![]()
Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: «Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy». Położył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga.
/Łk 13, 12/Serce ludzkie potrzebuje pociechy. Życie nasze jest bowiem nieustanną walką: ze złem, z grzechem, z pokusami i z naszym własnym „ja”, a także z przeciwnościami, kłopotami i troskami, które każdego dnia na nas spadają. Serce, zmagając się wśród bólu, niepokoju i trwogi, pragnie ukojenia i choć odrobiny pokoju. Gdzie mamy szukać ratunku? W świecie, u ludzi? Świat zwodzi, ludzie są dziś, a jutro już ich nie ma. Tylko w Bogu znajdziemy pociechę, która nigdy nie zawodzi. Pan pragnie, byśmy przychodzili do Niego jak do Ojca ze wszystkimi lękami, bo On ma radę i pomoc na wszystko. Chce, abyśmy powierzyli Mu swoje troski i obawy — bo On może i pragnie nas uspokoić. On oczekuje, że u Jego stóp wylejemy żal za nasze niewierności, a wtedy ku duszy skruszonej i utrapionej wypowie słowa przebaczenia. On sam pragnie, byśmy w Nim szukali ukojenia, gdy krzyż nas przygniata, a serce rozdarte bólem nie wie, gdzie odnaleźć promyk nadziei. Chce, aby serce zranione ludzką obojętnością i niewdzięcznością rzuciło się w bezkresny ocean Jego Boskiej miłości i tam odnalazło pokój oraz radość w miłości Jego Najświętszego Serca. O Jezu — nie jesteśmy stworzeni dla świata i nie mamy się do niego uciekać; w Tobie chcemy szukać pociechy, radości i szczęścia. Ty, o Jezu, jesteś wszystkim; wszystko inne — niczym.