czwartek, 17 marzec 2011 21:14

List w 140. rocznicę urodzin Julii - św. Urszuli Ledóchowskiej, 15.03.2005r.

W 140. rocznicę urodzin Świętej naszej Matki Urszuli


Kochane Siostry,

W dniu 17 kwietnia tego roku mija 140 lat od urodzin św. Urszuli. Może nie jest to data, dająca powody do wielkich celebracji, ale dla nas, Jej córek duchowych, a także dla wielu przyjaciół Matki, jest to kolejna okazja, aby wyrazić Bogu wdzięczność za dar życia i świętości naszej Matki Założycielki. Urodziła się i żyła w czasach bardzo trudnych, czasach przełomów i znaczących przemian. W jakimś stopniu - z zachowaniem, naturalnie, odpowiednich różnic - czasach podobnych do naszych.


Wiek XIX i XX był jednocześnie bogaty w ludzi wielkich duchem i pełnych gotowości do służenia Bogu i współczesnym w sytuacjach trudnych, czasem krańcowych pod względem ubóstwa duchowego, społecznego, a nawet politycznego. Do nich należała nasza Matka.

To dzięki takim właśnie postaciom świat był w stanie mimo wszystko stawić czoło bardzo silnym tendencjom liberalnym i ateistycznym. Dzięki takim ludziom świat zwrócił uwagę na sposób traktowania ludzi i skandal rabunkowej gospodarki w koloniach Afryki i Ameryki Południowej oraz handel żywym towarem (np. bł. M. Teresa Ledóchowska i tylu założycieli zgromadzeń misyjnych). To pobudzeni przez Ducha Świętego ludzie Kościoła szli ku najuboższym, pomagając tym, o których nikt inny, z instytucjami państwowymi włącznie, nie dbał (szkolnictwo dla warstw uboższych, instytucje wychowawcze, opieka zdrowotna, rozwój działalności charytatywnej, żeby wspomnieć tylko niektóre dziedziny).

Ileż takich miejsc społecznych, o których niewielu myśli, jest dziś: przerażających rozmiarów handel żywym towarem: dziećmi, młodzieżą, kobietami; bezrobocie, nędza moralna i materialna; rozmontowywanie tradycyjnych instytucji życia społecznego, przede wszystkim rodziny; korupcja i przyzwolenie na nią w tak wielu środowiskach; ośmieszanie tradycyjnych hierarchii wartości... i wiele innych zjawisk, które obserwujemy właściwie wszędzie. Czy powinnyśmy pozostać tylko na stanowisku obserwatorów i krytyków wobec tych sytuacji?

U naszej Matki gorąca miłość do Chrystusa łączyła się w harmonijną całość z gorącym umiłowaniem człowieka, szczególnie ewangelicznego maluczkiego, bezbronnego wobec bezwzględności świata. Miłość do Boga w sposób niemal naturalny wyostrzała wrażliwość na człowieka, na jego potrzeby, a ta wrażliwość w jakimś stopniu weryfikowała tę miłość. Dzisiaj też nie brak pięknych przykładów takiej postawy. Widzimy to choćby niemal na co dzień w Ojcu świętym. Chodzi jednak o to, aby podziwiając, pytać często siebie: jak to jest u mnie?

Sądzę, że nasza Święta Matka nie przeżywała zbyt intensywnie dylematów modlitwa czy praca... Dla niej praca była modlitwą, a modlitwa inspiracją do pracy. Ze wzruszeniem czytałam w liście do o. Włodzimierza: Nie mam dużo czasu na modlitwę, ale kiedy uczę się odczytów, to je Panu Jezusowi recytuję. Myślę, że i to przyjmuje...1 Trzeba to dobrze zrozumieć. Na wszystko powinien być odpowiedni czas w naszym życiu. Chodzi jednak o to, aby całe życie, we wszystkich jego przejawach, było ożywiane Bożą miłością, a wtedy będzie stawało się proste i skoncentrowane wokół Umiłowanego nade wszystko.

