czwartek, 17 marzec 2011 21:15

List do Zgromadzenia z 3.04.2005 r. - po śmierci Jana Pawła II

Ostatnie spotkanie m. Jolanty Olech z Ojcem Świętym po jej powrocie z Tanzanii 19 XII 2004

Kochane Siostry,


nasz umiłowany Ojciec Święty Jan Paweł II odszedł do Domu Ojca. Towarzyszyłyśmy Mu w tej ostatniej, naznaczonej wielkim cierpieniem drodze serdeczną modlitwą i z sercem ściśniętym. I choć przecież spodziewaliśmy się wszyscy, że musi przyjść kiedyś kres, to pozostajemy z poczuciem zaskoczenia, bólu i cierpienia.

Przez długie lata Ojciec Święty uczył nas postawą, gestami i słowami, jak żyć po chrześcijańsku, jak miłować Boga całym sobą, niepodzielnie i bez oszczędzania sił; jak kochać człowieka, każdego człowieka, bez względu na jego wyznanie, rasę, narodowość, pozycję społeczną. Tak jak Jego Mistrz i Pan, Jezus Chrystus, szedł do najsłabszych i najbardziej bezbronnych, do zagubionych w wirach współczesnego świata, do wszystkich – zawsze z tą samą miłością miłosierną i pełnym otuchy nie lękajcie się. Ostatnie dni, w logice wiary, były ostatnim etapem tego pielgrzymowania miłości i nadziei. Słowo Amen, wypowiedziane na moment przed ostatnim tchnieniem, przypieczętowało przebytą drogę i otworzyło nowy jej etap.

Czujemy się dziś sierotami razem z milionami ludzi ze wszystkich stron świata. Odzew na odejście Papieża mówi bez słów o Nim samym i o tym, Kim był dla świata. Czujemy się sierotami, i to normalne. Otrzymaliśmy jednak wielki dar i przebogate dziedzictwo, pozostawione w słowach, przesłaniach Jego Pism i w przykładzie Jego życia. Teraz od nas zależy, na ile będzie ono nadal żyło i pracowało w naszych sercach i w naszych postawach. To owocowanie w nas samych będzie najlepszym i największym hołdem złożonym Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II.

Dziękujmy Bogu, że pozwolił nam żyć w takich czasach i być świadkami tego wielkiego Pontyfikatu. Dziękujmy, tak zupełnie szczególnie, my, urszulanki SJK, ponieważ doznałyśmy jakże licznych, a przecież niezasłużonych dowodów wielkiej życzliwości Ojca Świętego, od beatyfikacji i kanonizacji naszej Matki Założycielki, przez pisma kierowane do Zgromadzenia, listy, spotkania osobiste z wieloma z nas. Jeszcze w ubiegłą środę telefonował ks. abp Stanisław Dziwisz, aby podziękować za życzenia wielkanocne i przesłane kwiaty.


Módlmy się za Papieża naszego Jana Pawła. Módlmy się i prośmy Go, aby w tajemnicy obcowania świętych wypraszał nam nadal łaskę odwagi, aby z wytrwałością i determinacją, pomimo wszystko, iść Chrystusową drogą w sposób podobny do tego, jak On nią szedł.

Jestem przekonana, że wszystkie nasze wspólnoty włączają się modlitwą i skupieniem w żałobę Kościoła i świata. Nie daję więc żadnych wskazań, bo pewnie byłyby one niepotrzebne. Jutro, to znaczy w poniedziałek, odlatujemy z s. Asystentką i s. Lucyną Niewiadomską do Rzymu, aby wziąć udział w uroczystościach pogrzebowych.

Złączona z Siostrami w serdecznej modlitwie i bólu –

 

/-/ matka Jolanta Olech
Warszawa, 3 kwietnia 2005 roku
Czytany 1316 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 13 sierpień 2019 11:36