![]()
A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją». /Łk 20, 37-38/
Jakże pocieszające to słowa dla nas, biednych i śmiertelnych ludzi! Wiem, że muszę umrzeć – co do tego nie ma wątpliwości. Śmierć byłaby jednak straszna, gdyby miała unicestwić całe nasze istnienie, zabić w nas zdolność do miłości, pragnienie wieczności i tęsknotę za Bogiem, położyć kres wszystkim naszym wysiłkom i dążeniom. Po cóż więc byłoby żyć i cierpieć? Ale Dobry Jezus nie chce zostawić nas w niepewności. Nie chce, byśmy ze strachem spoglądali na chwilę śmierci, która każdego dnia zbliża się do nas. On jest Zmartwychwstaniem i Życiem. Jeśli tylko w Niego wierzymy, nie umrzemy na wieki, lecz razem z Nim zmartwychwstaniemy i będziemy żyć na zawsze. Trwajmy więc przy Jezusie! Niech nasze życie będzie ściśle złączone z Jego życiem. Z Nim w codzienności – to i z Nim w chwili śmierci, i z Nim na całą wieczność. Bo On jest naszym Zmartwychwstaniem i naszym Życiem.