![]()
Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi sie stanie według twego słowa”.
/Łk 1, 38/Maryjo, Matko moja, Tyś moją i całego naszego Zgromadzenia Gwiazdą Morza, która przyświeca biednemu żeglarzowi na rozhukanym oceanie, wskazując drogę i wlewając nadzieję. Ty zawsze byłaś i będziesz naszą jasną, świecącą Gwiazdą Morza, dlatego z miłością wznosimy do Ciebie błagalny głos: Gwiazdo Morza, świeć, strzeż, radź i broń! Z każdego serca, złączonego w jedno, wznosi się ku Tobie hymn miłości: Gwiazdo Morza, my Ciebie po Jezusie nad wszystko kochamy!
Na rozhukanym morzu życia, przyświecaj mi zawsze, a promień Twój niech rozproszy mgłę ciemności, którą tworzą ziemskie zachcianki i pycha. Chcę, by promienie Twe zawsze miały przystęp do mego serca, bo między sercem Matki i dzieckiem musi być nieustanne porozumienie i łączność. Wypowiadam walkę moim złym skłonnościom, by pokora oczyściła powietrze mojej duszy, czyniąc je przeźroczystym dla Twoich promieni.
Niech moje serce, jak spokojne morze, tylko Niebios toń odbija, pełne świętego Bożego spokoju, który panuje w duszy całkowicie Bogu oddanej. Tylko Bóg sam – precz z moim „ja”! To moja własna wola, próżność i ambicja odbierają mi pokój, nie zaś okoliczności zewnętrzne czy wady bliźnich.
Matko, Gwiazdo moja, jasnymi promieniami rozprosz wszystko, co zakłóca pokój duszy pragnącej jedynie Boga. Z wiarą i ufnością wznoszę ku Tobie serce, wierząc, że Ty czuwasz nade mną z wysokości nieba, patrzysz, widzisz, słyszysz i kochasz. Chcę ufać bez granic, że Ty dopomożesz mi w pracy nad sobą i nie dopuścisz nigdy, bym zeszła z Bożej drogi. Wiem, że Maryja, moja Gwiazda, nigdy mnie nie opuści, z każdego niebezpieczeństwa wybawi i do nieba zaprowadzi.