Zaprawdę, powiadam wam: «Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie». /Łk 4,24/
Jezus wie, że mieszkańcom Nazaretu nie zależy tak bardzo na Jego nauczaniu, jak na cudach. Ich serca lgną do spraw ziemskich, niezdolne wznieść się ku niebu, ku Bogu. Jezus głosi im prawdę bez lęku przed ich reakcją. Potrzeba nam odwagi, by stanąć w obronie spraw Bożych, strzec Jego prawa i wypełniać Jego wolę. Ta sytuacja jest dla nas cenną lekcją. Często bowiem, uginając się pod ciężarem lęku, łamiemy Boże przykazania, uciekamy się do obmowy i poddajemy się krytycznym głosom. Przejmujemy się ludzkimi osądami, bojąc się ich opinii. A nie boję się źle postępować wobec Boga?
Pragnę gorąco prosić mojego Jezusa, by dopomógł mi w walce z wrodzonym lękiem przed opinią innych. Nie wolno mi oglądać się na sądy ludzkie ani liczyć się ze względami ludzkimi; moim zadaniem jest wpatrywać się zawsze w Boskie Serce Jezusa i starać się Jemu przypodobać.