czwartek, 17 marzec 2011 20:58

List do rodzin i przyjaciół z 25.03.2003 r.

Warszawa, 25 marca 2003

Drodzy Przyjaciele matki Urszuli Ledóchowskiej
i naszego Zgromadzenia,
Siostry i Bracia,

Za kilka tygodni Jan Paweł II wyniesie do chwały świętych matkę Urszulę Ledóchowską, Założycielkę Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego. Uroczystość kanonizacji odbędzie się w Rzymie 18 maja 2003 roku. To wielkie i radosne wydarzenie wpisuje się w dziękczynienie Kościoła polskiego za 25 lat pontyfikatu Ojca Świętego, pierwszego w dziejach Papieża Słowianina i Polaka. Jest to także dzień urodzin Papieża.


Pragniemy podzielić się tą radością z Wami, Drodzy Przyjaciele, członkowie naszych Rodzin, Siostry i Bracia. Jednocześnie zatrzymajmy się wspólnie nad znaczeniem tej kanonizacji. Niewątpliwie wielu z nas zada sobie przy tej okazji pytanie o to, jakie przesłanie dla współczesnego człowieka może przynieść przyszła Święta, skromna, szara zakonnica, żyjąca, podobnie jak my, w trudnych czasach. Czego możemy się od niej nauczyć? W czym może nam pomóc w naszej często niełatwej codzienności?

Żyła na przełomie wieków (1865-1939) i czasów. Niemal na jej oczach zmieniała się karta historii europejskiej. Padały dawne cesarstwa, powstawał nowy porządek polityczny, społeczny, kulturowy. Odrodziła się niepodległa Polska. Zachodzące w świecie przemiany niosły nadzieje, ale jeszcze więcej niepokojów. Matka Urszula Ledóchowska z właściwą sobie przenikliwością umysłu i serca odczytała tę duchową sytuację Europy i świata. Postawiła słuszną diagnozę i swoim życiem ukazywała drogi wyjścia z kulturowego i społecznego kryzysu.

Dziś - pisała w latach trzydziestych XX wieku - kiedy świat coraz bardziej poganieje, kiedy materializm coraz bardziej odciąga dusze od Boga, kiedy rozmaite fałszywe filozofie starają się prawdę Bożą przed nami zasłonić, ośmieszając to, co mamy najświętszego - wiarę naszą, potrzeba nam wpatrywać się w życie świętych, i to szczególnie tych świętych, którzy prowadzili życie podobne do naszego, nieróżniące się od naszego żadną nadzwyczajnością, spełniali - a jest to cecha ich świętości - najzwyczajniejsze małe obowiązki z miłością nadzwyczajną, z gorącością nadprzyrodzoną. I dlatego: Świętych nam potrzeba, ażeby, tak jak niegdyś, wyprosić światło i łaskę dla błądzących, przebaczenie dla wołających z głębi przepaści o miłosierdzie. To ludzie z sercem gorącym, zaangażowani z miłością nadzwyczajną w codzienne sprawy rodzinne, zawodowe, społeczne, polityczne, są zdolni przemieniać świat. Tacy ludzie potrzebni byli zawsze, potrzebni są bardzo także i dziś.

Matka Urszula uważała wychowanie człowieka, jego wszechstronną formację, za najważniejsze działanie dla dobra ludzi, świata i Kościoła. W przemówieniu do nauczycieli mówiła: Mamy w dziele wychowania dwojakie zadanie: pierwsze - wychować dzieci dla Boga, dla ojczyzny niebieskiej, drugie - to wychowanie dzieci dla społeczeństwa, dla ojczyzny ziemskiej. Była utalentowaną nauczycielką i wychowawczynią. Kochała dzieci i młodzież, pragnęła ich prawdziwego dobra. Szukała sposobów i metod, aby wychować ludzi dojrzałych we wszystkich wymiarach, odpowiedzialnych za życie własne oraz tych, którzy są im powierzeni.

Zdawała sobie jednocześnie sprawę, jak niezastąpioną rolę w wychowaniu człowieka odgrywa rodzina. Sama wyrastała w rodzinie pełnej ciepła oraz mądrej, wymagającej miłości, wśród licznego rodzeństwa; w rodzinie silnej Bogiem. Szczególną rolę w jej rodzinie spełniała matka: dobra, kochająca, pobożna i głęboko zatroskana o to, by - jak pisała w swym dzienniku - wpoić moim dzieciom zasady religijne. Jeśli mi się to uda, będę mogła spokojnie zamknąć oczy. To pewnie o swojej matce myślała Urszula, gdy mówiła kiedyś do kobiet katolickich: na kolanach świętej matki wychowują się świątobliwi kapłani, dzielni urzędnicy państwowi, bohaterscy obrońcy ojczyzny. W naszych czasach tak bardzo nam potrzeba dobrych, kochających się rodzin, mądrych i odpowiedzialnych rodziców, ojców i matek, wychowawców, katechetów i nauczycieli. Młodym tak bardzo potrzebne są środowiska, w których mogą czuć się kochani i akceptowani, gdzie znajdą dobrych wychowawców, mądrych przyjaciół i przewodników na drodze do dojrzałego życia.

