czwartek, 17 marzec 2011 21:22

List do Zgromadzenia z 12.09.2005 r.

Kochane Siostry,


Serdecznie Siostry pozdrawiam u progu nowego roku pracy (przynajmniej na północnej półkuli, gdzie jest nas większość). Okres letni minął szybko. Dla tak wielu z nas był bardzo intensywny i bogaty. Nie zabrakło też istotnych wydarzeń w całym Kościele, zarówno powszechnym, jak i lokalnym, oraz w świecie. Żyjemy prawdziwie w bogatych czasach, a pośrednictwo mediów sprawia, że czasem trudno jest ogarnąć ogrom informacji, a jeszcze trudniej przeżyć do głębi te przesłania, które najważniejsze wydarzenia niosą.


Wielką radością były XX Światowe Dni Młodzieży w Kolonii, zapowiedziane i po części przygotowane przez śp. Papieża Jana Pawła II. Poprowadził je Papież Benedykt XVI. Młodzież dopisała i z uwagą oraz entuzjazmem słuchała katechez i przemówień Ojca Świętego. Trzeba się modlić, aby zasiane ziarno kiełkowało i wzrastało w sercach młodych.

Przedziwnym zrządzeniem losu pierwszym dniom tego spotkania towarzyszyło dramatyczne wydarzenie: tragiczna śmierć Brata Rogera, Założyciela Taizé. Ciągle trudno uwierzyć, że ten 90-letni starzec, człowiek o niezwykłej dobroci, łagodności i otwarciu na każdego człowieka, mógł stać się, na oczach tylu ludzi i w czasie wspólnej modlitwy, ofiarą bezrozumnej i ślepej agresji. Idea pojednania, której poświęcił całe swe życie i która nadal żyje we wspólnocie przez Niego założonej, otrzymała nowy wymiar: to krew męczenników staje się fundamentem pojednania i jedności chrześcijan, do której wszyscy tęsknimy. Byłam na pogrzebie Brata Rogera. Jestem pełna podziwu i szacunku dla całej wspólnoty braci, a także współpracujących z nimi sióstr - naszych i św. Andrzeja - za świadectwo wiary, ufności i pokoju, który z tych najgłębszych ewangelicznych źródeł wypływa.

Za kilka tygodni rozpocznie się Synod Biskupów, dotyczący Eucharystii. To bardzo ważne spotkanie. Znany jest już dokument roboczy, a w dniu 2 października nastąpi uroczyste otwarcie Synodu. Zachęcam serdecznie, abyśmy śledziły przebieg Synodu, wypowiedzi i kierunki prac. Proszę też, abyśmy wspierały prace Synodu modlitwą.

W Polsce z wielkim rozmachem przygotowano obchody 25-lecia powstania Solidarności. Była to dla całego świata okazja do przypomnienia wielkich rzeczy, które dokonały się w odległym już roku 1980 i które doprowadziły do aksamitnej rewolucji, obalającej reżym komunistyczny w Polsce i krajach pozostających pod władzą Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Wielokrotnie powracano w tych dniach do roli, jaką w tym całym procesie pobudzenia Narodu do walki o wolność i godne życie odegrał śp. Jan Paweł II. Przy tej okazji warto też pamiętać, że fenomen Solidarności był wyjątkowym i wspaniałym wydarzeniem, ale cele, dla których powstał i o które walczył, są w znacznym stopniu i ciągle na nowo zadaniem, które przed nami stoi [zachęcam do odczytania w refektarzach wspólnot, szczególnie w Polsce, homilii ks. abpa Stanisława Dziwisza w czasie uroczystości gdańskich]. Warto o tym pamiętać, szczególnie w tych tygodniach w Polsce, gdy zbliżamy się do dwóch ważnych momentów: wyborów prezydenckich i wyborów parlamentarnych. Patrząc na scenę polityczną, odczuwamy na pewno jakiś niepokój. Nie widać bowiem ani ludzi, ani ugrupowań, spełniających całkowicie nasze oczekiwania i pragnienia. Trzeba jednak dokonać wyboru i dlatego gorąco Siostry zachęcam do wzięcia udziału w wyborach i do głosowania na ludzi i na partie, które przynajmniej w stosunkowo wysokim stopniu gwarantują szacunek i gotowość kierowania się wartościami, określanymi jako chrześcijańskie (szacunek dla wiary i kierowanie się zasadami chrześcijańskimi w życiu osobistym i w służbie Krajowi, uczciwość i przejrzystość, obrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, obrona istoty rodziny i polityka prorodzinna, wrażliwość na potrzebujących i dotkniętych ekonomicznymi skutkami przemian). Wyniki tych wyborów mogą być nową szansą dla Polski. Obyśmy jej znów nie przegapili.

