Rozmyślanie

Rozmyślanie na wtorek XXX tygodnia zwykłego

20.10.2025
Rozmyślanie na wtorek XXX tygodnia zwykłego

Pewnego razu Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc trwał na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami. / Łk 6, 12-23/

Jezus uczy nas najpierw, że im poważniejsze zadanie staje przed nami, im trudniejszy obowiązek ciąży na naszych barkach, tym gorliwiej i usilniej powinniśmy przygotować się do niego modlitwą. Właśnie modlitwą musimy wypraszać błogosławieństwo Boże dla naszej pracy i obowiązków. Jak często jednak lękamy się powierzonych nam zadań, zwlekamy, a nawet zniechęcamy się, zamiast z ufnością zwrócić się do Boga, który jedynie może udzielić nam potrzebnej siły, zdrowia i zdolności. Sami z siebie nic nie możemy, lecz z Bogiem możemy wszystko. Chrystus przypomina nam również, że modlitwa bywa trudna dla ludzkiej natury. Po codziennym trudzie Jego ciało odczuwało potrzebę odpoczynku, a jednak On wybierał samotność i modlitwę. Dusza Chrystusa tak bardzo pragnęła spotkania z Ojcem, że jakby zapominała o potrzebach ciała. Nie możemy naśladować Pana w całonocnych uczuwaniach — nasze siły i obowiązki na to nie pozwalają. Musimy jednak pamiętać, że modlitwa często wymaga wysiłku i ofiary. Nieraz przychodzi nam trudno, męczy nas lub nuży, i właśnie wtedy najłatwiej ją zaniedbać. A przecież modlitwa nie zawsze ma być tylko pociechą: bywa pocieszeniem dla duszy pragnącej Boga, ale bywa też pokutą dla natury przywiązanej do ziemi. Jezu, naucz nas modlić się mimo znużenia i niechęci. Naucz, byśmy nie zwracali uwagi na to, czy modlitwa przychodzi nam łatwo czy trudno, czy mamy na nią ochotę, czy nie. Spraw, abyśmy im większy czujemy opór, tym gorliwiej się modlili. Bo właśnie w takiej modlitwie jest więcej miłości, więcej pokuty i większa zasługa.