niedziela, 03 czerwiec 2018 11:53

Maryjny miesiąc w Mkiwa/ Tanzania

Z listu s. Rity Fiorillo

Pragnę opowiedzieć o tym, co w maju, maryjnym miesiącu, zorganizowałyśmy w Mkiwa, myśląc także o programie z okazji 100-lecia naszego Zgromadzenia. 
Od początku tego miesiąca, grupki sióstr, poczynając od nowicjuszek drugiego roku, do sióstr wieczystych, opuszczały naszą misję, aby pójść do wiosek. Niosły ze sobą obraz Matki Bożej z napisem „Królowo Pokoju, módl się za nami”. Siostry dzieliły się na cztery grupy liczące ok. 10 osób. Wychodząc z bramy, każda z grup oprócz banera niosła także statuetkę Matki Bożej...

Dwie z nich kupiłam będąc w Polsce z okazji kapituły generalnej, pozostałe są ofiarowane od sióstr z Argentyny i z Brazylii. Oprócz tego obraz z Polski i z Włoch.

Siostry wychodziły z naszej misji, śpiewając i odmawiając przez całą drogę różaniec. Kiedy docierały do wioski, przed wejściem do każdego domu (lepiej powiedzieć – do lepianki) i rozpoczęciem spotkania z rodziną siostry wspólnie się modliły, prosząc Ducha Świętego i Matkę Bożą o pomoc. Po wejściu do domu modliły się z rodziną i czytały słowo Boże, a później z uwagą słuchały tego wszystkiego, czym dana rodzina zechciała z siostrami się podzielić. Były to często zwierzenia dot. spraw duchowych, ale także problemów moralnych i ekonomicznych. Wiele osób mówiło o cierpieniach z powodu braku żywności, chorób czy też obfitych opadów deszczu, który niszczył ich lepianki. Niektórzy mówili o zimnych nocach, o tym, że muszą spać na ziemi, bez łóżka, materaca czy pościeli.

Kiedy siostry wnosiły do ich domów figurę Matki Bożej, odradzała się w nich wszystkich nadzieja i radość, chęć rozpoczęcia na nowo życie wiarą. Oni sami mówili, że dali się zwyciężyć lenistwu i trudnościom, które zajmują ich życie. A potem...? Cała gama różnych próśb, bo osoby starsze od długiego czasu żyją bez sakramentów, rodzice bez sakramentu małżeństwa, dzieci bez sakramentu chrztu świętego. Oprócz tego wiele innych problemów, które zrodziły się na skutek warunków ich życia w wielkiej biedzie, ekstremalnej biedzie...

Często także rodziny muzułmańskie zwracały się z prośbą, aby siostry weszły do ich domów, przynosząc błogosławieństwo Boga. Po powrocie do domu opowiadaniom sióstr nie było końca… Myślimy wspólnie, co możemy ofiarować tym biednym rodzinom... łóżko, dwa materace, jakąś bieliznę pościelową, jakąś sumę pieniędzy dla dziecka wracającego ze szkoły, czy naprawienie łóżka w szałasie… To wszystko podejmiemy na koniec maja, a jeśli chodzi o życie sakramentalne, przekażemy to wszystko księdzu proboszczowi…

Od tego czasu, kiedy siostry zaczęły odwiedzać rodziny, wzrosła liczba osób uczestniczących w niedzielę w drugiej Mszy św. i w procesji z odmawianiem różańca do groty Matki Bożej.

Dziękujemy Duchowi Świętemu, który nam podpowiada, co możemy zrobić, aby to podobało się Jezusowi i naszej Matce w niebie. Do tej miłości pociągają nas słowa naszej świętej Matki Założycielki, która mówi, że mamy robić coś więcej, według naszych możliwości,  żeby poprzez ten przykład także ludzie kochali więcej Matkę naszą i Jezusa, szczególnie w tym miesiącu Jej poświęconym.

Z pozdrowieniem,

s. Rita

 

(tłum. z jęz. włoskiego)

Czytany 265 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 03 czerwiec 2018 11:57