Rocznica urodzin naszej Świętej Matki jest też dobrą okazją, aby z dziecięcą miłością pomyśleć o Tej, która założyła podwaliny naszej Rodziny zakonnej. Każda z nas została bowiem powołana przez Boga, aby to w tej właśnie Rodzinie i na drodze wskazanej przez naszą Świętą Matkę przeżyć swe własne życie i dojrzewać do chrześcijańskiej pełni na miarę dla nas przeznaczoną. To wspólne powołanie jednoczy nas z naszą Świętą Matką Założycielką ścisłymi więzami pokrewieństwa duchowego. Łączy nas między sobą w jedną rodzinę urszulanek szarych, czyni wzajemnie dla siebie - siostrami w Chrystusie i we wspólnym charyzmacie. Przedziwne są drogi, jakimi nas Pan Bóg prowadzi, i przedziwne duchowe związki, w jakie nas wprowadza. Być córką duchową to miłować, pogłębiać tę miłość poprzez poznawanie coraz pełniejsze historii życia i działania Matki (coraz mniej osób może cieszyć się tym, że znało Matkę osobiście), świadectw, pism, aby obraz Matki Założycielki nabrał w moim sercu bardzo konkretnych rysów. Człowiek ma bowiem piękną w swej istocie potrzebę głębokiego poznania tego, kogo lub co kocha. Być córką duchową to znaczy starać się być podobną do Matki, oczywiście na swój sposób, ale starając się wyrażać to podobieństwo w konkrecie życia, w postawach, w mentalności, w działaniu. Pozwolić, aby dziedzictwo, które nam Matka Założycielka pozostawiła, pracowało w nas, formowało od środka, przemieniało, było stałym punktem odniesienia i konkretnym sprawdzianem, gdy dokonujemy rewizji swego życia. Chodzi po prostu o to, aby nasza miłość do Założycielki nie wyczerpywała się w słowach, ale przekładała się na nasze konkretne życie i czyny. Na nasze, to jest każdej z nas i całego Zgromadzenia. I to będzie najlepszym darem urodzinowym dla naszej Matki Założycielki i wyrazem wdzięczności za Jej życie.

W dniu 29 maja w Pniewach Arcybiskup Metropolita Poznański S. Gądecki odprawi uroczystą Mszę św. z okazji 140-lecia urodzin św. Urszuli. Zapraszamy każdego, kto może tego dnia być w Pniewach. W połowie maja będzie też w Poznaniu sympozjum z tej okazji. Innych centralnych uroczystości nie przewidujemy. Natomiast serdecznie proszę, aby każda wspólnota zadbała o to w swym środowisku. Każda forma jest dobra, byleby "trafiła" do ludzi: Msza św. z zaproszeniem znajomych i przyjaciół, jakieś spotkanie z przypomnieniem postaci św. Urszuli... Ponadto, kto ma dostęp do lokalnych mediów, niech postara się o jakieś publikacje, audycję radiową czy telewizyjną. Okres kanonizacji pokazał nam, że umiemy i możemy. Wykorzystajmy więc nasze talenty, aby znów ludziom o przesłaniu św. Urszuli przypomnieć.

Przy tej okazji pragnę Siostrom przekazać wiadomość, że w Lublinie wyszły materiały z sympozjum z 2004 roku pod tytułem Polka w Europie (będą dostępne w Warszawie). Staraniem Centrum Duchowości św. Urszuli w ostatnim czasie ukazały się następujące pozycje, zawierające teksty św. U. Ledóchowskiej: O naśladowaniu cnót Serca Jezusowego. Dziewięć pierwszych piątków miesiąca ze św. Urszulą (wyd.: Edycja św. Pawła); Medytacje biblijne (Wyd. Księży Marianów), O Eucharystii (wyd. Apostolicum). Książki te są dostępne w księgarniach z literaturą religijną i ewentualnie u nas, w Warszawie. Oczekujemy jeszcze na dwie pozycje: w wydawnictwie paulistów w kwietniu ukaże się wybór myśli o Eucharystii (Bądź jak lampka przed tabernakulum) i około lata - także w wyd. Św. Pawła - Kobieta apostołką Eucharystii. Zachęcam serdecznie, aby Siostry zainteresowały się tymi pozycjami dla siebie samych i jako np. dar dla innych na różne okazje.


