poniedziałek, 31 marzec 2014 11:30

Niezapomniana pielgrzymka do Ziemi Świętej

2014, Pielgrzymka z Windsor do Ziemi ŚwiętejS. Maris i s. Samuela z Kanady dzielą się z nami przeżyciami podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej. Odbyły ją w dniach 20 lutego – 3 marca 2014 roku.

Wszystko zorganizowane było na medal – piszą siostry. Podróż w obie strony bardzo dobra, choć długa. Nocowaliśmy w hotelach najpierw w Jordanii: jedną noc w Ammanie, gdzie wylądowaliśmy, i dwie noce w Petrze; następnie, po przekroczeniu granicy – w Ziemi Świętej: 3 noce w Kafarnaum i 4 noce w Betlejem. Stamtąd wyjeżdżaliśmy naszym autokarem (w którym można było zostawiać część rzeczy) w inne miejsca.

Jechaliśmy przez pustynie piaskowo-kamieniste, płaskie i górzyste, oraz przez zielone tereny, gdzie kwitły już fiołki alpejskie i niektóre drzewka owocowe, a na drzewach wisiały mandarynki i cytryny. Pogoda była słoneczna, wczesnowiosenna, rano +8°C, koło południa +15°C. Autokar jeździł po dobrych autostradach, ale czasami też bardzo wąskimi drogami, tak że mijanie było, jak to się mówi, „na odległość grubości farby”. Na dodatek drogi były kręte, serpentyny czasem jak litera U i raz 400 m powyżej poziomu morza, raz poniżej. Taki jest ten kraj. Po drodze widzieliśmy Beduinów z owcami i wielbłądami.

Wstawaliśmy o godz. 6 rano i po śniadaniu, o ósmej, wyruszaliśmy w drogę. Na początku każdego dnia w autobusie odmawialiśmy Psałterz – brewiarz, który nas wprowadzał w liturgię dnia. Ksiądz Sławek Szwagrzyk, opiekun grupy, ofiarował taki skrócony egzemplarz każdemu uczestnikowi pielgrzymki. Było nas 26 osób, większość anglojęzyczna, śpiewaliśmy więc pieśni angielskie. Msze św. z homilią odprawiał ks. Sławek w różnych świętych miejscach po drodze.

Przewodnicy tamtejsi byli bardzo dobrze przygotowani. Całą drogę przekazywali nam wiele interesujących informacji, a równocześnie wyjaśniali nam sytuację społeczną i polityczną kraju. To było bardzo pożyteczne.

Pierwsza część pielgrzymki obejmowała zwiedzanie Jordanii, m.in. Petry – jednego z siedmiu cudów świata. Można tam się było dostać na piechotę idąc 12 km wśród skał lub pojechać tzw. dorożką konną o dwóch kołach za 20 dolarów amerykańskich. Oglądaliśmy w Petrze grobowce i skarbiec, wyrzeźbione w skale 2000 lat temu przez Nabatejczyków. Następnie w Madabie – piękne mozaiki, górę Nebo, gdzie Mojżesz po raz pierwszy zobaczył Ziemię Obiecaną, rzekę Jordan od strony Jordanii oraz Betanię, gdzie Pan Jezus był ochrzczony przez św. Jana Chrzciciela. Tam ks. Sławek polewał nam głowy wodą z Jordanu i odnawialiśmy przyrzeczenia chrztu św.

Potem przejechaliśmy do Tyberiady w Galilei. Byliśmy w Kafarnaum, gdzie zobaczyliśmy Dom św. Piotra i ruiny synagogi (był też lunch z rybą św. Piotra). Następnie byliśmy w Tabdze, w kościele Rozmnożenia Chleba i Prymatu św. Piotra. Na Górze Błogosławieństw mieliśmy Mszę św. Następnego dnia w Tyberiadzie płynęliśmy łodzią po ślicznym, spokojnym jeziorze Galilejskim.

26 lutego wyjechaliśmy do Kany, gdzie 3 pary małżeńskie odnowiły swoje przyrzeczenia ślubne. Potem w Nazarecie była Msza św. w Bazylice Zwiastowania, a po południu pojechaliśmy na górę Tabor.

27 lutego wyjechaliśmy do Judei. W Betlejem ucałowaliśmy Gwiazdę w kościele Narodzenia Pana Jezusa. Zwiedzaliśmy starą Jerozolimę, kościół św. Anny, miejsce narodzenia Maryi, a także kościół Wniebowzięcia, Sadzawkę Betesda, salę sądową Piłata, kaplicę Biczowania Pana Jezusa, Łuk Ecce Homo. Nieśliśmy też krzyż po Drodze Krzyżowej, kamienistej, pełnej schodków i przekupniów – tak pewnie było, gdy Pan Jezus dźwigał swój Krzyż. Następnie udaliśmy się do Bazyliki Grobu Pana Jezusa, by ucałować Kamień Namaszczenia i dotknąć ręką skały Golgoty. Byliśmy chwilę przy Ścianie Płaczu i na Górze Oliwnej. W Kościele Wszystkich Narodów ucałowaliśmy kamień Konania Pana Jezusa. Potem odwiedziliśmy jeszcze kościoły: Dominus Flevit, św. Piotra in Gallicantu oraz Pater Noster. W Betlejem zajrzeliśmy do kaplicy Groty Mlecznej, gdzie św. Rodzina zatrzymała się w drodze do Egiptu, i do Groty Pasterzy. Byliśmy też w Ein Karem. Potem udaliśmy się na górę Masada i nad Morze Martwe, gdzie niektórzy pielgrzymi kąpali się w błocie i w słonej wodzie. Potem jeszcze była Góra Kuszenia, Jerycho, najstarsze miasto świata, i powrót do Jerozolimy.

Największym dla nas przeżyciem było nocne czuwanie w Bazylice Grobu Pana Jezusa i Golgoty. Nocna adoracja zakończyła się Mszą św. o godz. 5 rano. Ks. Sławek odprawił ją przy ołtarzu Ukrzyżowania, tuż przy Golgocie. To było niezapomniane przeżycie.

Następnej nocy, o godz. 2.30, wyruszyliśmy w podróż powrotną autokarem do Tel Awiwu, stamtąd samolotami Air France do Paryża i do Toronto, a potem limuzyną do Woodstock, gdzie czekały już na nas s. Elżbieta z s. Anną. Zajechałyśmy do Windsor na godz. 21.00 w poniedziałek 3 marca. Bogu niech będą dzięki!

s. Maris Komorska i s. Samuela Klemczak

Czytany 1804 razy