niedziela, 22 styczeń 2012 20:48

ŻÓŁTOWSKA Gabriela, s. M. Monika od Ducha Świętego,

ur. 8 (11) XI 1902 w maj. Jarogniewice (par. Głuchowo), pow. Kościan,
wst. 22 VII 1923 w Pniewach,
I śl. 15 VIII 1926 w Pniewach,
nr w księdze prof. 70
zm. 6 VI 1980 w szpitalu w Grenoble (Francja).
Spoczywa na cmentarzu: Virieu - sur - Bourbre

 

Córka Adama i Marii z d. Kwileckiej. Pochodziła z rodziny ziemiańskiej, znanej z gospodarności i powiązanej z licznymi rodami. Od dzieciństwa była wątła i chorowita, z tego powodu często zmieniała szkołę i młodość jej obfitowała w podróże, także zagraniczne (Bridges w Belgii, Drezno w Niemczech). Od 1919 uczyła się u sióstr Sacré-Coeur w Poznaniu. W XI 1919 Matka Założycielka miała w Poznaniu odczyt o swojej działalności w Danii, o zamiarze rozpoczęcia pracy w Pniewach, o pragnieniu otwarcia szkoły gospodarczej. Pociągnięta działalnością społeczną Matki Założycielki i urokiem jej osobowości, we IX 1920 pojechała do Pniew i była jedną z pierwszych uczennic szkoły gospodarczej. Szybko też zapragnęła wstąpić do Zgromadzenia. Ponieważ rodzice nakazali jej odczekać 2 lata, postanowiła przygotować się w tym czasie do egzaminu na nauczycielkę szkoły powszechnej. W VI 1923 zdała w Poznaniu egzamin, uzyskując świadectwo dojrzałości, i mając 21 lat, wstąpiła w Pniewach do Zgromadzenia. 6 VI 1924 rozpoczęła nowicjat w Pniewach, ale odbyła go w Sieradzu pod kierunkiem s. przeł. Brygidy Rodziewicz. Złożywszy w Pniewach śluby zakonne, powróciła do Sieradza. Była asystentką przełożonej i nauczycielką w miejscowej szkole powszechnej. W XI 1927 towarzyszyła Matce Założycielce w podróży do Rzymu. Po powrocie do kraju spędziła 2 miesiące w Bereznem na Wołyniu (V-VI 1928), wprowadzając w tamt. środowisko pierwsze siostry, rozpoczynające pracę w nowej placówce. Następnie objęła stanowisko kierowniczki i mistrzyni nowicjatu w Sieradzu. Obie funkcje pełniła w 1928-1929. Było to dla niej trudne. Następne lata spędziła w Pniewach. Dziedziną jej szczególnego zainteresowania była wtedy m.in. fotografia. Jest autorką wielu zdjęć, które wówczas - poprzez druk - przyczyniały się do popularyzacji Zgromadzenia, a dziś stanowią cenną dokumentację. Po krótkim wypoczynku została w VIII 1931 posłana do Francji, by zastąpić w Ucel s. Augustynę Komecką, wyjeżdżającą do Rzymu. W Ucel pozostała do 1940, pełniąc w 1936-1940 obowiązki przełożonej mimo wciąż słabego zdrowia i pewnych skłonności do depresji. W X 1940 objęła nową placówkę w Origny (Loire). Był to duży majątek ziemski, a jednocześnie dom rekolekcyjny. Przyjmowano w nim na wakacje wiele osób, także Polaków z Anglii i Francji, oraz liczne grupy rekolekcyjne, kleryków, księży, a w czasie wojny ukrywano zarówno Polaków z różnych stron świata, jak i Żydów. Obowiązki przełożonej w Origny pełniła do 1959, tj. do momentu, w którym Zgromadzenie zdecydowało się sprzedać majątek, by za uzyskane pieniądze nabyć dom w Lyonie. W związku z reorganizacją przez 3 miesiące mieszkała wraz z kilkoma siostrami u sióstr benedyktynek w Pradines, służąc tamt. siostrom jako kierowca. Od 1 VI 1959 przebywała w Lyonie, gdzie zaczynał się remont zakupionego domu Zgromadzenia. 19 IX 1959 została mianowana kierowniczką nowej wspólnoty w Villemontais k. Roanne. W domu, należącym do kurii biskupiej, przyjmowała razem z siostrami grupy rekolekcyjne, młodzież oraz osoby starsze z Roanne. Po wycofaniu w 1963 sióstr z tej placówki pojechała do domu w Lyonie, gdzie pomagała w administracji i przy budowie nowego internatu dla młodzieży. Przez 2 lata (1966-1968) jeździła do Paray-le-Monial, gdzie w okresie największego ruchu pielgrzymkowego, który trwał od 1 IV do 1 XI, siostry prowadziły dom dla pielgrzymów. Z biegiem lat stawało się to zbyt ciężką pracą dla niej. W I 1968 pojechała do Grenoble i zamieszkała w domu Bon Accueil, gdzie spędziła resztę życia. Jako kierowca, służyła zarówno domowi, jak i wielu innym osobom. Ofiarnie poświęcała się pracy dla biednych, więźniów, interesowała się kobietami, znajdującymi się w różnych trudnościach, zarówno materialnych, jak i moralnych. Była uwrażliwiona na wszelką biedę ludzką i gdzie mogła, starała się jej ulżyć. Wychowana przez Matkę Założycielkę, starała się jak najlepiej wykorzystywać umiejętności i czas, a także zdobywać pokorę poprzez miłość i chętną posługę innym. Ostatnia choroba i śmierć przyszły nagle. Wyniki analizy krwi zaskoczyły nawet lekarza. Natychmiast wezwał pogotowie i zawieziono ją do szpitala, gdzie po kilku dniach, wskutek anemii i uremii, zmarła w 78 roku życia i 57 roku powołania zakonnego. Śmierć jej wywołała wielki żal wśród biedaków, którzy całowali trumnę i płakali, a za użebrane pieniądze kupili kwiaty. We mszy św. pogrzebowej uczestniczyło wielu przyjaciół, podopiecznych, nawet prostytutki, którym poświęcała dużo czasu i serca. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Virieu-sur-Bourbre.

* T. Bojarska, List po śmierci s. Moniki Żółtowskiej, Włocławek, 3 VII 1980. A. Kwilecki, Ziemiaństwo wielkopolskie, Warszawa 1998. M. U. Ledóchowska, Kronika Zgromadzenia Sióstr Urszulanek SJK, Warszawa 1992. M. Libicki, Dwory i pałace wiejskie w Wielkopolsce, Przewodnik, 1997. Maria Glińska SC, Marceli Żółtowski, w: Ziemianie polscy XX wieku, cz. 6, Warszawa 2002, s. 210-211.

 

Czytany 654 razy