Siostry Kochane, z naszych rodzinnych wiadomości:

* S. Lucyna Niewiadomska była, jak Siostry wiedzą, w Brazylii, gdzie w tym roku dokonałyśmy sporo zmian personalnych. S. Claudete objęła urząd przełożonej centrum i w chwili obecnej odwiedza wspólnoty w Mato Groso. Wszystkie siostry są już na przewidzianych dla nich miejscach. We wspólnotach ruszyła normalna praca. W nowej wspólnocie w Juina, gdzie odpowiedzialną jest s. Teresinha, siostry objęły dyrekcję miejscowej szkoły i koordynację katechezy. Spotkały się z bardzo serdecznym przyjęciem. Cieszymy się też razem z siostrami gromadką postulantek i kandydatek.

* W Argentynie również rozpoczął się nowy rok szkolny. Nie było tam wielkich zmian poza koniecznymi przesunięciami. Wstąpiła nowa kandydatka. Natomiast s. Jolanta Gałka znów musiała być w szpitalu ze względu na zapalenie żył. Ale powoli wraca do zdrowia.

* S. Rita Fiorillo wróciła do Tanzanii. Wiadomości, które przychodzą, są dobre, choć, jak wszędzie, nie brak małych kłopotów.

* Na Filipinach była w ostatnim czasie s. Giulia Esposito. Mamy dwie kandydatki (niedługo - postulantki) i zgłaszają się następne dziewczęta. To wielka radość i możliwość poszerzenia pracy apostolskiej. Siostry już zaangażowały się w różnych dziedzinach pracy duszpasterskiej, w parafii, z dziećmi, w katechezie, w duszpasterstwie więziennym. Są cenione i one same czują się coraz bardziej potrzebne. Wielkim oparciem dla nas jest miejscowy Ksiądz Biskup, który dba o pomoc duchową dla sióstr i właściwe ukierunkowanie apostolskie. Wobec powiększania się wspólnoty rozpoczęłyśmy starania o rozbudowę domu. Musimy też pomyśleć o dosłaniu jeszcze jednej siostry (z Polski?), aby pomogła w pracy duszpasterskiej i formacyjnej. Byłabym wdzięczna za "podpowiedzenie" kandydatki lub zgłoszenie swej gotowości.

* Byłyśmy z s. Aleksandrą Kmieciak w Finlandii. Głównym powodem naszego wyjazdu było zaproszenie na obchody 850-lecia przybycia do Finlandii św. Henryka, Patrona Kraju, jednego z pierwszych ewangelizatorów na tym terenie, i 50-lecia powstania diecezji w Helsinkach. Uroczystości były piękne i pozwoliły poznać lepiej tę małą cząstkę Kościoła powszechnego (w Finlandii jest ok. 10 tysięcy katolików, w sporej części pochodzenia niefińskiego). Spotkałyśmy się z Siostrami. Był też czas na rozmowy o ich sprawach i problemach miejscowego Kościoła i naszych wspólnot. Konieczne jest w najbliższym czasie uzupełnienie wspólnot o jeszcze jedną siostrę. Stąd mój apel do Sióstr w Polsce: kto byłby gotów wyjechać do Finlandii? Proszę o zgłoszenia.

* W Polsce ten rok był w dużej mierze rokiem wizytacji generalnych i przełożonych centrów. Na pewno nie jest to czas łatwy, ale równocześnie jest to czas łaski, ponieważ z reguły przymusza nas niejako do głębszego spojrzenia na życie własne i wspólnoty. Z własnych doświadczeń i relacji wizytujących wspólnoty muszę powiedzieć, że mamy wspaniałe siostry i bardzo dobre wspólnoty. I naprawdę staramy się, mimo wszystkich naszych ograniczeń i bied, żyć z przekonaniem i zaangażowaniem naszym charyzmatem. Oczywiście, zawsze można lepiej, ale dziękujmy Bogu także za to, co jest, i za konkretny wysiłek każdej siostry, aby dorastać do Bożych wymagań. W kilku krajach, w tym i w Polsce, czekają nas ważne zmiany personalne. Serdecznie proszę każdą z Sióstr o modlitwę do Ducha Świętego, abyśmy Jego przede wszystkim w tych trudnych decyzjach słuchały.

* Z innych krajów nie ma zbyt dużo wiadomości i życie idzie zwykłym torem.

