×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.

czwartek, 17 marzec 2011 19:23

List m. Franciszki Sagun na 70. rocznicę śmierci św. Urszuli Ledóchowskiej

Bądźcie święte – i błogosławieństwo Boże
na Kongregacji naszej spoczywać będzie.
Bądźcie święte – i dusze do Boga pociągnięcie z łatwością.
Bądźcie święte – i szczęście Boże w Was mieszkać będzie.
Bądźcie święte – i będziecie pociechą dla Serca Jezusa Konającego.
Bądźcie święte!
Matka Urszula

Bardzo Kochane Siostry,

W maju bieżącego roku przypada 70. rocznica odejścia do Pana naszej Świętej Matki Założycielki i mija 20. rocznica przeniesienia Jej relikwii do Pniew. Te rocznice są kolejną okazją do zatrzymania i refleksji nad Osobą i dziełem Matki Urszuli, nad Jej charyzmatem. Powinny także wzbudzić w nas postawę wdzięczności za dar naszej Założycielki, za Jej miłość do Chrystusa i Kościoła, za wrażliwość Jej serca i szerokość umysłu, za odwagę i męstwo w podejmowaniu nowych zadań ze względu na Chrystusa i konkretnego człowieka.


Zachęcam więc Wspólnoty i poszczególne Siostry, zwłaszcza Siostry katechetki i wychowawczynie, do podjęcia różnych inicjatyw, mających na celu przybliżenie bogactwa osobowości św. Urszuli i Jej przesłania, które jest wciąż aktualne nie tylko dla nas, ale i dla każdego środowiska, w którym żyjemy i pracujemy.

Gdy patrzymy na życie naszej Założycielki, spontanicznie rodzi się w nas pytanie: skąd Matka Urszula czerpała moc i siłę do takiego przeżywania swojego życia zakonnego? Z łatwością możemy zobaczyć, że przeżywała je w nieustannej świeżości ewangelicznej, i stąd ta niezmożona pasja w miłowaniu Boga i człowieka, w wyczuwaniu potrzeb swego czasu i odważnym odpowiadaniu na nie, aż do granic ryzyka. To głębokie życie duchowe i ufne, wprost dziecięce zaufanie do Woli Bożej, którym jest utkane całej Jej życie, wyznaczało kierunki działania. Matka Urszula nie przestaje i nas do tego zachęcać, upatrując w tej postawie klucz do prawdziwego rozwoju duchowego i skuteczności apostolskiej.

Zechciejmy się wsłuchać w Jej pragnienia serca, w Jej „Testament”, dla nas pozostawiony, który mimo upływu lat jest wciąż aktualny i od jego realizacji zależy nasze być lub nie być urszulankami Serca Jezusa Konającego – co jednocześnie oznacza życie tożsamością naszego powołania.

W osiemnastu prośbach, napisanych u zarania rodzącego się Zgromadzenia, Matka Urszula zarysowuje duchowy kształt naszej rodziny zakonnej i jednocześnie pozostawia konkretne wskazania, dotyczące naszych postaw, naszego miejsca i roli w Kościele i świecie. Pierwsza prośba, poświęcona miłości Serca Jezusowego, jest kluczem do właściwego zrozumienia pozostałych próśb. W kolejnych prośbach Matka stawia przed naszymi oczyma cnoty Boskiego Serca i zachęca do ich naśladowania. Ostatnie słowa „Testamentu” są jakby klamrą, spinającą całość Jej pragnień i oczekiwań względem każdej z nas i naszego Zgromadzenia. Jest to żarliwy apel o świętość życia[1], która jest konsekwencją naśladowania cnót Najświętszego Serca Jezusa, o czym zresztą Matka mówi w pierwszej prośbie.

Wspomniane rocznice są więc okazją powrotu do korzeni naszej Rodziny zakonnej i naszego charyzmatu – daru szczególnego, który został dany naszej Matce Założycielce przez Ducha Świętego. O jaki charyzmat i dar tu chodzi, w którym każda z nas, urszulanek szarych, ma uczestniczyć i realizować go całym swoim życiem? Jest on ukryty w Tajemnicy Serca Jezusa Konającego – które dla nas staje się źródłem i miejscem naszych narodzin, ale także drogą, po której winnyśmy kroczyć z odwagą i zaangażowaniem, aby osiągnąć zamierzony cel, który jest wyraźnie określony w naszych Konstytucjach, a jest nim „głoszenie Chrystusa – miłości Jego Serca – przez wychowanie i nauczanie dzieci i młodzieży, służbę braciom najbardziej potrzebującym i pokrzywdzonym oraz inne formy działania zmierzające do ewangelizacji świata”[2].

