Rozmyślanie

Rozmyślanie na czwartek XX tygodnia zwykłego

18.08.2025
Rozmyślanie na czwartek XX tygodnia zwykłego

Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.

/Mt 22, 1-3/

 

Jak wielka jest dobroć tego Króla, który zaprasza tłumy na wspaniałe wesele! Każdy powinien był zabiegać o łaskę przyjęcia na dwór królewski, a tymczasem tak wielu w ogóle się tym nie przejmuje. Mimo to Król, pragnąc dobra swoich poddanych, posyła sługi, by zapraszali ich na ucztę weselną. O, jakże dobry jest dla swoich poddanych! To Twoja dobroć, Jezu — dobroć dla Twoich sług!
Codziennie przygotowujesz im wspaniałą ucztę w Komunii Świętej. Ty sam gotujesz dla nich wiecznie trwającą ucztę w niebie. Ty zapraszasz słowami: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy!” Ty wołasz głosem kapłanów, głosem swojego namiestnika na ziemi: „Przyjdźcie do Mnie!” A ludzie nie chcą przyjść, nie chcą uczestniczyć w tej uczcie miłości. Nie pojmują Twojej dobroci. Jak wielką zniewagą i krzywdą jest to dla Twego Boskiego Serca, o Jezu, Królu i Panie nasz!
Zaproszeni wzgardzili łaskawością Króla. Dlaczego? Bo byli pochłonięci sprawami ziemskimi. Ich serca przylgnęły do tego, co małe i przemijające, a wielkie sprawy Króla miłości przestały ich obchodzić. A przecież czymże są sprawy tego świata — choćby i najważniejsze — wobec wielkich, wiecznych spraw Króla miłości? Oto niebezpieczeństwo, które nam zagraża: ziemskie troski. Wydają się nam tak ważne, tak ogromne, że zapominamy o sprawach Bożych. Zapominamy o uczcie weselnej, nie przygotowujemy się do niej, nie dziękujemy za nią, bo jesteśmy pochłonięci codziennością, zmartwieniami i troskami.
Zamartwiamy się, zamiast powierzyć wszystko Panu, idąc za radą św. Piotra: „Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego.” Przez nasze przywiązanie do ziemi zapominamy o tym, co najważniejsze — o uczcie, na którą codziennie zaprasza nas Jezus. A przecież to ona powinna być najważniejszym wydarzeniem dnia, centrum naszego życia, wokół którego wszystko inne powinno się obracać.
Czy to rozumiemy? Czy naprawdę według tego żyjemy?