Rozmyślanie

Rozmyślanie na czwartek XVI tygodnia zwykłego

23.07.2025
Rozmyślanie na czwartek XVI tygodnia zwykłego

Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.
/ Mt 13, 16-17/

Czy i mnie Jezus nie wzywa – i to jakże często? A czy odpowiadam na to wezwanie z gotowością i otwartym sercem? Każdego poranka Jezus zaprasza mnie do swego stołu – pragnie wejść do mojego serca, obdarzyć mnie swoimi łaskami. A jaka jest moja odpowiedź? Czy czasem nie podchodzę do Niego obojętnie, powierzchownie – ciałem obecna, ale sercem nadal przy swoich troskach, obowiązkach, sprawach codziennych?
Jezus zaprasza mnie do pracy, a ja się ociągam i szukam wymówek. Wzywa mnie do ofiary, a moja słaba natura się buntuje i nie chce słuchać Jego cichego, pełnego miłości głosu. Wzywa do pomocy bliźniemu – a mnie po prostu „się nie chce”…
O Jezu, jakże zimna i obojętna bywam wobec Ciebie, a Ty jesteś niezmiennie cierpliwy i dobry! Wyznaję Ci, Panie, swoją słabość i nędzę. Zgrzeszyłam – nie jestem godna nazywać się Twoim dzieckiem. Przebacz mi!
Od dziś chcę iść za Twoim głosem, bez względu na to, dokąd mnie poprowadzisz – czy na górę Tabor, czy na Golgotę. Chcę iść za Tobą zawsze! Wołaj mnie, Panie – to dla mnie prawdziwe szczęście. Choćby droga prowadziła przez ciernie i bóle, pójdę – zawsze z Tobą, Jezu mój ukochany.