![]()
„Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
/ Łk 2, 49-50/„Jam nie stworzony dla ziemi, ale dla nieba, to też niebem, a nie ziemią chcę się zajmować”.
Ja również chcę powtarzać za Świętym Stanisławem: Nie dla ziemi, nie dla przyjemności, honorów, wygód ani rozmaitych ułatwień – nie, nie, nie przyszłam do domu zakonnego dla ziemi! Chcę odważnie walczyć z moją zepsutą naturą, która lgnie do spraw doczesnych. To, co daje mi świat, w jednej chwili mija, pozostawiając jedynie niesmak i niepokój. Muszę więc walczyć z miękkością i zmysłowością, które szukają wygód i przyjemności; z ciałem, które unika pracy; z ambicją, która pragnie wyniesienia, uznania i pochwał. Co mi to daje? Nie będę lepsza, bo ludzie mnie chwalą, ani gorsza, bo obmawiają i oczerniają.
Ileż pokoju daje to staranie o przypodobanie się tylko Bogu samemu. A ile pokoju jest w sercu nieprzywiązanym do świata, które kocha Boga samego, a wszystkich tylko w Bogu i dla Boga! Serce to wyrywa się tylko do góry, do Stwórcy, a w tym spokojnym sercu całe niebo się odbija.
O, Święty Stanisławie, módl się za mnie i uproś mi tę łaskę, abym nie żyła dla ziemi, bo nie dla niej zostałam stworzona!