Charyzmatem naszej Rodziny zakonnej, jego pięknem i głębią był szczególnie zafascynowany Sługa Boży Papież Jan Paweł II i przy każdej okazji starał się nam o tym mówić. Zechciejmy wrócić do kilku Jego myśli – niech one ożywią w nas szacunek i miłość do naszej Założycielki, do dziedzictwa przez Nią dla nas pozostawionego i do naszego urszulańskiego powołania.

Podczas wizyty w domu generalnym w Rzymie, przy grobie Matki Urszuli, Ojciec Święty wypowiedział znamienne słowa: „Wasza Matka Założycielka otrzymała od Ducha Świętego wielki charyzmat. (…) Z pewnością otrzymała ten charyzmat, współpracując w najpełniejszy sposób z Duchem Świętym, Dawcą tego daru. Chciała współpracować i umiała dawać siebie. Potrafiła nosić ten skarb w sobie, w głębi swego serca. Umiała także otworzyć ten skarb innym. I tak jej charyzmat rozprzestrzenił się w różnych stronach świata. W szczególny sposób ujawnił się on w waszej rodzinie zakonnej, rodzinie, która nosi pociągającą dla mnie nazwę: Siostry Urszulanki od Serca Jezusa Konającego. Nie ulega wątpliwości, że jeśli chce się zrozumieć charyzmat waszej Matki i Założycielki, trzeba zacząć od tego tytułu, od tej nazwy, którą nosi wasza rodzina urszulańska. (…) Ten charyzmat od Serca Jezusa Konającego, tak bardzo głęboki, a jednocześnie tak bardzo ludzki, tak bardzo otwarty, tak bardzo nowoczesny, tak bardzo ewangeliczny, prosty, tak bardzo otwarty na najróżnorodniejsze sytuacje. Ten charyzmat tak bardzo apostolski”[3].

Jan Paweł II nie tylko fascynował się św. Urszulą i Jej charyzmatem, ale z troską i miłością patrzył na nas, urszulanki szare, które na wzór Świętej Założycielki mają dzisiejszemu światu nieść przesłanie miłości konającego Serca Jezusa, i stąd gorące życzenie: „żeby to, co poczęło się z Jej ducha, tak bogatego, trwało w nas”[4], abyśmy „niosły światu ten szczególny charyzmat” naszego powołania, charyzmat naszej Założycielki, naszej wspólnoty zakonnej, naszej rodziny[5].

Kochane Siostry, niech te myśli pozostaną w naszym sercu i pamięci, niech będą zaczynem odnowionej miłości do naszej Matki Założycielki i Zgromadzenia i niech owocują w codziennym przeżywaniu naszego oddania się sprawom Pana.

Niech nam nieustannie towarzyszą także zapewnienia samej Matki Urszuli, że w Sercu Jezusa zostaje ściśle z każdą z nas złączona i że nie przestaje za nas i za Zgromadzenie nasze się modlić, aby ono się rozrosło i pracowało jedynie na większą chwałę Bożą i dla dobra innych.

„Odwagi, ufności, Dzieci moje najdroższe! (…) Sercem i duszą jestem z Wami, kocham i błogosławię. Odważnie naprzód po drodze cnoty! Sursum corda! Ufajcie! Serce Jezusa z nami, w Sercu Boskim my zawsze złączone!”[6].

PRZYPISY:
[1] Por. „Testament”, Ostatnie me słowa…
[2] Por. Konstytucje, 4.
[3] Rzym, Casaletto, 26 stycznia 1986.
[4] Por. Rzym, Ricotti, 2 listopada 1980.
[5] Por. Rzym, Casaletto, 26 stycznia 1986.
[6] „Testament”, Prośba starej Matki…

m. Franciszka Sagun
Warszawa, 14 kwietnia 2009
Czytany 2182 razy Ostatnio zmieniany środa, 16 marzec 2016 17:03