![]()
Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: «Pójdź za Mną!» Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu».
/J 1, 43-45/Filip, gdy tylko spotkał Natanaela, od razu zaczął mu opowiadać o Jezusie. Ledwie Go poznał, a już pokochał i zapragnął, aby jego przyjaciel również mógł ujrzeć Mistrza. Filip nie zadawala się samym faktem powołania do służby Bożej; chce zachęcić do niej innych i pozyskać ich dla Chrystusa. To właśnie jest jedna z autentycznych oznak miłości do Boga – duch apostolstwa, czyli szczere pragnienie, by wszyscy coraz bardziej kochali Jezusa i coraz lepiej Go poznawali. Warto zadać sobie pytanie: czy moja miłość do Jezusa przejawia się w takim właśnie duchu? Czy naprawdę zależy mi na tym, aby osoby powierzone mojej opiece oraz ci, z którymi spotykam się na co dzień, mocniej kochali Boga i gorliwiej pracowali nad własnym charakterem? Czy modlę się w ich intencji, prosząc Boga o ich wzrost duchowy, i czy staram się być dla nich budującym przykładem? Dusza, która prawdziwie kocha Boga, ma tylko jedno pragnienie: aby był On uwielbiany i chwalony przez każdego człowieka. Taka osoba nie tylko żałuje za własne błędy, ale cierpi również z powodu upadków bliźnich. Boli ją widok Jezusa opuszczonego w tabernakulum, otoczonego ludzką obojętnością, chłodem, a niekiedy nawet rażącą niewdzięcznością.
O Jezu, daj mi serce wrażliwe na Twoją obecność. Pozwól mi szczerze opłakiwać grzechy moje i całego świata. Niech Twoje rany staną się moim bólem, a Twoje cierpienie – moim współczuciem.