* Wspierajmy Ojca świętego serdeczną, codzienną modlitwą w Jego cierpieniu. Zobowiązałam się do tego w imieniu Zgromadzenia w liście wysłanym Papieżowi. Cieszymy się powrotem do Watykanu, ale zdajemy sobie sprawę, że to bardzo trudny czas w życiu Papieża. Niech Mu nie zabraknie naszej modlitwy.

* Wiele naszych rodzin zostało w tym czasie dotkniętych trudnymi doświadczeniami choroby, śmierci, wypadków losowych. Trudno je wyliczać. Pamiętajmy jednak w serdecznej modlitwie o naszych rodzinach i tych wszystkich, którzy naszej modlitwy potrzebują. Pamiętajmy o trudnych sprawach świata i naszych ojczyzn. Niemal wszędzie tej gorącej modlitwy bardzo potrzeba. Co się dzieje w Polsce - widzimy codziennie przez przekaz mass mediów i nie będzie w najbliższym czasie spokojniej. Okres przedwyborczy jest zawsze czasem niepokoju i gorących sporów. Módlmy się, aby politycy nie zapomnieli w tym wszystkim o dobru Kraju.

* Konferencja Episkopatu Polski wydała ważny także i dla nas dokument, regulujący sprawę występowania w mediach osób duchownych (księży i osób konsekrowanych). Nie zawiera on niczego nowego (patrz Kodeks Prawa Kanonicznego), a tylko porządkuje sprawy na użytek Kościoła w Polsce. Na najbliższym zebraniu Rady omówimy z siostrami przełożonymi ten dokument i sposób zastosowania go w naszych warunkach.

W najbliższym czasie wyjdzie też instrukcja Episkopatu, porządkująca - zgodnie z przepisami odpowiednich dykasterii Kurii Rzymskiej - niektóre sprawy związane z celebrowaniem Eucharystii. Jedną z nich jest forma przyjmowania komunii świętej (na stojąco czy na klęcząco, do ust czy na rękę). Wszystkie formy są dobre, jeśli towarzyszy im moja osobista, głęboka cześć dla Jezusa Chrystusa, obecnego w Hostii, i jeśli są zgodne z zaleceniami Kościoła. Ufam gorąco, że żadna z sióstr nie będzie wchodziła w bezsensowne dyskusje na temat, czy komunia święta do ust czy na rękę jest godniejsza lub mniej godna. Sama natomiast może przyjmować komunię świętą do ust lub na rękę, zgodnie z tym, jak jej się to wydaje lepsze. I byłoby dobrze, aby i innym pozostawiła bez komentarzy odpowiednią wolność w tej dziedzinie. Możliwość przyjmowania komunii świętej na rękę istnieje we współczesnym Kościele od kilkudziesięciu lat (w pierwotnym - nie znano innej formy) i nie zagroziło to w zasadniczy sposób sakralności obrzędów. W Kościele polskim ostatni Synod Plenarny taką możliwość wprowadził, a niedawno potwierdziła ją Konferencja Episkopatu. Jest to dla nas gwarancja zgodności z nauczaniem Kościoła i norma do przestrzegania.

Co do mnie - zamierzam pojechać na święta wielkanocne do Pniew. Potem tempo prac znów ulegnie przyspieszeniu. Czeka mnie Zebranie Plenarne Konferencji Przełożonych Wyższych, które będzie miało charakter sprawozdawczo-wyborczy. Powinnyśmy z s. Józefą Zdybicką w początkach kwietnia pojechać do Kamieńca Podolskiego na spotkanie kierowniczek wspólnot na Ukrainie. W drugiej połowie kwietnia wybieram się do Kanady. W maju czeka nas zebranie Rady generalnej i podjęcie decyzji personalnych, a mnie osobiście - jeszcze pewnie wyjazd do Monachium. A potem już przygotowanie do spotkań letnich.

Kochane Siostry, serdecznie pamiętam o każdej i o pamięć proszę. Niech nasza Święta Matka Założycielka towarzyszy nam swym wstawiennictwem u tronu Boga we wszystkich naszych wysiłkach duchowych, w pracach i inicjatywach. I radujmy się pięknymi Świętami i całym okresem Paschalnym.



1 List z 12 marca 1920.

 

Warszawa, 15 marca 2005
Czytany 1302 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 13 sierpień 2019 11:36