Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 10 czerwiec 2013 09:04

23 maja – święto w Domu Studentek w Łodzi przy ul. Czerwonej

23 V 2013, Dom Studentek w Łodzi przy ul. CzerwonejDo 10. rocznicy kanonizacji i liturgicznej uroczystości św. Urszuli – pisze s. Lucyna – przygotowywałyśmy się razem ze studentkami podczas triduum. Pierwszego dnia obejrzałyśmy prezentację multimedialną pt. Świętość. Następnego dnia dzięki filmowi Nic większego jak świętość powróciłyśmy do wydarzeń sprzed 10 lat i przyjrzałyśmy się Tej, która w swym życiu „to, co zwyczajne, czyniła nadzwyczajnym, codzienne zamieniała w ponadczasowe, to, co przyziemne, czyniła świętym” – jak o św. Urszuli powiedział Jan Paweł II w homilii kanonizacyjnej. Trzeciego dnia pielgrzymowaliśmy do Sanktuarium św. Urszuli w Pniewach (przeżyciami podzieliłyśmy już we wcześniejszej relacji).

Natomiast 23 maja 2013 roku podczas uroczystej Mszy św. prosiłyśmy Boga, by spojrzał z miłością na 90-letnią historię naszego domu i na wszystkich, którzy współtworzyli jego historię; by dopomógł nam, którzy obecnie ją tworzymy, przyjmować z szacunkiem bogatą spuściznę minionych pokoleń i nadal ją budować w oparciu o mocny fundament wiary, nadziei i miłości. I żeby przyjął też nasze dziękczynienie za dar kanonizacji św. Urszuli, Patronki naszego domu. Modliłyśmy się także za tegoroczne absolwentki.

23 V 2013, Dom Studentek w Łodzi przy ul. Czerwonej23 V 2013, Dom Studentek w Łodzi przy ul. Czerwonej23 V 2013, Dom Studentek w Łodzi przy ul. Czerwonej23 V 2013, Dom Studentek w Łodzi przy ul. Czerwonej

Jak co roku, radosne święto naszej wspólnoty – liturgiczne wspomnienie św. Urszuli – zgromadziło siostry, studentki i zaprzyjaźnione osoby. Kaplica naszego domu przy ul. Czerwonej wypełniona była po brzegi. Ksiądz abp Marek Jędraszewski, metropolita naszej archidiecezji, przypomniał w homilii biografię św. Urszuli w świetle czytania z Księgi Rodzaju o powołaniu Abrahama. Św. Urszula, podobnie jak Abraham, musiała wyjść z tego, co bliskie, i podążać ku temu, co nieznane, i czyniła to wielokrotnie (Lipnica, Petersburg, kraje skandynawskie, Pniewy). Ksiądz arcybiskup zwrócił uwagę, że nie od nas zależy, jakie będą skutki naszych działań, może nigdy ich nie zobaczymy – jak Abraham, który stał się ojcem wszystkich wierzących, a za swojego życia widział tylko jednego swojego syna, Izaaka, jak św. Urszula, która nie mogła wiedzieć o wszystkich tych dobrych dziełach, które czynią jej siostry po dziś dzień w wielu krajach świata. Ale ważne, żeby czynić to, co potrzeba, a resztę zostawić Bogu. Jak zaznaczył kaznodzieja, Abraham i św. Urszula czuli nad sobą błogosławieństwo Boga i to sprawia, że dziś nazywamy ich błogosławionymi. Podobnie jak niedawno papież Franciszek mówił do młodzieży: „Wychodźcie na zewnątrz, idźcie!”, tak pasterz naszej diecezji zachęcił nas do wychodzenia – tak jak Abraham, tak jak św. Urszula.

Na zakończenie Eucharystii 14 tegorocznych absolwentek otrzymało księgę Pisma Świętego, aby Jezus, żywe Słowo Boga, prowadził ich w dorosłym życiu.

