wtorek, 25 luty 2020 14:53

Z listu na Wielki Post 2020

Krzyż w kaplicy sióstr w Várzea Grande/ Braz Krzyż w kaplicy sióstr w Várzea Grande/ Braz

Z listu przełożonej generalnej na Wielki Post 2020 roku

Kochane Siostry,

przed nami czas przygotowania do największych i najpiękniejszych dni roku liturgicznego, do Paschy naszego Pana Jezusa Chrystusa. Od dawna prosiłam Ducha Świętego i słuchałam, co chce nam na ten czas powiedzieć, do czego wezwać w roku jubileuszowym, nas urszulanki Serca Jezusa Konającego...

W święto Ofiarowania Jezusa w świątyni usłyszałyśmy w Ewangelii słowa: A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim (Łk 2,39-40). Co dla nas, dla mnie znaczy dzisiaj nabierać mocy, napełniać się mądrością, wzrastać? 2 lutego w Merlo, w kaplicy św. Pawła Apostoła, w homilii ksiądz proboszcz powiedział, że Symeon i Anna szukali Boga, słuchali uważnie, jak Duch Święty ich prowadzi, i dlatego poznali Jezusa i spotkali Go. Ksiądz, prowadząc dalej refleksję, pytał: Za jakim duchem my idziemy? Za Duchem Świętym czy innym duchem, który nas zwodzi i nie pozwala stawać w prawdzie? Może słuchamy ducha powinności i wykonujemy wszystkie nasze prace i modlitwy z obowiązku, a nie z miłości, i nie wzrastamy… Może słuchamy ducha korzyści i dlatego podejmujemy to, co nam się opłaca, niekoniecznie tylko w wymiarze materialnym… Może słuchamy ducha autorytaryzmu i zamiast bezinteresownie służyć swoimi talentami i umiejętnościami, okazujemy innym naszą wyższość, chcemy panować nad nimi… Może słuchamy innego ducha, który nas niewoli i nie pozwala słuchać Boga, by w wolności Mu się oddawać i dać się prowadzić. Nasza Matka Urszula mówiła: Panie Jezu, zamykam oczy, a Ty prowadź.

Czy jestem tak wolna? Gotowa na wszystko? Gotowa powiedzieć: Jezu, czyń ze mną, co chcesz? Jaką trzeba przejść drogę wzrastania, by tak mówić, tak żyć?

Odpowiedź znajdziemy w Ewangelii ze Środy Popielcowej – Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 6,1). Czynić wszystko ze względu na Boga, zadbać  o motywacje czynów, modlitwy, życia… To nie jest łatwe, potrafimy sobie wmówić, że żyjemy i pracujemy dla Boga. A jak jest faktycznie? Tylko Duch Święty może nam pokazać prawdę, dlatego uważnie słuchajmy Ducha Prawdy i nie odpowiadajmy przed Nim.

Nasza Matka Założycielka pisała do swego brata Włodzimierza przed ślubami zakonnymi: Będę siostrą Urszulą od Jezusa. Módl się, żebym prawdziwie była „od Jezusa”, żeby Pan Jezus mógł zupełnie uważać mnie za swoją własność i kręcić mną, jak Jemu podobać się będzie, bez oporu lub skargi, lub szemrania z mej strony! To było pragnienie jej serca, żyć tylko dla Jezusa, dla Jego chwały, budując tu na ziemi Królestwo Boskiego Serca.

W pismach skierowanych do swoich duchowych córek przypomina i uwrażliwia nas, byśmy żyły dla Boga samego i czyniły wszystko z miłości do Niego. To może brzmi górnolotnie, ale w codzienności taka motywacja przybiera konkretne kształty i można ją zweryfikować konkretnymi pytaniami: Z jakimi myślami i pragnieniami rozpoczynam dzień? Jak przeżywam trudności i niepowodzenia? Jak radzę sobie, gdy wydaje mi się, że jestem niedoceniona, niezauważona, niesłusznie osądzona…? Co bardziej mnie niesie: słowo Boga czy ludzkie słowo – pochwały lub krytyki?

Nasza szarourszulańska miłość do Jezusa zakorzeniona jest w duchowości krzyża, w której też powinny mieć swoje źródło nasze motywacje. W wielu pismach Matki Założycielki czytamy o tym szczególnym darze, jakim jest dla szarej urszulanki towarzyszenie Jezusowi konającemu na krzyżu. Najważniejsze jest jednak nie tyle samo towarzyszenie Mu, ile odniesienie się do Niego w konkrecie życia – w czasie Wielkiego Postu oraz na drogach szarej codzienności przez cały rok. Dlatego też św. Urszula przypomina w VII Prośbie Testamentu – Miłość Ukrzyżowanego, że ślubami świętymi przybiłyśmy się do krzyża i zobowiązałyśmy się iść za Jezusem Ukrzyżowanym ubogie za ubogim Jezusem, spracowane za spracowanym, krzyż dźwigające za krzyż dźwigającym, ukrzyżowane za Ukrzyżowanym Chrystusem. Więc do krzyża Wam zawsze się garnąć, w krzyżu jedynie szukać szczęścia, ukojenia i pociechy w cierpieniu, światła w ciemności, rady w wątpliwościach, żalu w upadkach, spokoju w burzach życia, ufności w zniechęceniu, radości w śmierci!

Kochane Siostry, rozpoczynamy czas Wielkiego Postu. Podejmijmy go z ufnością, przecież Jezus dał nam jako wzór w tej pasyjnej drodze swoją Matkę. Od Niej możemy – jak nam również podpowiada św. Urszula we wspomnianym liście do swojego brata Włodzimierza – oczekiwać pomocy, światła, a przed wszystkim miłości, miłości, która powinna tak napełnić serce moje, iżbym od tej chwili ciągle mogła w całej prawdzie mówić: Miły mój mnie, a ja Jemu!

Maryjo, Matko wsłuchana w Serce cierpiącego Syna, ukaż nam drogę, byśmy szukały Pana Boga samego, a nie siebie, byśmy wszystkie nasze decyzje, czyny, pragnienia, zamiary, codzienność, relacje kierowały w sposób czysty do służby, chwały i czci Boga. Uproś nam czystość serca i intencji oraz łaskę głębokiej relacji z Jezusem.

Jestem wdzięczna Panu Bogu za dany mi czas w Ameryce Łacińskiej, za możliwość poznawania Sióstr, wspólnot, ludzi, trosk, problemów i radości. Dziękuję Siostrom za otwartość i życzliwość.

Wszystkie te sprawy zawierzajmy z ufnością Jezusowi.

Z darem modlitwy -

(-) m. Beata Mazur 

Primavera do Leste, 20 lutego 2020 roku
Czytany 531 razy