![]()
WYWIAD Z MATKĄ JOLANTĄ OLECH, PRZEŁOŻONĄ GENERALNĄ W LATACH 1995-2007:
Komisja Informacyjna Kapituły: W którym roku uczestniczyła Matka po raz pierwszy w Kapitule? Która z Matek przewodniczyła tej Kapitule?
Matka Jolanta: Po raz pierwszy byłam na Kapitule w 1976 roku. Kapitule przewodniczyła Matka Andrzeja Górska i została wybrana wtedy na trzecią kadencję. Ja natomiast weszłam do Rady generalnej, jako czwarta asystentka. Kapituła miała dwie sesje: pierwszą w 1976 roku i drugą w lecie 1977 roku, ponieważ trzeba było po okresie reformy Konstytucji i życia ad experimentum powstałymi na tzw. kapitule odnowowej (kaptuła w 1970 i 1971 roku) Dekretami opracować definitywną wersję Konstytucji Zgromadzenia do późniejszego zatwierdzenia przez Stolicę Apostolską (dokonało się to w 1985 roku). Zostałam wtedy poproszona przez Kapitułę o przewodniczenie Komisji ds. opracowania Konstytucji.
Komisja Informacyjna Kapituły: Jakie emocje towarzyszyły Matce, gdy Matka po raz pierwszy uczestniczyła Kapitule?
Matka Jolanta: Miałam wtedy 36 lat i 9 lat życia w Zgromadzeniu. Można więc sobie wyobrazić onieśmielenie a jednocześnie radość z kontaktu z tyloma siostrami starszymi, z których niektóre znały jeszcze Matkę Założycielkę , jak M. Górska, S. Plantevin z Francji i inne. Ale atmosfera była pogodna i rzeczowa.
Komisja Informacyjna Kapituły: Czy widzi Matka postęp w Zgromadzeniu od Kapituły do Kapituły?
Matka Jolanta: Trudno mówić o postępie. Jeśli już to o odmiennej tematyce. Zmieniają się uczestniczki, zmieniają się pokolenia, zmieniają się problemy i sprawy, którym trzeba stawić czoło i każde pokolenie robi to trochę na swój sposób i w swoim klimacie. Porównując dziś z tamtymi czasami może największą różnicą jest to, że w latach 70-80 i jeszcze trochę później, dużo miejsca zajmowały sprawy, nazwałabym je „ideologiczne”. To były czasy tzw. odnowy życia zakonnego po Soborze Watykańskim II. Nie było jednolitego poglądu na to, jak, ta odnowa ma wyglądać, w jakim kierunku i co przede wszystkim powinno się zmienić, zreformować itp. To był gorący temat dyskusji i niejednolitych zdań; czasem ostrych – ale ostatecznie w klimacie siostrzanym. Główne hasło Vaticanum „powrotu do źródeł” też choć rodziło zgodę wszystkich, otwierało dyskusję: jak i w jakim kierunku, co jest „zdrową tradycją” , trwałą myślą Kościoła ,co naleciałościami wieków, czasowymi i które źródła mają priorytet. Dla naszego Zgromadzenia był to też bogaty czas ponownego powrotu i to w szerokim zakresie do myśli i działania Założycielki, do pracy nad udostępnieniem jej pism i wiedzy o niej samej, siostrom.
Komisja Informacyjna Kapituły: Co w kierowaniu Zgromadzeniem sprawiało Matce najwięcej radości?
Matka Jolanta: Poznawanie Zgromadzenia, jakby od „podszewki” w tylu krajach, w tylu różnych rzeczywistościach; osobisty kontakt; dzielenie z siostrami radości i trosk, a w wymiarze ogólnym – kanonizacja Matki Założycielki i to, że cała nasza wspólnota jak „jeden mąż” przed długi czas przed i po kanonizacji stanęłam do pracy, abyśmy przeżyły ten szczególny czas łaski z zaangażowaniem i w radości; w radości dzielonej z tymi, do którym w codziennej pracy jesteśmy posłane. To naprawdę był czas błogosławiony. Były też smutki i porażki, ale należą one do „pakietu, – jak mówią prawnicy „dobrodziejstwa inwentarza” w życiu i pracy.
Komisja Informacyjna Kapituły: Które cechy urszulanki szarej, według Matki są najważniejsze?
Matka Jolanta: Standardowa odpowiedź to jest POKORA, ale tak naprawdę to chyba: determinacja i odwaga by iść – mimo słabości i upadków – drogą dorastania do życia powołaniem tak, aby było ono coraz pełniej w Chrystusie, dla Chrystus i Jego Ciała, którym jest Kościół, to znaczy – w tych, do których Chrystus nas posyła. Chciałabym przy tej okazji przypomnieć kilka zdań ze starych Konstytucji, z tych wymodlonych, wypłakanych i oczekiwanych z lekiem i nadzieją, z Konstytucji z 1923 roku, w rozdziale o miłości bliźniego jest: „ siostry powinny wiedzieć, że najłatwiej pociąga się dusze do Boga miłością, dobrocią i poświęceniem bez granic. .. Niech więc zawsze będą gotowe dobrze czynić innym i służyć im w miarę, jak posłuszeństwo na to pozwala. … gdy chodzi o niesienie pomocy bliźniemu, niech żadna praca nie wydaje się im mozolna, żaden trud za wielki, żadna ofiara za ciężka. Idąc za przykładem św. Pawła, niech płaczą z płaczącymi, weselą się z weselącymi a, zapominając o sobie, niech staną się wszystkim dla wszystkich, by prowadzić wszystkich do Chrystusa, do miłości Boskiego Jego Serca.”
Ciekawostka kapitulna: Matka Jolanta Olech obchodzi swoje 85 Urodziny. Wszystkie życzymy Jej jeszcze wielu lat w służbie Zgromadzeniu. Plurimos annos!