Tragedią i memento dla nas wszystkich są katastrofy naturalne, jak ostatnio tajfuny i huragany w USA i w krajach Azji (nasze Siostry na Filipinach odczuły również skutki powodzi), powodzie w Europie oraz niekończące się zamachy terrorystyczne. Niech nam to wszystko przypomina o kruchości naszego życia, o tym, że jesteśmy tu tylko pielgrzymami, i niech nas uczy pokory. Tak nam się czasem wydaje, że dzięki rozwojowi nauki i techniki staliśmy się panami wszechświata, a jednak...

Jak pisałam wyżej, lato pniewskie było ogromnie intensywne. Załączone do listu Wiadomości bieżące przypomną o spotkaniach i rekolekcjach. Następna grupa odpowiedzialnych za wspólnotę miała swe warsztaty pod kierunkiem m. Hilarii Hatko ze Zgromadzenia Sióstr de Notre Dame; kolejna grupa probacji - spotkania pod kierunkiem s. Lucyny Niewiadomskiej. Myślimy, że może uda się w przyszłym roku zorganizować dla tych grup probacyjnych "dopełnienie" do programu, to jest pielgrzymkę śladami Matki Założycielki.

Ważnym momentem letnich spotkań było kilkudniowe spotkanie Rady generalnej, poszerzonej o przełożone wszystkich centrów Zgromadzenia i przedstawicielki krajów, gdzie jesteśmy. Tematyka pracy była dość obszerna:

* Spojrzenie na życie i pracę Zgromadzenia pod kątem pewnego podsumowania czasu po kanonizacji i odpowiedzi na pytanie, w jakim stopniu wydaje ona owoce w naszym życiu i działaniu, pogłębia realizowanie naszego charyzmatu, przemienia styl naszego życia.

Siostry przełożone złożyły kilkunastominutowe sprawozdania, przygotowane wcześniej wraz ze swą radą. Czas kanonizacji był wszędzie czasem łaski, który poruszył nasze serca i pogłębił pragnienie radykalniejszego życia, bardziej przejrzystej troski o świętość osobistą i całej wspólnoty. Jesteśmy jednak słabe. Ciągle na nowo doświadczamy też pokusy zmęczenia, zejścia na pozycje minimalistyczne, czasem oportunizmu czy pragnienia "urządzenia się". Powraca ciągle na nowo pytanie: jak podtrzymać ten ogień, rozpalony przez kanonizację? Jak sobie wzajemnie pomagać? Jak pomagać słabszym, zniechęconym, ustającym w drodze?

Rozmawiałyśmy długo na ten temat. Zatrzymałyśmy się w szczególny sposób nad problemami związanymi ze stylem naszego życia, nad tym, co mocne, co się zmienia i wymaga korekt, a także po prostu nad tym, co słabe. Rozmawiałyśmy także o stylu sprawowania posługi przełożeńskiej i konieczności stałego czuwania i odnowy w tej dziedzinie.

* Refleksja nad naszym apostolstwem z uwzględnieniem specyfiki miejsc, w których żyjemy, i w perspektywie odpowiedzi na potrzeby naszych czasów.

Zdałyśmy sobie sprawę z dynamizmu i żywotności naszych wspólnot wszędzie tam, gdzie jesteśmy. Mimo że stan liczebny Zgromadzenia zmniejsza się, szczególnie w Polsce, i problemy personalne są trudne, zobaczyłyśmy na nowo, jak bardzo jednak Zgromadzenie jest od strony apostolskiej żywe i twórcze. Rację ma Ojciec Święty Benedykt XVI, gdy mówi, że statystyka nie należy do miar Bożych. Pozostajemy w nurcie naszego charyzmatu i choć konkretne formy zmieniają się w zależności od krajów i środowisk, jest on wszędzie głęboko zakorzeniony w naszej mentalności i w działaniach: opcja na rzecz wychowania i nauczania (w tym katecheza) i szukanie nowych form opieki i pomocy; opcja na rzecz ubogich (szczególnie widoczna w niektórych środowiskach i krajach, ale pozostająca stałym zadaniem dla wszystkich wspólnot); inkulturacja w praktyce i tak, aby była rzeczywiście ewangelicznym zaczynem, przemieniającym środowisko w duchu Chrystusowym i z poszanowaniem miejscowej kultury. Uświadomiłyśmy sobie, że istnieją jednocześnie przestrzenie, które wołają o większe zaangażowanie z naszej strony.

