![]()
Jakub (był) ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. /Mt 1, 16/
Bóg nasz i Pan – wielki, potężny – przyjął postać człowieka. Nie chce pokazać Swej wielkości, ukrywa Swoje Bóstwo, chce być małym, bardzo małym, dla zawstydzenia nas, którzy tak lubimy chełpić się darami naturalnymi, uzdolnieniami i lubimy mieć wysokie wyobrażenie o sobie. O, jakże próżni jesteśmy, jak nasze drogi różnią się od dróg Jezusowych! On, Pan Wszechświata, Najświętszy, chce być małym i cudów dokonuje, by ukryć Swe Bóstwo, a jakżeż my, sami nie wiemy na co, chwytamy się wszelkich możliwych sposobów, by podkreślić własną wielkość! Jakaż to nierówność, jak wielkie to zuchwalstwo! Obyśmy u stóp Twoich, Boże Dziecię, zrozumieli, że powinniśmy mieć jedno pragnienie – być małymi, bardzo małymi, i to nie tylko w słowach, ale i w czynach, w całym naszym postępowaniu. W pierwszej chwili przyjścia na świat Syna Bożego to małe, Najświętsze Serce Bożej Dzieciny biło najgorętszą miłością ku Matce Przeczystej i ku temu, który miał Mu być obrońcą i opiekunem przez tyle lat – ku Świętemu Józefowi. A Święty Józef zrozumiał ten ogrom miłości Boskiego Serca i płacił miłością za miłość. To ciche, pokorne, pracowite życie skromnego cieśli – Józefa z Nazaretu, kryło żar miłości świętej, wychodzący z Serca Bożego, a napełniający serce domniemanego ojca Jezusa. Na zewnątrz życie Józefa było tak proste, codzienne, szare, a jednak – jaka tam kryła się potęga miłości! Bo też nikt – oprócz Matki Najświętszej – nie obcował tak długo i tak blisko z Jezusem. Nikt tak jak on nie znał Boskiego Serca w objawach Jego najczulszej, dziecięcej miłości, nikomu tak długo nie było dane zaglądać do tajników Jezusowej miłości! Czyż więc nie jest to wskazówką dla nas, że mamy uciekać się do Świętego Opiekuna Jezusa, prosząc Go, by się wstawiał za nami do Boga i wypraszał nam coraz większą miłość i coraz lepsze zrozumienie Boskiego Serca Jezusa?
Święty Józefie, cichy, lecz tak gorący czcicielu Boskiego Serca, uproś nam łaskę, byśmy coraz goręcej umieli je kochać, by życie nasze było jednym aktem miłości ku Jezusowi, który nas, niegodnych, tak bardzo kocha!