Następnie przyszedł czas na część artystyczną, w trakcie której często przewijała się znana piosenka „Nikt nie ma z nas, tego co mamy razem”, przypominająca o tym, że „aby wszystko mieć, potrzebujemy siebie razem”. Konwencją naszej tegorocznej zabawy była unia naszego domu, w skład której wchodziło pięć państw (siostry, parter, I piętro, II piętro i Zacisze). Każde państwo miało swoją oryginalną nazwę, herb, hymn, plakat, mapę, narodową potrawę oraz prezentację multimedialną z przedstawieniem mieszkanek. Zapoznaliśmy się również z historią naszego 90-letniego domu. Wszyscy znakomicie się bawiliśmy, słuchając specjalnie ułożonych, zabawnych piosenek czy grając w kalambury.

Następnym punktem programu naszego święta był suto zastawiony szwedzki stół, by można było się posilić oraz porozmawiać. Na zakończenie zaśpiewaliśmy Księdzu Arcybiskupowi życzenia, gdyż był to przeddzień 40. rocznicy jego święceń prezbiteriatu.

Każdy wniósł z sobą „to, co ma najlepszego”, dlatego miałyśmy wspaniałą atmosferę, której wspomnienie będzie towarzyszyło nam podczas ciężkiej pracy, jaka czeka nas w związku ze zbliżającymi się egzaminami.

Weronika Wodzińska
studentka V roku polonistyki

23 V 2013, Dom Studentek w Łodzi przy ul. Czerwonej23 V 2013, Dom Studentek w Łodzi przy ul. Czerwonej23 V 2013, Dom Studentek w Łodzi przy ul. Czerwonej23 V 2013, Dom Studentek w Łodzi przy ul. Czerwonej

Wędrówką jedną życie jest człowieka…

Od dawna funkcjonuje w świadomości ludzkiej topos drogi, który odnosi się do życia, jego ciągłości i przemijania. Każdy moment naszej egzystencji charakteryzuje się tym, iż kiedyś dobiega końca, dając początek czemuś nowemu. Właśnie taki etap zaproszeni goście mogli obserwować podczas uroczystości obchodzonej na cześć św. Urszuli – patronki Domu Studentek w Łodzi przy ul. Czerwonej.

Piętnaście studentek, których studia w tym roku akademickim zwieńczone zostaną obroną prac naukowych, opuści mury Domu, w którym przeżywałyśmy swoje pierwsze stresy egzaminacyjne, zawiązywałyśmy przyjaźnie, pogłębiałyśmy wiedzę oraz doświadczałyśmy radości z zaliczonych sprawdzianów. Wkroczymy na całkiem dorosłe ścieżki.

We Mszy św. rozpoczynającej uroczystość mieszkanki Domu oraz przybyli goście oddawali w opiekę Bożej Opatrzności studentki, wchodzące w kolejny etap swego młodego życia. Homilia wygłoszona przez ks. abpa Marka Jędraszewskiego poruszała umysły, przenikała serca, kierowała myśli ku Stwórcy. Ksiądz Arcybiskup zwrócił uwagę na to, że każda z nas może dążyć do świętości, do bycia błogosławioną. Trzeba tylko zawierzyć Bogu. To najlepsza decyzja, jaką możemy podjąć tutaj, na ziemi. Jemu zawierzył Abram, Jemu oddała całe swoje życie św. Urszula. Ta wyjątkowa kobieta żyła w zgodzie ze swoim sumieniem, mimo wielu przeciwności z uporem i pokorą realizowała to, co dyktowało jej serce. Nie bała się pozostawiać tego, co ukochała, ale z podniesioną głową wychodziła naprzeciw temu, co nowe, nieodkryte. Dla św. Urszuli tam, gdzie był Bóg, był także jej dom. Przywołując wspaniałe przymioty serca Patronki Domu na Czerwonej, Ksiądz Arcybiskup jednocześnie wskazał idealny autorytet, który powinny naśladować absolwentki zaczynające dorosłe życie. Móc powierzyć wszelkie troski, kłopoty, łzy oraz chwile szczęścia najlepszemu przyjacielowi – to coś pięknego. Tym Przyjacielem jest Bóg. Emanować pozytywnym nastawieniem do świata i ludzi, nieść bezinteresownie pomoc, kochać kogoś za sam fakt bycia człowiekiem – to naśladowanie św. Urszuli. To trwanie w Bogu. Te wartości sprawiają, że życie nabiera sensu i staje się piękne. Warto przypominać o tym młodym osobom, na które czekają nowe obowiązki, wyzwania, zadania wydające się niekiedy niemożliwe do zrealizowania. Ksiądz Arcybiskup pokazał na przykładzie Matki Urszuli, że Bóg zawsze ma względem nas jakiś plan, trzeba tylko wsłuchać się w Jego głos, zawierzyć Mu i kroczyć Jego ścieżkami. Lepszego rozwiązania nie ma. Staniemy wkrótce przed nowymi wyborami i decyzjami – nie zawsze przyjemnymi. Czekają nas zawody, rozczarowania, chwile wahań i niepewności, zwątpienia, dylematy. Jedno jest pewne – siłę do pokonywania trudności da nam Bóg. Wystarczy, tak jak Abram, iść za głosem Pana.

