wtorek, 05 czerwiec 2018 11:18

Świadectwa sióstr nowicjuszek z Filipin

Przyjęcie do nowicjatu, 28 maja 2018 Przyjęcie do nowicjatu, 28 maja 2018

W wigilię uroczystość św. Urszuli na Filipinach do nowicjatu zostały przyjęte cztery postulantki. Było to wielkie przeżycie dla nich samych i dla całej wspólnoty urszulańskiej w Tagaytay. Po uroczystościach nowicjuszki przysłały swoje refleksje czy świadectwa o tym wydarzeniu...

Najpierw chciałabym podziękować Panu Bogu za osobę Matuchny, św. Urszuli, która z hojnością swojego serca odpowiedziała na wezwanie, by prowadzić to Zgromadzenie, do którego Bóg powołał także mnie, bym realizowała Jego misję w tym charyzmacie. Moje serce się raduje i jest pełne wdzięczności za łaskę przyjęcia do nowicjatu, w którym mogę pogłębić swoją relację z Jezusem – poprzez Zgromadzenie i Kościół. Nowicjat to znaczy być „nowym” – to przemiana od starego do nowego człowieka. To właśnie czułam, gdy otrzymałam habit i Konstytucje, i szczególnie gdy wypowiadałam akt nowicjacki, obiecując Jezusowi swoje całkowite zjednoczenie się z Nim w radości. Była to bardzo piękna i znacząca chwila w moim życiu. Czuję się jak nowa osoba i jest to czas rozpoczęcia od nowa, by być dobrą córką św. Urszuli. Celebracje przyjęcia do nowicjatu w dniu 28 maja i ponowienia ślubów przez dwie siostry juniorystki w uroczystość św. Urszuli 29 maja były bardzo piękne. To ponowienie najbardziej mnie wzruszyło, bo moje pragnienie całkowitego zjednoczenia się z Jezusem stało się silniejsze i jaśniejsze. Bóg rzeczywiście troszczy się o mnie i czyni mnie nową osobą, żebym była do Jego dyspozycji w pełnieniu misji w Kościele i świecie.
Dziękuję wszystkim Siostrom za modlitwę na początku tego nowego etapu formacji. I je też się modlę, żebym potrafiła żyć tym, co obiecałam Jezusowi – być wierną Jemu i Zgromadzeniu, i bym była dobrą siostrą. Dziękuję za nadzieję i zaufanie mi dane.

Dziękuję bardzo i niech Bóg błogosławi!

nowicjuszka Cathelyn

Była to dla mnie wielka łaska – móc zrobić ten następny krok, który prowadzi mnie w głębszą relację z Panem Jezusem. Habit był dla mnie widocznym znakiem Bożej miłości, który czyni mnie Jego własnością. Chcę podziękować m. Franciszce i s. Danucie, że były narzędziami Boga w przyjęciu mnie, za wszystkie ich modlitwy i wsparcie. Dziękuję swojej wspólnocie tu na Filipinach – z s. Margheritą i s. Wiolettą, które prowadziły mnie do tego momentu. Dziękuję także wszystkim Siostrom z różnych krajów, które modlą się za każdą z nas i których obecność duchowo bardzo czułyśmy.
Moje serce raduje się z dobroci Pana. Teraz mogę powiedzieć, że jesteśmy w dobrych rękach Boga, Jego woli. On zatroszczy się o wszystko. Miłość Boga trwa na wieki!
Proszę nadal pamiętać o nas w modlitwie, byśmy były wierne Panu Bogu, który nas powołał.

Dziękuję wszystkim Siostrom,

nowicjuszka Agnes




Najpierw chcę podziękować Bogu za to, że skierował mnie do naszego Zgromadzenia, gdzie mogłam odkryć, jaka jest Jego wola wobec mnie. Dziękuję za Jego powołanie, że zaufał mi, że będę szła za Nim w głębszej i bliższej relacji. Czuję się jak Jego pokorna służebnica. Chcę też wyrazić swoją wdzięczność za modlitwę i wsparcie wszystkich Sióstr. Jak podczas uroczystości przyjęcia do nowicjatu – jakby całe Zgromadzenie było z nami właśnie dzięki tym modlitwom. I moje serce radowało się z tej odnowy i przemiany z prochu w drogocenny kamień, który Bóg chce formować w ukrytym życiu nowicjatu. Jestem szczęśliwa, że mogę teraz nosić strój identyfikujący mnie jako urszulankę, należącą do Chrystusa. Czułam także, że tego dnia św. Urszula cieszy się w niebie z Jezusem. Teraz z ciekawością wchodzę w nasz charyzmat, żeby żyć nim w swoim życiu, by być wierną Bogu poprzez Zgromadzenie i wzrastać w swojej relacji z Bogiem.

Jeszcze raz dziękuję Siostrom za modlitwę i wsparcie.

nowicjuszka Lorilyn




Jak Matka Boża śpiewa „Raduje się duch mój”, tak ja jestem pełna radości i wdzięczności za niezasłużoną łaskę i miłosierdzie Boga dla mnie. On mnie nie opuścił aż będę gotowa usłyszeć Jego głos i iść za Nim, z powrotem na ścieżkę do domu, który dla mnie przygotował – to Urszulanki Serca Jezusa Konającego. To sobie uświadomiłam podczas naszej prostej celebracji przyjęcia do nowicjatu w naszym Zgromadzeniu. Nawet jeśli już dotarłam do domu, On zawsze mnie prowadził dalej. Jestem wdzięczna za Zgromadzenie, za siostry w Finlandii, które poznałam jako pierwsze. To one mnie prowadziły, dzieliły się ze mną swoimi doświadczeniami i mądrymi słowami, i pokazały mi życie sióstr urszulanek, które polubiłam. Również za siostry i nowicjuszki, które spotkałam w Pniewach, które pomogły mi lepiej zrozumieć nasze Zgromadzenie. Był to krótki czas, ale znamienny. Oczywiście, za to, co na Filipinach, siostry, które mnie kształciły i przyjęły, które mnie szlifowały i dalej będą prowadzić, bym była prawdziwą urszulanką. Wszystkim siostrom dziękuję bardzo za przyjęcie, za modlitwę, za czas i wysiłek, za ciągłe wsparcie i pokazanie mi, że jestem na właściwym miejscu. Będąc w nowicjacie, nadal będę potrzebować modlitwy Sióstr i wsparcia, żebym mogła spełnić wolę Boga i być dobrą siostrą w naszym Zgromadzeniu.

nowicjuszka Jeralyn

(tłum. z ang.)



Więcej zdjęć z całej uroczystości, także ponowienia ślubów 29 maja 2018, w Galerii lub na Google+

Czytany 309 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 07 czerwiec 2018 21:48