* Sprawa powołań do naszego Zgromadzenia: zarówno od strony naszego życia (czy jest ono "atrakcyjne" dla młodych, czy "pociągamy" naszym poziomem duchowym i świadectwem), jak i uwarunkowań ogólnych czy też związanych z realiami poszczególnych krajów.

Temat ten zajął sporą część naszego spotkania. Wobec pewnego kryzysu powołań zadałyśmy sobie kilka zasadniczych pytań: Czy naprawdę pragniemy mieć powołania i czy gotowe jesteśmy do wzmożonego wysiłku, aby je u Pana Boga wyprosić? Czy modlimy się z żarliwością w tej intencji i podejmujemy konkretne starania, aby zbliżyć się do młodych? Co w nas samych może być trudne dla młodych ludzi? Czy my same jesteśmy gotowe - i czy nasze wspólnoty są gotowe - do przyjęcia daru, jakim są młode siostry?

* Omówiłyśmy ponadto sprawy bieżące Zgromadzenia (w tym program pracy duchowej na następne lata) i poszczególnych centrów oraz przygotowania do zbliżającej się Kapituły Generalnej, przewidzianej, jeśli Pan Bóg pozwoli, na 2007 rok.

Rada zaproponowała w czasie zjazdu przełożonych konkretne postanowienia dla nas wszystkich, które - jeśli je przyjmiemy z przekonaniem i będziemy nimi żyły - przybliżą nas choć trochę do stawianych sobie pytań i celów. Przekazuję je wszystkim wspólnotom:

1. W ramach troski o własną formację proponujemy położenie szczególnego nacisku na wychowanie do postawy wdzięczności za dar powołania i możliwość służenia Bogu i ludziom, nawet jeśli to kosztuje. Starajmy się nie narzekać, nie mówić o zmęczeniu, nie podkreślać, "jak dużo pracy" i "nie mam na nic czasu". Niczego to nie zmienia, a sprawia, że atmosfera staje się ciężka, a wzajemne kontakty trudne. Miłość przecież, jak pisała nasza Święta Matka Założycielka - ciężaru nie czuje, a jak go czuje, to miłuje... (por. Konstytucje, p. 9).

2. W trosce o powołania do naszego Zgromadzenia pragniemy:

- Przeprowadzić prawdziwą rewizję życia przede wszystkim pod takim kątem:

* Czy ja sama jestem szczęśliwą zakonnicą i pragnę tym szczęściem dzielić się z innymi? Czy kocham moje Zgromadzenie i staram się o to, aby było miejscem przyjaznym dla wszystkich, a szczególnie dla młodszych sióstr, które są u początku swej drogi?

* Czy my, jako wspólnota, podejmujemy konkretne działania, aby zbliżyć się do młodych, aby dzielić się z nimi naszym charyzmatem? Co robiłyśmy do tej pory i co mogłybyśmy zrobić? Może otworzyć bardziej nasz dom? Może włączyć się szerzej w inicjatywy innych?

- Modlić się w sposób systematyczny o powołania do naszego Zgromadzenia. Umówiłyśmy się, że każde centrum obmyśli formę ten wspólnej modlitwy, popartej konkretnym daniem czegoś więcej ze strony każdej z sióstr.

3. Rozmiary biedy materialnej i moralnej wokół nas są ogromne. Nie możemy wobec nich pozostać obojętne. Robimy dużo, ale jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że nasz poziom życia często jest wyższy niż ludzi nie najbiedniejszych. Musimy ciągle troszczyć się o to, aby nasza solidarność z ubogimi miała charakter duchowy, ale też i swój wymiar materialny. Postanowiłyśmy, aby we wszystkich naszych wspólnotach jeden dzień w tygodniu był dniem postu, a uzyskane w ten sposób środki przeznaczymy na pomoc innym (np. wykupienie bonów obiadowych dla dziecka, kupienie lekarstwa osobie samotnej, pomoc w innych sprawach - potrzeb i możliwości nie brak, wystarczy trochę wrażliwości).

Jeśli chodzi o nasze zgromadzeniowe sprawy: w zasadzie we wspólnotach weszłyśmy już w normalny rytm życia i pracy. Wszędzie nowo mianowane przełożone objęły swoją funkcję. Poza tymi, o których była mowa w okólniku z czerwca br., nastąpiła zmiana w Otorowie: s. Panis Michalczuk poprosiła o zwolnienie z funkcji przełożonej wspólnoty i na to miejsce została mianowana s. Barbara Lipska; w Augustowie na Zarzeczu przełożoną lokalną jest s. Małgorzata Dąbrowska; w Pniewach dyrektorką szkoły została mianowana s. Małgorzata Nowakowska (s. Maria Kwiek ze względu na stan zdrowia poprosiła o zwolnienie). Trzy domy lubelskie przeszły do centrum warszawskiego. W ramach pracy Rady generalnej s. Asystentka J. Zdybicka będzie opiekowała się wspólnotami na Białorusi i czuwała nad nowym centrum ukraińskim, a s. Aleksandra - nadal wspólnotami w Finlandii i wspólnotą w Nuncjaturze w Warszawie.