Dziś, gdy cały świat przeżywa kryzys związany z niewłaściwym rozumieniem człowieka, sensu i celu jego życia, oraz będący tego konsekwencją kryzys wychowania, szczególnie cennym i trwałym wkładem matki Urszuli jest przykład jej działalności wychowawczej, obejmującej nie tylko dzieci i młodzież, lecz także wychowawców, nauczycieli i katechetów, a także jej chrześcijański, dynamiczny, pozytywny system wychowania człowieka, zawierający przesłanie, że działania wychowawcze są najważniejszymi działaniami ewangelizującymi.

Żyjemy w świecie, który często przytłacza chaosem, przemocą, niepokojem, brakiem radości i harmonii. Lękamy się o dziś i o jutro. Trudno nam zawierzyć i zaufać komukolwiek Matka Urszula pisała: Podaję wam tu rodzaj apostolstwa, które nie domaga się od was ciężkiej pracy, wielkich umartwień i trudów, ale które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, mianowicie apostolstwo uśmiechu. Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Uśmiech na twarzy pogodnej mówi o szczęściu wewnętrznym duszy złączonej z Bogiem. Uśmiech na twej twarzy pozwala zbliżyć się bez obawy do ciebie, by cię o coś poprosić, zapytać. Nieraz uśmiech twój może wlać do duszy zniechęconej jakby nowe życie, nadzieję, że nastaną lepsze czasy, że Bóg czuwa. Uśmiech jest nieraz tą gwiazdą, co wskazuje, że tam na górze bije Serce ojcowskie, które zawsze gotowe jest zlitować się nad nędzą ludzką. Bóg sam zarezerwował sobie prawo uświęcania ludzi przez krzyż. Nam zostawił zadanie pomagać innym w bolesnej wędrówce po drodze krzyżowej przez rozsiewanie wokół małych promyków szczęścia i radości. Możemy to czynić często, darząc ludzi uśmiechem miłości i dobroci, tym uśmiechem, który mówi o miłości i dobroci Bożej". Tak bardzo nam dziś potrzeba pogody ducha dla siebie i jako daru dla innych; pogody ducha, która wie, że w ostatecznym rozrachunku to Pan Bóg jest Panem naszego dziś i naszego jutra.

W jednym z listów do naszego Zgromadzenia Jan Paweł II powiedział o matce Urszuli: Błogosławiona Urszula Ledóchowska była w swoich czasach apostołką nowej ewangelizacji, dając swym życiem i działaniem dowód, że miłość ewangeliczna jest zawsze aktualna, twórcza i skuteczna.

Niech kanonizacja matki Urszuli będzie dla nas wezwaniem do nowej ewangelizacji nas samych, naszych środowisk rodzinnych, zakładów pracy, naszej Ojczyzny i Europy. Serdecznie zachęcamy do zainteresowania się nową Świętą, do zwracania się do niej w swoich potrzebach. Zapraszamy także do udziału w kanonizacji w Rzymie, a jeśli to niemożliwe - do łączności duchowej z nami w dziękczynieniu za dar nowej Świętej dla świata i całego Kościoła.

Święci to przyjaciele - pisała kiedyś matka Urszula - rozumiejący nasze troski, wstawiający się za nas u tronu Boga. Polecamy serdecznie każdego z Was, Drodzy Przyjaciele, wstawiennictwu matki Urszuli. Niech wyprasza u tronu Boga łaski, potrzebne każdemu osobiście, Rodzinom, Przyjaciołom, tym wszystkim, których nosicie w sercu. Prosimy jednocześnie o modlitwę w intencji nas, córek duchowych przyszłej Świętej, aby jej kanonizacja była nowym wezwaniem do pełniejszego życia wskazaniami i przykładem, pozostawionym nam przez Założycielkę.

Z serdecznymi pozdrowieniami, wyrazami szacunku i modlitwą -

 

przełożona generalna
z siostrami urszulankami
Serca Jezusa Konającego

Czytany 1306 razy Ostatnio zmieniany środa, 17 luty 2016 10:21