wtorek, 07 sierpień 2012 21:47

Sa Voie – Savoie Fraternité. Lourdes 2012

To gra słów: Savoie to inaczej Sabaudia. Natomiast „sa voie” można tłumaczyć jako „jej droga”. Fraternité – znaczy braterstwo. W tej grze słów zawiera się ważne przesłanie w duchu nowej ewangelizacji: w Sabaudii pragniemy wspólnie na nowo wyjść naprzeciw tym, którzy często w społeczeństwie są pomijani, wykluczeni, opuszczeni, samotni...

To również nazwa pielgrzymki do Lourdes właśnie takiej grupy osób w dniach 8-13 lipca, będącej jakby preludium do tego, co będziemy przeżywać również w Lourdes w maju 2013; wielkiej pielgrzymki z całej Francji, którą nazywamy Diakonia 2013.

W tej pielgrzymce miałam radość uczestniczyć, gdyż jest ona wpisana w moją misję, jaką otrzymałam dla diecezji Maurienne.

 

Początki Diakonii i czym ona jest?

W listopadzie 2009 r. biskupi we Francji wezwali wspólnoty parafialne do jeszcze większego uwrażliwienia na obecność i służbę drugiemu człowiekowi, zwłaszcza najuboższemu. Pisali: Wszyscy jesteśmy powołani, by służba drugiemu człowiekowi była w sercu naszych wspólnot. Diakonia to inaczej służba miłości i ona dotyczy nas wszystkich.

 

Wyruszyliśmy do Lourdes...

....by przeżyć wspólną przygodę dzielenia się, odkrywania tego, co najpiękniejsze w nas mimo różnorakiego ubóstwa, które przecież wszyscy na swój sposób w sobie nosimy. Byli imigranci oczekujący na przyznanie dokumentów, by mogli przebywać na terenie Francji, rodziny, które na co dzień borykają się z realnym ubóstwem i często tym samym z własną niezaradnością, były osoby pozostawione przez najbliższych, osamotnione, zmagające się z chorobą.

Szybko odkryliśmy, że tu wcale nie chodzi o sam fakt pokonania kilometrów i dotarcia do celu, jakim było Lourdes. O wiele bardziej chodziło o odwagę wyjścia ku drugiemu człowiekowi, otwarcia na niego, by się bliżej poznać, może czasem zaryzykować otwartością i bliskością.

 

Pielgrzymowanie dzień po dniu…

300 osób, w tym ok. 60 dzieci i młodzieży, zaludniło Cité St Pierre. Jest to miejsce nieco oddalone od samego Lourdes. Zostało założone przez ks. Jeana Rodhaina, który w ten sposób spełnił pragnienie św. Bernadetty Soubirous, by wszyscy, zwłaszcza najubożsi, mieli dostęp do Lourdes.

Codziennie rano spotykaliśmy się w małych grupach. Był to wyjątkowy czas słuchania Słowa Bożego, dzielenia się nim. Uczyliśmy się również siebie nawzajem słuchać, mieć odwagę wypowiadania własnego zdania. Osobiście odkrywałam, jak bardzo słowa św. Pawła, odnoszące się do Jezusa, który przyszedł, by nas swoim ubóstwem ubogacić, są aktualne i żywe w tych naszych spotkaniach. Osoby, którym często odbierane jest prawo do swobodnego wypowiadania się, tu w całym zaufaniu otwierały przed innymi serce. Po prostu czuliśmy się sobie równi i bliscy. Bezpieczni...

To doświadczenie miało swój ciąg dalszy w innych momentach dnia, propozycjach, jakie mieliśmy do wyboru. A było z czego wybierać. Proponowane były różnorakie zajęcia, tzw. atelier, np. śpiewu, tańca, malowania, prac ręcznych. Poza tym był czas na zwiedzanie sanktuarium, bazylik, samego Cité St Pierre. W sposób naturalny i niemalże oczywisty więzi między nami tworzyły się w czasie wspólnie przeżywanej Eucharystii, celebrowanej przez ks. bpa Philippe’a Ballot i kilku kapłanów. Ks. bp Philippe był przez cały czas z nami.2012, Sabaudia - Lourdes2012, Sabaudia - Lourdes

Ważnym momentem był każdy posiłek, również pogodne wieczorki, animowane najczęściej przez młodzież i dzieci. Wszystko odbywało się w klimacie radości, prostoty, wzajemnego szacunku i otwartości na siebie nawzajem.

 

Co dalej po powrocie?

Niektórzy z uczestników z lękiem myśleli: co dalej? Jak zatrzymać w sobie nadzieję? Co zrobić, by nie przestraszyć się trudności życia codziennego? Jak zachować radość? Jak zachować więzi?

W konkrecie każdy z regionów Sabaudii podjął się w miarę możliwości kontynuować zaproszenie do braterstwa, do wychodzenia naprzeciw drugiemu człowiekowi, chociażby przez podobne spotkania, już w mniejszym gronie. Jest wiele ku temu sposobności: wspólny posiłek, modlitwa, jakaś konkretna forma pomocy innym.

Wzięliśmy sobie do serca przesłanie ks. biskupa Philippe’a, który na początku pielgrzymki skierował do wszystkich pielgrzymów proste słowa, które pozostały aktualne po wyjeździe z Lourdes:

Więzi między ludźmi tworzą się dzień po dniu. To dla nas wszystkich jest wyzwanie. Ale jest Ktoś, kto chce nam pomóc: to Jezus, Syn Boży, Syn Maryi. On jest również blisko każdego z nas. Z Nim wszystko jest możliwe. Dlaczego? Bo nas kocha, kocha każdego w sposób bardzo osobisty i wyjątkowy!

s. Grażyna Koneczna

Czytany 1920 razy