Wydrukuj tę stronę
środa, 11 sierpień 2021 10:44

Nasz bohaterski ksiądz – Tadeusz Burzyński!

Przełożona Generalna Sióstr Urszulanek SJK m. Pia Leśniewska (1898-1993) wspominała dzień wybuchu Powstania Warszawskiego:

„1 sierpnia 1944, wobec ogólnego, przedpowstaniowego podniecenia, po poprzednim upewnieniu się u kompetentnych osób, że alarm nie został ogłoszony, zdecydowałam się iść z s. Andrzeją Górską odwiedzić ks. Biskupa Bukrabę”.

Powrót do domu okazał się wtedy jednak niemożliwy. Tymczasem, zastępujący ks. Jana Zieję w obowiązkach kapelana domu Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Najświętszego Serca Jezusa Konającego przy ulicy ks. Siemca (obecnie Wiślana) ks. Tadeusz Burzyński, tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego (o godz. 16.00) wystawił Najświętszy Sakrament w kaplicy klasztornej i rozpoczął trzygodzinną adorację...

Był członkiem Armii Krajowej i wiedział o planowanym wybuchu Powstania Warszawskiego. Jeszcze przed godziną "W", w pobliżu rozległy się strzały. Siostry urszulanki, również przygotowane na wybuch powstania, zaczęły organizować szpital polowy. Docierały pierwsze meldunki o rannych.

Siostra Franciszka Popiel, naoczny świadek tamtych wydarzeń, zapisała:

„Matki naszej w domu nie ma… wyszła z s. Górską do ks. Biskupa Bukraby i pewno ją ta strzelanina w drodze złapała. I co teraz będzie?
Godzina szesnasta. Podana zostaje wiadomość: na ulicy Gęstej leży ranny, trzeba go przynieść. Czy patrol sanitarny gotów? Tak, jest gotów. Cztery siostry (s. Chodkowska, s. Deymer, s. Bagińska i s. Frankowska) z noszami, s. Płaska jako patrolowa. Wychodzą sznurkiem, jedna za drugą, każda ma torbę sanitarną przewieszoną przez ramię. Schowane za murem przyglądamy się im jeszcze z daleka. Idą odważnie, jak świece i zda się beztrosko.

W tym samym czasie ktoś daje znać księdzu Tadeuszowi, że jest ranny na ulicy…

Wziął z zakrystii Oleje św. i jak stał, w komży i białej stule, w której przed chwilą był przy ołtarzu, wyszedł za siostrami… Raptem, tuż za nimi wybucha granat… Od strony ul. Ks. Siemca dolatuje rozpaczliwy krzyk kobiecy: Ratujcie, ksiądz ranny leży na sąsiednim podwórku! Drugi patrol sanitarny gotów. Tym razem z noszami wychodzą harcerki. Po chwili wracają wolno dźwigając na noszach naszego ks. Tadeusza. Biała komża broczy krwią, twarz bielusieńka, nie do poznania, okryta kroplistym potem. Kładziemy go na stole na salce. Siostra doktor zbadała ranę. Kula uderzyła w plecy, przeszła przez aortę. Nadziei nie ma żadnej…
Ks. Kan. Biernacki oddaje mu swoją kapłańską usługę, po czym przynosi Pana Jezusa. Ks. Tadeusz modli się nieustannie: Jezu, kocham Cię, Jezu, adoruję Cię…

Jeszcze osiem Mszy św. miałem odprawić. Otrzymałem ofiary. Już nie będę mógł. Niech inny ksiądz odprawi…

Teraz puls bije coraz słabiej, wolniej; modlące wargi przestają się poruszać. Siostry, które licznie zgromadziły się wokół, poklękały i zaczęły głośno odmawiać modlitwy za konających. W czasie tych modlitw nasz bohaterski ksiądz Tadeusz spokojnie, pokornie i cicho… zobaczył Boga”.

Noc z 1 na 2 sierpnia była szczególnie długa i koszmarna. Wspomina dalej s. Franciszka Popiel: „Przyszła bolesna wiadomość, że cztery siostry z patrolu zostały zabite, a piąta s. Jana Płaska ciężko rana! Boże, to chyba nie może być prawdą! A jednak siostry nie wracają i Matki naszej też nie ma. I pomyśleć, że to pierwszy dzień, początek, a co dalej będzie? Jedynym ratunkiem to kaplica i praca… W szpitalu pracują: s. Falewicz, s. Popiel, s. Kuleszanka, s. Tomaszewska, s. Eufemia. Poza tym wraz z nami pracuje dzielnie nasz patrol harcerski”.

Siostra Jana Płaska, która jako jedyna ocalała, nie chciała wracać do tamtych bolesnych wydarzeń. W swoje 90-te urodziny powiedziała: „Pamiętam krew na jasnym habicie s. Marii, ruiny płonącego domu. W ułamku sekundy uświadomiłam sobie, że trzeba biec po ratunek. Wbiegłam w płomienie i sama nie wiem jak, znalazłam się na ulicy Bednarskiej. Tam upadłam i nie mogłam się ruszać. Miałam około 80 ran…”.

s. Janina Sabat

zginęły w Powstaniu Warszawskim: s. Dolores Deymer-Hüsnü, s. Ancilla Chodkowska, s. Teresa Bagińska, s. Jadwiga Frankowska (postulantka)

ocalała: s. Jana Płaska


Proces beatyfikacyjny łódzkiego męczennika

17 września 2003 roku w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski bp Jan Bernard Szlaga ordynariusz pelpliński dokonał otwarcia procesu beatyfikacyjnego 122 męczenników z czasów II wojny światowej. W tym gronie znalazło się dwóch kapłanów z terenu archidiecezji łódzkiej - ks. Dominik Kaczyński i ks. Tadeusz Burzyński. 

MODLITWA
(do prywatnego odmawiania)

Panie Jezu, najwyższy i wieczny Kapłanie, Ty oczekujesz od nas mężnego wyznawania wiary. Prosimy Cię, abyś włączył Księdza Tadeusza do grona błogosławionych duszpasterzy, którzy oddali życie za swoich braci. Spraw, Panie, aby niezwykła droga kapłana Tadeusza w wyznawaniu wiary pomogła nam w stawaniu się Twoimi świadkami w codziennym życiu. Umacniaj moje słabe siły i obdarz łaską..., o którą z ufnością proszę. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.
Amen.

więcej o ks. Tadeuszu Burzyńskim na stronie archidiecezji łódzkiej
Czytany 300 razy Ostatnio zmieniany środa, 11 sierpień 2021 16:43