia ludziom.


Jako studentka Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego UW wstąpiła do Zgromadzenia 5 lutego 1938 roku w Warszawie. W tym samym roku Matka Założycielka wysłała ją wraz z s. Franciszką Popiel na Kresy Wschodnie, do pracy misyjnej w Mołodowie na Polesiu, gdzie zastał je wybuch II wojny światowej. Z Mołodowa przez Dąbrowicę k. Lublina wróciła do Warszawy. Po odbyciu nowicjatu i złożeniu ślubów zakonnych 6 stycznia 1941 pracowała w Warszawie jako kierowniczka kuchni Rady Głównej Opiekuńczej, sekretarka i nauczycielka biologii w tajnym Liceum Pedagogicznym, prowadzonym przez urszulanki SJK w Warszawie, oraz na tajnych kompletach gimnazjalnych w Brwinowie i w Ożarowie. Pod kierunkiem ówczesnej przełożonej generalnej m. Pii Leśniewskiej i we współpracy z innymi siostrami pomagała w ratowaniu osób pochodzenia żydowskiego i opiekowała się żydowskimi dziećmi, wyprowadzonymi z getta. Po latach – 25 listopada 1997 roku – została odznaczona medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, a 1 października 2007 roku Prezydent RP przyznał jej Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, jako wyraz uznania dla Zgromadzenia za ratowanie Żydów w czasie okupacji hitlerowskiej.

W latach 1944-1946 była asystentką przełożonej domu w Milanówku oraz wychowawczynią w bursie koedukacyjnej dla młodzieży Technikum Jedwabniczego. W latach 1946-1957, jako asystentka przełożonej domu i centrum warszawskiego s. Anieli Łozińskiej, prowadziła administrację i odbudowę zniszczonego w czasie wojny domu przy ul. Wiślanej. Dzięki jej wielkiemu osobistemu wysiłkowi – szczególnie w zdobywaniu funduszy – prace zostały doprowadzone do końca.

W tym samym czasie skończyła studia na UW i w 1948 roku uzyskała magisterium z biologii. Pełniła jednocześnie funkcję kierowniczki Internatu Sióstr Urszulanek SJK dla studentek w Warszawie i prowadziła go aż do zamknięcia przez władze komunistyczne w 1954 roku. Pogodą ducha i osobistym ciepłem zjednywała młodzież i z wieloma byłymi mieszkankami utrzymywała długotrwały kontakt. Dla wielu z nich była do ostatnich dni życia pomocą i oparciem. Dzięki organizowanym systematycznie spotkaniom, mającym na celu pogłębienie życia duchowego i religijnego, więzy te przez całe życie trwały i zacieśniały się.

W latach 1957-1963 była przełożoną domu i centrum warszawskiego oraz asystentką generalną Zgromadzenia, a po tragicznej śmierci m. Franciszki Popiel – wikariuszką generalną. Wybrana na przełożoną generalną 19 stycznia 1964 roku, urząd ten sprawowała przez kolejne trzy kadencje do roku 1983.

Czas, w jakim pełniła posługę przełożonej generalnej, przypadł na okres posoborowej odnowy Kościoła i zalecanej przez Kościół odnowy życia zakonnego, na czas Millenium Chrztu Polski (1966), Rok Święty (1975), wybór na papieża Polaka, kard. Karola Wojtyły – Jana Pawła II (1978), okres Solidarności i stanu wojennego oraz beatyfikację Matki Założycielki (1983). Te wydarzenia jakby nakreślają ramy działalności Matki.

Z właściwym sobie dynamizmem i gorliwością podjęła wezwania Soboru Watykańskiego II do odnowy życia zakonnego. W duchu postulowanego „powrotu do źródeł” inspirowała w Zgromadzeniu pogłębienie znajomości życia i charyzmatu Matki Założycielki. Chodziło o to, by siostry poznały jak najlepiej Jej życie i duchowe dziedzictwo, by każda „ukochała i żyła Jej duchem”, by rozbudzić pragnienie stania się jak Ona – „wszystkim dla wszystkich”.

Starania o lepsze poznanie, ukochanie i naśladowanie Matki Założycielki przejawiały się w całej postawie i działaniach m. Andrzei – w jej okólnikach, programach pracy, przemówieniach rocznicowych, naukach. Zawsze nawiązywała do pism Założycielki – „Testamentu”, „Dyrektorium”, „Rozmyślań”, „Rekolekcji miesięcznych”, listów. Troszczyła się w różny sposób o przekazanie tego dziedzictwa – przez udostępnienie Zgromadzeniu nieznanych dotąd pism Założycielki (np. listy z wygnania, historia i kronika Zgromadzenia). Z jej inspiracji powstawały prace i artykuły o charakterze biograficznym (m. in. życiorys autorstwa s. Józefy Ledóchowskiej), podejmujące analizę pism Matki Założycielki (prace dyplomowe, szczególnie sióstr) i historyczne (opracowania s. I. Piaszyk). Podjęto też starania o nowe tłumaczenie pism Założycielki na języki krajów, w których siostry pracują.

