![]()
«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych».
On, dobry Pasterz, owieczkę swoją poprowadzi dobrą drogą. Byleby być giętką w ręku Pana, zawsze wpatrzoną w Jego wolę, nie w swoją, to bez strachu mogę przejść przez życie. Nie zbłądzę nigdy, skoro Bóg prowadzi. Jednego niebezpieczeństwa bać się powinnam: bym nie odwracała wzroku od woli Bożej, która mną kieruje ; bym nie zamknęła uszu swoich na natchnienie Boże, na ten głos Boży, który do mnie cicho przemawia ; bym nie pozwoliła, aby podszepty natury zagłuszyły we mnie głos Boży. Te pragnienia, zachcianki jakby gęstą mgłą zasłaniają duszy Boga, już ona Go nie widzi, nie pragnie, Komunia święta jej nie uszczęśliwia ; potrzebuje czegoś innego. O Panie, strzeż mnie od takiego nieszczęścia.