![]()
Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. /Mt 6, 9-10/
Z przykładu Jezusa uczę się, że wolno mi prosić o oddalenie kielicha goryczy. Gdy spotyka mnie nieszczęście, mogę uciekać się do dobrego Ojca, by mnie pocieszył, ale zawsze, jak Jezus: „Nie jak Ja chcę, ale jak Ty” (Mt 26, 39). To zgadzanie się z wolą Bożą musi być podstawą każdej mojej prośby. Nad wszystko droższa winna mi być wola Boża; ona jest osłodą w każdym cierpieniu, w każdej trudności i przeciwności. Może ona czasem ciążyć i sprawiać ból, ale zawsze łączy mnie z Bogiem – a czegóż więcej pragnąć?
Mogę wówczas powiedzieć sobie wraz z wielką świętą Teresą: „Kto ma Boga, niczego mu nie brak”. Najściślej z Bogiem złączona jest ta dusza, która swoją wolę z wolą Bożą w jedno zlewa.
Jezu mój, klękam z Tobą w ciemnej grocie Ogrodu Oliwnego, Tobie ofiaruję wszystkie krzyżyki mojego życia i zawsze, we wszystkich okolicznościach, chcę mówić: Boże mój, nie moja, ale Twoja wola niech się we wszystkim dzieje! Zawsze i wszędzie, na wszystko – fiat! „Niech Twoja wola się spełnia!” – oto najświętsza modlitwa.