Organizacja sekretariatu według nowego systemu i intensywne prace związane z porządkowaniem i tworzeniem archiwum ułatwiały utrwalenie dziedzictwa i jego przekaz.

Chodziło jej o to, aby pogłębiona znajomość stawała się podstawą twórczej, dynamicznej wierności duchowi i intencjom Założycielki, jak mówiły dokumenty Kościoła. W całej pracy, związanej z odnową posoborową, towarzyszyła myśl: co Założycielka zrobiłaby w naszych czasach i warunkach, jak połączyć wierność tradycji i otrzymanemu dziedzictwu z otwartością na „znaki czasów”, z wrażliwością na potrzeby współczesnego świata i człowieka?

Odnowa nakazana przez Sobór wiązała się z rewizją praw i zwyczajów. M. Andrzeja kierowała trwającym ponad 10 lat procesem nowej kodyfikacji naszego prawa zakonnego, którego ważnym momentem była ostateczna redakcja „Konstytucji” Zgromadzenia, przyjętych przez Kapitułę Generalną w 1984 roku.

Okres posoborowy to był również czas szczególnego związania z Kościołem powszechnym. Poprzez listy, wystąpienia i nauki starała się o zacieśnianie więzów z Kościołem, z Ojcem Świętym, z Kościołami lokalnymi i o kształtowanie świadomości sióstr w duchu „sentire cum ecclesia”. To zainteresowanie Kościołem, miłość do Kościoła, pragnienia trwania w Kościele i przy Ojcu Świętym ukazywała jako stałą cechę szarourszulańskiej duchowości. Wydane w tym czasie dokumenty kościelne, szczególnie „Lumen gentium” (1964), „Perfectae caritatis” (1965), „Gaudium et spes” (1965) stały się dla niej i dla sióstr podstawową lekturą i inspiracją do przemian.

Przedmiotem jej szczególnej troski była duchowa, zawodowa i apostolska formacja sióstr, mająca prowadzić do pogłębienia świadomości powołania zakonnego przez modlitwę, autentyczne życie ślubami, a także dopełnienie lub zdobycie wykształcenia, by przygotować siostry do właściwej odpowiedzi na aktualne wezwania Kościoła i potrzeby świata.

Troska o postawę apostolską Zgromadzenia towarzyszyła jej przez wszystkie lata kadencji. Dążyła do rozbudzania w siostrach gorliwości ewangelizacyjnej, do czego ją nieustannie inspirował apostolski żar Matki Założycielki. Chodziło o „powszechną mobilizację” wszystkich sióstr i wszystkich sił do apostołowania życiem i umiejętnym działaniem.

Sposób dynamizowania Zgromadzenia dobrze określa hasło listu na Rok Jubileuszowy 1975: „Otwórzmy nasze serca, nasze oczy i ręce, otwórzmy drzwi naszych domów”, a sposób i miarę tego otwarcia m. Andrzeja precyzowała w słowach: „Miłość nigdy nie mówi dość. Zawsze chce więcej”.

Starała się o to, by Zgromadzenie zdynamizowało swoje działania dla dzieci i młodzieży, udoskonalało nasze placówki wychowawcze i rozwijało różnorodne formy kontaktów z młodzieżą, odważnie podejmowało nowe formy apostolstwa. W tym czasie, ze względu na sytuację, jaka powstała w Polsce po zabraniu przez władze komunistyczne dzieł, rozwijała się sieć placówek parafialnych. M. Andrzeja troszczyła się nie tylko o przygotowanie duchowe i zawodowe, lecz także o ulepszanie w naszych wspólnotach warunków materialno-lokalowych dla działalności apostolskiej (remonty, budowy).

Z nakładem dużego wysiłku osobistego zakładała i organizowała nowe placówki w Polsce i poza jej granicami (49 nowych placówek). W czasie jej kadencji Zgromadzenie rozszerzyło się terytorialnie. Podjęło pracę wśród Polonii kanadyjskiej (1965), pracę misyjną w Ameryce Łacińskiej (Argentyna, Brazylia), powróciło do krajów skandynawskich (Dania, Finlandia) oraz rozpoczęło pracę w międzynarodowym internacie dla młodzieży w Monachium (1980). Wszędzie niestrudzenie swą obecnością m. Andrzeja wspierała, pomagała, szukała wspólnie z siostrami nowych dróg coraz lepszego przystosowania się do zmienionych warunków i rozwoju prac.

W sytuacji zwiększającego się zróżnicowania narodowego sióstr stosowała zasadę „jedności w pluralizmie”. Stwarzała także warunki sprzyjające zacieśnieniu wzajemnych więzów poprzez przyjazdy sióstr z zagranicy do Polski i wyjazdy sióstr z Polski za granicę.

