Rozmyślanie

Rozmyślanie na I poniedziałek adwentu

30.11.2025
Rozmyślanie na I poniedziałek adwentu

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie». /Mt 8, 5-8/

Głęboka pokora setnika wzruszyła Serce Jezusowe. Przyjęcie Chrystusa w swoim domu byłoby dla niego wielkim zaszczytem, lecz on, człowiek szanowany i piastujący wysokie stanowisko, z największą uniżonością publicznie wyznaje swoją niegodność. I nie są to bynajmniej czcze słowa – nie! Jego słowa w pełni odzwierciedlają stan jego ducha. Jezus nie przychodzi do jego domu. Setnik wraca sam, lecz tam czeka go wielka nagroda: uzdrowiony sługa.
Pragniemy rozpocząć święty czas przygotowania do Bożego Narodzenia od głębokiego aktu pokory. Przed Tobą, Panie i Ojcze, przed Najświętszą Matką, wszystkimi świętymi i aniołami, wyznajemy naszą ogromną nędzę. Panie, pragniemy korzyć się przed Tobą, aż nasze dusze zrzucą z siebie wszelką pychę, wszelkie roszczenia, ambicje i próżności. Chcemy wyzbyć się wszelkich oczekiwań uznania i chwały, aż naprawdę zrodzi się w nas gorące pragnienie bycia ostatnimi, najmniejszymi. Wiemy, że jest to początek drogi do świętości, pierwszy krok, by powstać z duchowego snu.