Cieszymy się naszymi młodymi profeskami wieczystymi, z których 10 złożyło swą profesję w Pniewach, a jedenasta, s. M. Nella - w Kamieńcu Podolskim. Byłyśmy z s. Józefą Zdybicką i grupą sióstr z Polski na wzruszającej uroczystości w katedrze kamienieckiej. Uroczystości przewodniczył miejscowy ksiądz biskup Leon Dubrawski. Młode centrum ukraińskie powoli wchodzi w swe zadania. Miałyśmy już nawet spotkanie sióstr kierowniczek centrum. W tym roku tak się składa, że wszystkie juniorystki są w Kamieńcu, będą więc mogły mieć wspólną formację niemal na co dzień. Pięknieje też nasz dom, który otrzymałyśmy od Księdza Biskupa. Jest jeszcze dużo pracy, ale ufamy, że za rok-dwa stanie się naszym domem macierzystym na Ukrainie.

W nowicjacie w Pniewach jest w tej chwili sześć sióstr. Pierwszą profesję złożyło osiem sióstr, do ścisłego postulatu przygotowują się następne. Z innych krajów dochodzą na ogół dobre wiadomości. W Tanzanii wszystko idzie swoim torem. Siostry przewidziane do wyjazdu do Kanady i Polski otrzymały już paszporty, więc powoli będziemy przeprowadzały dalsze starania. Z Filipin dziś przyszła wiadomość, że ulewne deszcze spowodowały minipotop w naszym domu. Pocieszamy się tym, że może to nie tak groźne, jak gdzie indziej, ale zawsze zniszczenie. Siostry z Filipin, a my razem z nimi, cieszą się następnymi kandydatkami. Wstąpiły bowiem dwie następne dziewczyny. W Wiadomościach podamy szczegółowsze informacje. Siostry we Włoszech miały bardzo udane rekolekcje roczne. We Francji kończy się w Lyonie budowa domu, do którego powoli przeniesiemy naszą główną siedzibę, a s. Maria Teresa Vallet objęła swe zadania jako przełożona centrum. W Taizé s. Agata Cul jest już jak w domu. To w telegraficznym skrócie...

Pragnę jeszcze Siostrom powiedzieć, że m. Urszula Frankiewicz miała w tych dniach poważną operację ortopedyczną. Wydaje się, że operacja jest udana. Módlmy się w intencji Matki i o Bożą opiekę nad Matką.

Jeśli chodzi o moje plany: kilka dni temu wróciłam z Ukrainy. Przedtem byłam w Krakowie na ingresie ks. abpa Stanisława Dziwisza i przy tej okazji miałyśmy spotkania Konsulty i Komisji ds. Życia Zakonnego. Najbliższe zadania to: kontynuowanie kwerendy w Instytucie Pamięci Narodowej pod kątem materiałów do historii Zgromadzenia w latach 1945-89; przygotowanie materiałów i listów do Zgromadzenia, sprawy Konsulty i przygotowania Zebrania Plenarnego, a także Zebrania Plenarnego Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych, które odbędzie się w końcu listopada - po raz pierwszy w historii: w Polsce, w Warszawie. Za dwa tygodnie wybieram się do Rzymu na sympozjum, organizowane przez Kongregację Instytutów Życia Konsekrowanego w związku z 40-leciem dokumentu Perfectae caritatis, leżącego u podstaw procesu posoborowego przystosowania i odnowy życia konsekrowanego w świecie.

Kochane Siostry, ponawiam wyrazy siostrzanej i matczynej bliskości i towarzyszę każdej z kochanych Sióstr. Maryja, Jasna nasza Gwiazda Morza, niech nam wskazuje drogę i oświeca nasze szlaki w tym nowym roku, a nasza święta Matka Założycielka niech zanosi do tronu Boga nasze dobre intencje, pragnienia i zamiary oraz czuwa nad ich realizacją -

m. Jolanta Olech

Warszawa, 12 września 2005
We wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi
Czytany 1538 razy Ostatnio zmieniany środa, 17 luty 2016 09:56