![]()
Gdy Jezus przechodził, ruszyli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: «Ulituj się nad nami, Synu Dawida!» Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie!» Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Według wiary waszej niech wam się stanie». I otworzyły się ich oczy…»
/Mt 9, 27-30/Jakżeż ci ślepi żarliwie pragną odzyskać wzrok! Wołają, proszą, błagają, nie dają się odpędzić. Jednego tylko pragną – światła, uzdrowienia. Oby w nas było równie gorące pragnienie światła Bożego, uzdrowienia wzroku dusz, abyśmy mogli widzieć Jezusa zawsze przy sobie i nie tracić Go z oczu, nawet pośród największego zgiełku zewnętrznej pracy. O, Jezu, gdy klęczymy u stóp tabernakulum, spraw, abyśmy potrafili utkwić wzrok dusz w Twym Boskim Sercu, abyśmy już nie zwracali uwagi na to, co dzieje się dookoła nas, lecz abyśmy cali zatopili się w widoku Twojej piękności, o Panie nasz i Boże nasz! Tyś Pięknością samą, pełną wdzięku i słodyczy; Tyś otoczony chwałą, a z Twojego Oblicza biją promienie najczulszej, ojcowskiej miłości. Niech świat zewnętrzny nas nie rozprasza. Gdy patrzymy w Ciebie, o Jezu, tak cicho i jasno robi się w naszych duszach. Cudowna Światłości moja, rozświetl ciemności naszych umysłów! O, niech Twe Boskie usta wypowiedzą nad nami, biednymi duszami, te twórcze słowa: „Fiat Lux!”