Absolwentki otrzymały także na swoją nową drogę życia najwspanialszy podarek – Pismo Święte, Słowo samego Boga, żeby w nim szukały drogowskazu i wsparcia w dobrych i złych chwilach.

Mimo pożegnalnego charakteru uroczystości humory uczestniczek były wyśmienite. Święto ku czci Matki Urszuli to okazja do scalenia wszystkich mieszkanek w jedność, do uświadomienia sobie, że jesteśmy wspólnotą i rodziną. Śpiewy, gry i zabawy, nawet tańce oraz ucztowanie integrują mieszkanki Domu. W Domu na Czerwonej nigdy nie jest się samotną. Zawsze ktoś jest: albo koleżanka w kuchni czy w pokoju, albo Siostry wykonujące swoje codzienne prace, wreszcie sam Pan – obecny w tabernakulum, w kaplicy mieszczącej się na parterze Domu. Świadomość nieustannej obecności Boga daje niesamowite poczucie bezpieczeństwa, umacnia i podtrzymuje na duchu.

Dom Studentek na Czerwonej jest niepowtarzalnym miejscem. To zasługa przede wszystkim Sióstr opiekujących się dziewczętami. Nie byłoby jednak tego miejsca, gdyby nie jego założycielka – Święta Urszula. Z perspektywy studentki mieszkającej w Domu przez pięć lat śmiało mogę powiedzieć, że czas w nim spędzony wspomagał mój rozwój duchowy i intelektualny.

W imieniu wszystkich tegorocznych absolwentek chciałabym złożyć podziękowanie Siostrom Urszulankom Serca Jezusa Konającego za trud włożony w tworzenie Domu. Za ciepłe uśmiechy rozsyłane o każdej porze dnia. Za słowa otuchy w trudnych chwilach. Za dobre rady w momentach zwątpienia. Za wiarę w nas i nasze możliwości. Za cierpliwość zawsze nam okazywaną. Za płynącą prosto z serca dobroć. Za umiejętność radowania się z naszego najmniejszego sukcesu.

Wraz ze studentkami opuszczającymi mury tego Domu, po którym niegdyś chodziła św. Urszula, pragnę złożyć naszym Siostrom Opiekunkom szczere życzenia. Aby Miłosierny Ojciec otoczył Was zdrowiem, opieką, łaskami oraz błogosławieństwem. Aby pomógł Wam przeżywać codzienność na wzór św. Urszuli. Aby dodał sił do spełniania Waszych zamierzeń oraz pokonywania wszelkich trudności. Aby umacniał w wierze i prowadził Swoimi ścieżkami. Abyście – Kochane Siostry – z radością odkrywały i doświadczały Miłości Boga.

Joanna Kaczmarek,
tegoroczna absolwentka

I jeszcze dopisek od s. Lucyny Niewiadomskiej: 13 czerwca, w wigilię uroczystego oddania Sercu Jezusowemu naszych studentek, jest planowana Msza św. dziękczynna z udziałem studentek, uczestników pielgrzymki do Pniew i wszystkich, którzy czują się związani z domem przy ul. Czerwonej 6.

Czytany 2340 razy