Rozmyślanie

Rozmyślanie na wtorek II tygodnia Wielkiego Postu

02.03.2026

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą». /Mt 23,1-4/

Wsłuchajmy się w zarzuty, jakie Chrystus Pan – zazwyczaj tak łagodny i wyrozumiały – stawia faryzeuszom. Zastanówmy się przy tym, czy i my nie zasługujemy na podobną naganę. Faryzeusze bowiem wiele wymagają od innych, narzucając im ciężkie obowiązki, podczas gdy sami nie podejmują żadnego trudu. Jakże inaczej postępuje Chrystus! On wziął na siebie nasze grzechy i nieprawości, by za nie odpokutować i otworzyć nam niebo, a od nas samych wymaga tak niewiele.
Najdroższy Jezu, od Ciebie chcemy uczyć się prawdziwej wyrozumiałości. Postanawiamy wymagać jak najwięcej od siebie samych, a jak najmniej od innych. Chcemy być zawsze gotowymi, by przyjąć na siebie to, co trudniejsze, pozostawiając bliźnim to, co łatwiejsze i wygodniejsze. Na własne błędy i niedoskonałości pragniemy patrzeć okiem surowego sędziego, natomiast na uchybienia innych – sercem pełnym miłości i opiekuńczości. Wierzymy, że w ten sposób pozyskamy serca innych ludzi i o wiele skuteczniej skłonimy ich do poprawy, niż gdybyśmy traktowali ich bezwzględnie i surowo. Prośmy więc gorąco dobrego Jezusa: „Wspieraj mnie, Panie, i nakłoń moje serce do surowości względem siebie oraz do pełnej miłości wyrozumiałości dla bliźnich”.