Rozmyślanie

Rozmyślanie na czwartek V tygodnia zwykłego

05.02.2026

Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, nie mógł jednak pozostać w ukryciu. Zaraz bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, padła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka z pochodzenia, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki. I powiedział do niej Jezus: «Pozwól wpierw nasycić się dzieciom, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».
/Mk7, 24-27/

Usłyszała o dobroci Jezusa niewiasta kananejska, poganka, i przyszła prosić o zdrowie dla swojego dziecka. Dlatego jej prośba była tak gorąca i rzewna. Wołała i błagała, a mimo to Jezus odpowiedział odmownie, jak gdyby nie chciał mieć nic wspólnego z tą poganką. Jaki to musiał być dla niej ból, jakie zmartwienie i rozczarowanie!
Tak Jezus nieraz poddaje próbie dusze dobrej woli. Przychodzą do Niego, proszą i błagają, a On jakby nie słyszał, jakby nie zwracał uwagi na ich wołanie. Wówczas ból i zwątpienie wstępują w te biedne, na pozór opuszczone dusze. Są to chwile ciężkie i bolesne. Jedno tylko wówczas pozostaje – nie ustawać w modlitwie. Im bardziej Jezus milczy, tym usilniej trzeba wołać i błagać, nie zniechęcać się i wytrwać. Ta bolesna wytrwałość zawsze porusza Serce Jezusa. A im dłużej poddaje On nas próbie, tym obficiej potem wynagradza.
Jezu, naucz mnie wytrwać w modlitwie z wiarą i nadzieją, aby moje serce zawsze ufało Twojej dobroci.