Aktywnie kierowała pracami związanymi z procesem beatyfikacyjnym Matki Założycielki, i to zarówno przy opracowywaniu kolejnych etapów procesu, jak i przygotowaniu domu macierzystego w Pniewach. Dużym wysiłkiem finansowym i psychicznym dokonano rozbudowy kaplicy, przeprowadzono remonty istniejących budynków pod kątem przyszłych zadań jako sanktuarium bł. Urszuli Ledóchowskiej. Rozpoczęto budowę Domu Matki Założycielki, mającego stać się w przyszłości ośrodkiem kultu i pamięci m. Urszuli Ledóchowskiej. Beatyfikacja, której 20 czerwca 1983 roku dokonał w Poznaniu Jan Paweł II w czasie swojej II pielgrzymki do Polski, stała się pięknym akordem, kończącym posługę m. Andrzei jako przełożonej generalnej.

Z racji swego urzędu uczestniczyła w pracach o charakterze międzyzakonnym. Od 1966 roku była członkiem Konsulty Konferencji Przełożonych Wyższych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce, od 1978 do 1981 – przewodniczącą tejże Konsulty. W 1967 roku została mianowana przez papieża Pawła VI delegatką regionalną Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych (UISG) w Rzymie i pełniła tę funkcję przez kilkanaście lat. W Polsce była członkiem Komisji Episkopatu ds. Emigracji, Komisji do Realizacji Uchwał Soboru Watykańskiego II i Komisji ds. Duszpasterstwa Kobiet.

W latach 1983-2003 kierowała Sekretariatem Kanonizacyjnym Matki Założycielki. Jego celem było udostępnianie dziedzictwa duchowego nowej Błogosławionej nie tylko Zgromadzeniu, ale i szerszym kręgom, zarówno w Polsce, jak i za granicą, zwłaszcza w krajach, gdzie powstały placówki Zgromadzenia. Temu też służyły publikacje (książki, artykuły, filmy, wywiady itp.), przygotowane przez Sekretariat pod kierunkiem m. Andrzei.

W maju 1989 roku witała w Lipnicy Murowanej i w Warszawie relikwie bł. Urszuli Ledóchowskiej, powracające uroczyście z Rzymu do Pniew. 18 maja 2003 roku uczestniczyła w Rzymie w uroczystości kanonizacji bł. Urszuli. Jako świadek życia Matki Założycielki, w czasie Mszy św. kanonizacyjnej wniosła na ołtarz Jej relikwie. Zaproszenie przez Ojca Świętego na kolację wraz z ówczesną przełożoną generalną m. Jolantą Olech i s. Józefą Zdybicką zakończyło ten wielki i historyczny dla Zgromadzenia dzień.

Była osobowością bogatą, człowiekiem otwartego umysłu i gorącego serca. Ofiarnie i radośnie służyła przez całe swe długie życie Bogu, Kościołowi, Zgromadzeniu i wielu osobom. Była człowiekiem czynu, aktywnym, dynamicznym. Ten dynamizm miłowania czerpała z samego źródła – z Serca Jezusowego, z Eucharystii – od dzieciństwa poprzez całe życie głębokiej wiary. Przez ostatnie lata zanurzała się w tym Źródle głęboko, spędzając codziennie wiele godzin przed Jezusem-Hostią.

Cechowała ją otwarta, pozytywna postawa wobec świata i ludzi. Nastawiona na czynienie dobra, dostrzegała w świecie i w człowieku dobro, ufała ludziom. Miała rzadką umiejętność łączenia szerokich zainteresowań, perspektywicznych działań z pełnym skoncentrowaniem się na konkretnym człowieku, jego sprawach i problemach. Darzyła ludzi serdeczną miłością, pełną osobistego ciepła. Była niezwykle komunikatywna, nie żałowała czasu na osobiste kontakty, czy to z siostrami, czy z osobami spoza Zgromadzenia.

Umiała przyjąć pomoc ze strony innych, korzystać z ich doświadczeń, umiała w dialogu z innymi dochodzić do rozwiązywania trudnych kwestii, była pokorna w przyjmowaniu nawet głosów sprzeciwu. Umiała też przepraszać za spowodowaną przykrość.

Całą jej postawę życiową, jej duchowość, dobrze określają często przez nią wypowiadane, a usłyszane z ust św. Urszuli słowa: „fiat”, „magnificat”, „służba”. Zdecydowane „tak” odpowiedziała Bogu na wezwanie do poświęcenia Mu swego życia, podobnie odpowiadała na wszystkie późniejsze wezwania, choćby to wymagało wiele wysiłku, trudów, narażenia się na niebezpieczeństwo. Szła prostą drogą miłości, służyła Bogu i ludziom wiernie, ofiarnie, z radością – pięknie.

Realnym sprawdzianem jej postawy „fiat” było świadome, z pełnym poddaniem się, przyjęcie ostatniej choroby jako woli Bożej i przeżycie w pokoju ducha ostatnich miesięcy, tygodni i dni drogi do Domu Ojca.

Kochała Zgromadzenie i Matkę Założycielkę i była Jej wierną córą – świadkiem Jej świętego życia i świadomą kontynuatorką Jej charyzmatu.

Czytany 1314 razy Ostatnio zmieniany środa, 17 luty 2016 14:27