wtorek, 11 czerwiec 2013 21:28

29 maja 2013 – odpust w Pniewach

2013, Sanktuarium św. Urszuli Ledóchowskiej z Pniewach - sarkofag z ciałem Świętej29 maja, dzień narodzin św. Urszuli dla Nieba, obchodzony był w Jej Sanktuarium z mniejszym rozmachem niż 10 rocznica kanonizacji, jednak serce świętowania pozostało to samo: Eucharystia. Na godzinę 18.00 do pniewskiej kaplicy przybyli nie tylko mieszkańcy Pniew, ale także okolicznych miejscowości, poza tym świętowało z nami – pisze s. Bogusława – kilka urszulanek Unii Rzymskiej oraz niezawodna siostra Bronisława, reprezentująca kontemplacyjną wspólnotę pniewskich klarysek.

Nie zabrakło, oczywiście, Promyków Słonecznych i pocztów sztandarowych, co uczyniło nasze świętowanie jeszcze bardziej uroczystym. Mszę św. celebrował proboszcz naszej parafii ks. Piotr Mamet, towarzyszyli mu kapłani posługujący w Sanktuarium: o. Andrzej i ks. Stanisław, kapelan. W kazaniu ks. Piotr wspomniał m.in. o umiłowaniu przez św. Urszulę Kościoła i o modlitwie „Jezu, odwieczny Arcykapłanie”, którą nam w duchowym Testamencie zostawiła. Nie pierwszy to duchowny, który mówi o wdzięczności za tę tak potrzebną, codzienną modlitwę za kapłanów. Kazanie skończyło się krótką prośbą skierowaną do św. Urszuli, by „prowadziła wspólnotę sióstr prostą drogą do świętości”.

Pod koniec Mszy św. przełożona wspólnoty Domu Macierzystego s. Maria Jachosz podziękowała wszystkim zgromadzonym w kaplicy za włączenie się w nasze urszulańskie świętowanie, po czym wręczyła burmistrzowi Pniew Jarosławowi Przewoźnemu portret św. Urszuli, by mógł zawisnąć w Urzędzie Miasta i przypominać, że winno się w tym miejscu myśleć o dobru wszystkich mieszkańców gminy. Siostra Maria podkreśliła, że Święta na pewno będzie te wysiłki wspierała uśmiechem i modlitwą.

Zwieńczeniem liturgii była procesja eucharystyczna, podczas której uczciliśmy Matkę Bożą śpiewem litanii, i radosne „Te Deum” – jeszcze raz wyrażona Bogu wdzięczność za naszą Założycielkę i Jej charyzmat. Dla księdza dziekana Piotra Mameta była to również okazja do pożegnania się, jako że już wkrótce nasza parafia będzie miała nowego proboszcza.

Goście się rozeszli po poczęstunku i dopiero wtedy spadł deszcz, którego nieśmiałe krople czułyśmy już podczas procesji. Święta Matka Urszula, podobnie jak było to 18 maja, zadbała o swoich czcicieli. Jej troskę, oczywiście inaczej za życia na ziemi wyrażaną, wspominają do dziś niektórzy mieszkańcy Pniew. Może warto przypomnieć w tym miejscu historię opowiedzianą przez pana Ludwika Rybarczyka:

Mój ojciec dużo mi opowiadał o Matuchnie Urszuli, że była dobra i widziała potrzeby drugiego człowieka, bo „miała oczy jak mikroskop”. Pewnego razu przejeżdżała, gdy ojciec ciężko pracował w polu, ciągnąc bronę. Podeszła do niego, otarła mu czoło z potu i powiedziała: „To nie jest praca dla człowieka, proszę to zostawić, a ja przyślę konie”, i słowa dotrzymała: Praca była wykonana. Ja też często przejeżdżałem obok „świętego Olafa” i widziałem, jak bezrobotni przychodzili na obiad. Bardzo lubiłem chodzić z rodzicami do kościoła do „świętego Olafa” na Mszę św., na Gorzkie Żale, na nabożeństwo majowe. Dziękuję Panu Bogu, że w czasie moich dziecięcych lat chodziła po polskich drogach i polach Matka Urszula.

Okazją do przypomnienia tej historii jest fakt, że ukazujący ją obraz, namalowany przez bratanicę pana Rybarczyka i będący od lat własnością Zgromadzenia, od 29 maja 2013 roku wisi w jednej z pniewskich rozmównic – po to, by pamięć o takich konkretnych przejawach dobroci św. Urszuli ocalić od zapomnienia.

s. Bogusława Belok

Czytany 2213 razy