![]()
Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak pewna uboga wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: «Prawdziwie, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie». /Łk 21,1-4/
A my? Czy dziś, kiedy patrzymy wstecz na nasze życie, możemy powiedzieć, że wypełniła się w nas wola Boża, że zawsze szliśmy drogą obowiązku — przede wszystkim obowiązku? Czy nie zdarzało się nam często, że gdy na naszą drogę obowiązku padł cień Twojego, Jezu, Krzyża, cofaliśmy się pełni lęku, chcąc ominąć ten święty cień? Czy możemy dziś powiedzieć sobie: naśladujemy Jezusa w ubóstwie, czystości i oddaniu się woli Ojca — my, tak pobłażliwi dla siebie, bojący się niewygód, zmęczenia, chłodu, życia bardziej surowego? My, tak cząstkowi, płaczący z powodu nieuprzejmego słowa, domagający się oznak pamięci, miłości, zazdrośni o to, że ktoś inny potrafi bardziej zaskarbić sobie ludzką życzliwość?
O Jezu na krzyżu, u stóp Twoich błagamy: daj nam, Panie, siłę woli i hart ducha, abyśmy i my w godzinie śmierci mogli wraz z Tobą zawołać: „Wykonało się!”