Rozmyślanie

Rozmyślanie na piątek w Oktawie Zmartwychwstania

10.04.2026

Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami.
/J 21, 7-8/

Szymon Piotr, słysząc słowa: „To jest Pan!”, zarzuca odzienie, opuszcza łódź i morzem spieszy do swego Pana. Jak gorąca jest jego miłość! Pan jest tam na brzegu, a on w łodzi, woda go dzieli od Jezusa, ale apostoł nie może doczekać się, aż szybko przypłynie do brzegu. Serce wyrywa się do Pana, chce być przy Nim, bo Piotrowi dobrze tylko przy Mistrzu. Nie zważa na to, że woda w tym miejscu jest głęboka, nie boi się niebezpieczeństwa ukrytego w głębinach morskich, spieszno mu dostać się do Pana, bo z Nim zawsze chciałby przebywać. Czemu nie mam tak gorącej miłości ku Jezusowi? Czemu do Niego tak nie wyrywam? On jest w Tabernakulum, tam czeka na mnie i cieszy się, gdy do Niego przychodzę, a we mnie jest tyle obojętności dla mojego Jezusa. Wpatruję się w ten piękny przykład, jaki daje święty Piotr i prosić będę gorąco: Święty Piotrze, uproś mi miłość do Jezusa podobną do twojej miłości! Niech moje serce zawsze szuka obecności Mistrza ponad wszystko inne. Niech każda chwila dnia staje się okazją do zbliżenia się do Niego. To jest droga, którą warto kroczyć z całą odwagą i ufnością. Chcę o Tobie myśleć, Tobie służyć i zawsze przy Tobie trwać.